
17 lutego 2012 11:57
- Nie mamy ropy, nie mamy gazu, ale możemy mieć państwo wolne od korupcji - mawiają dzisiaj Gruzini. Wojna z nieuczciwością w administracji publicznej już przynosi efekty. Zwiększają się wpływy do budżetu państwa, a zwykli obywatele znów zaczynają ufać urzędnikom. O walce z korupcją i cenie, jaką przyszło za nią zapłacić, opowiada Prezes Izby Kontroli Gruzji.
Levan Bezhashvili przyjechał do Warszawy na zaproszenie Jacka Jezierskiego, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Spotkanie stało się okazją do rozmowy o wyzwaniach stojących przed obiema instytucjami. Izba kontroli Gruzji, podobnie jak NIK, mocno zaangażowała się m.in. w walkę z korupcją. Spośród postsowieckich państw to właśnie Gruzja jako pierwsza w regionie wydała totalną wojnę nieuczciwości w administracji publicznej i jest obecnie liderem w liczbie przeprowadzonych reform.
Ta zawartość wymaga instalacji pluginu Adobe Flash Player.
Pobierz plugin
Rozmowa z prezesem najwyższego organu kontroli Gruzji
Levan Bezhashvili był także żywo zainteresowany metodologią kontroli stosowaną przez NIK oraz procesem szkolenia audytorów. - Wasz kraj przezwyciężył wiele trudności, jakie stanęły na drodze od państwa komunistycznego do nowoczesnego, demokratycznego państwa Unii Europejskiej. Współpraca między naszymi instytucjami może nam wyjść tylko na dobre - stwierdził.
Materiały audiowizualne dla radia, TV i portali internetowych >>
Kategorie: wywiady
Data utworzenia: 17 lutego 2012 11:57
Data publikacji: 17 lutego 2012 11:57
Wprowadził/a: Krzysztof Andrzejewski
Data ostatniej zmiany: 28 lutego 2012 08:14
Ostatnio zmieniał/a: Andrzej Gaładyk