„Za dużo tonących, za mało kół ratunkowych”. Jak pomóc dziecku w kryzysie? – relacja z panelu NIK o opiece psychiatrycznej i psychologicznej dla dzieci i młodzieży

Pandemia, hejt w sieci, rosnąca presja szkoły, wymagania ze strony rodziców – to wszystko sprawia, że dzieci są coraz bardziej obciążone i nie radzą sobie ze swoimi emocjami. „Pomoc jest, ale zmiany systemu są konieczne” – tak można podsumować panel ekspertów dotyczący wsparcia psychologicznego i opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży, który odbył się w tym tygodniu w siedzibie NIK w Warszawie. Profilaktyka i edukacja odgrywają ogromną rolę, lecz fundamentem jest rodzina i środowisko, z których pochodzi dziecko. Reforma polskiej psychiatrii trwa od 2019 roku, ale pozostało jeszcze dużo do zrobienia. Kontrowersje wywołał projekt dotyczący korzystania przez dzieci z pomocy psychologicznej bez konieczności uzyskania zgody rodziców. Uczestnicy spotkania nie byli też zgodni, czy nauczyciele powinni mieć uprawnienia do diagnozowania uczniów pod kątem zaburzeń psychicznych. Punktem wyjścia do dyskusji były wyniki kontroli doraźnej NIK.

„Przepełnione oddziały w szpitalach psychiatrycznych, braki kadry medycznej oraz tragiczne statystyki mówiące o systematycznym wzroście liczby samobójstw dokonywanych przez najmłodszych to coś więcej niż znaki ostrzegawcze. To diagnoza tego, że zostało nam naprawdę niewiele czasu, jeśli chcemy uniknąć wybuchu epidemii chorób o podłożu psychicznym i psychologicznym” – tymi słowami spotkanie otworzył Prezes NIK Marian Banaś.

Uczestnicy panelu na sali im. Lecha Kaczyńskiego w siedzibie NIK

Według danych policji, w ciągu ostatnich pięciu lat o 9% wzrosła liczba osób do 18 roku życia, które popełniły samobójstwo, a liczba prób samobójczych wzrosła aż o 51%. W 2022 roku padł tragiczny rekord prób samobójczych dzieci i młodzieży. W tym czasie życie próbowało sobie odebrać aż 2037 młodych osób, z czego 150 prób zakończyło się zgonem. Trzeba podkreślić, że nie wszystkie zdarzenia są zgłaszane do organów ścigania, stąd są to dane niedoszacowane.

Relacja wideo z panelu ekspertów NIK:

Transkrypcja materiału wideo

Zatrważające trendy dotyczące szczególnie najmłodszych pacjentów skłoniły NIK do przyjrzenia się z bliska systemowi wsparcia psychologicznego i opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży. Przypomnijmy: W styczniu br. Delegatura NIK w Poznaniu zakończyła kontrolę doraźną pn. Opieka psychiatryczna i psychologiczna nad dziećmi i młodzieżą w województwie wielkopolskim, na podstawie której rozpoczęła dwie kontrole planowe: Opieka psychiatryczna nad dziećmi i młodzieżą oraz Pomoc psychologiczna i psychoterapeutyczna dla dzieci i młodzieży. Wyniki kontroli planowych zostaną opublikowane na przełomie trzeciego i czwartego kwartału tego roku.

Karolina Wirszyc-Sitkowska, dyrektor Delegatury NIK w Poznaniu przedstawiła najważniejsze ustalenia kontroli doraźnej NIK:

  • przymus bezpośredni z naruszeniem prawa - jedno z ustaleń kontroli dotyczyło przestrzegania zasad obowiązujących przy stosowaniu środków przymusu bezpośredniego, czyli działań stosowanych wbrew woli osób z zaburzeniami psychicznymi. Przymus bezpośredni stosowano wobec pacjentów niemal wyłącznie w formie unieruchomienia. W Szpitalu Klinicznym im. K. Jonschera badane sprawy dotyczyły m.in. przypadków unieruchomień trwających nieprzerwanie przez co najmniej 100 godzin. Wśród nich w połowie przypadków przymus bezpośredni trwał od 160 do 1413 godzin (63 dni). Pacjenci ci spędzili w unieruchomieniu od 70% do 99% czasu hospitalizacji, a unieruchomienie stosowane było wielokrotnie. Przy stosowaniu przymusu bezpośredniego w szpitalu działano nielegalnie, tj. przedłużano te środki na kolejne okresy bez osobistego zbadania pacjenta przez lekarza oraz unieruchamiano pacjenta na korytarzu oddziału bez osłonięcia go parawanem, aby zapewnić poszanowanie jego godności i intymności. W obu kontrolowanych szpitalach przymus bezpośredni był przedłużany przez lekarzy, którzy nie byli psychiatrami, więc nie mieli do tego formalnych uprawnień. W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami Delegatura NIK w Poznaniu przygotowuje zawiadomienia do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
  • problem dzieci nieodebranych – w dwóch skontrolowanych szpitalach przebywali pacjenci, w przypadku których przedłużająca się hospitalizacja nie wynikała ze wskazań medycznych, ale z problemów prawnych dotyczących określenia miejsca, do którego pacjent miał trafić po wypisie. Personel szpitali musiał prowadzić ustalenia z ośrodkami opieki społecznej i sądami. W jednym ze skontrolowanych szpitali co najmniej czterech pacjentów hospitalizowano po ustaniu wskazań do kontynuowania hospitalizacji. Z tego powodu jeden z pobytów wydłużył się o 3 miesiące.
  • brak doświadczonych psychologów i psychoterapeutów w szkołach – kontrola NIK wykazała problemy z dostępnością tych specjalistów w obydwu skontrolowanych szkołach (podstawowej i ponadpodstawowej). Jednym z niepokojących sygnałów wskazanych przez kontrolerów NIK był brak opartej na wzajemnym dialogu i zaufaniu efektywnej współpracy szkół z poradniami psychologiczno-pedagogicznymi.
  • długi czas oczekiwania na pomoc psychologiczną - w ponad połowie badanych spraw cała procedura - od złożenia wniosku o objęcie pomocą do uzyskania opinii lub orzeczenia - zajmowała ponad 61 dni, a w skrajnych przypadkach (około 5% badanych spraw) przekroczyła 201 dni.
  • bariery architektoniczne i ograniczenia lokalowe –zdarzało się, że pomocy psychologicznej lub pedagogicznej udzielano dzieciom i młodzieży z niepełnosprawnością ruchową na parkingu pod oknami poradni, ponieważ nie było możliwości wniesienia pacjenta do budynku. W innym przypadku poruszającego się na wózku pacjenta do budynku wnosili rodzice z pomocą personelu. Ponadto poradnia nie miała niezależnego wejścia, w gabinetach brakowało okien i naturalnego światła. Nie zapewniono też wygłuszenia, w związku z czym rozmowy prowadzone w gabinetach były słyszalne w poczekalni. Problemem był też brak zabezpieczenia danych podlegających szczególnej ochronie. W jednym przypadku dane uczniów przechowywano poza poradnią w pomieszczeniu internatu szkolnego. Pomieszczenie to było dostępne dla osób postronnych (zamknięto je dopiero w trakcie kontroli NIK). W związku z powyższym Izba przygotowuje zawiadomienie do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
  • problemy nowo powstałych ośrodków środowiskowej opieki psychologiczno-pedagogicznej – dużym problemem było zatrudnienie doświadczonych specjalistów, zwłaszcza certyfikowanych psychoterapeutów. Z 14 psychoterapeutów zatrudnionych w ośrodkach certyfikat psychoterapeuty miał tylko jeden. Ponadto dla nowych pacjentów dostępność opieki psychologicznej lub psychoterapeutycznej była znacznie ograniczona. Aż 90% pacjentów stanowiły osoby w trakcie leczenia.
  • znikoma dostępność podmiotów leczniczych – m.in. ze względu na braki kadrowe wystąpiły problemy z wdrożeniem nowego modelu opieki psychiatrycznej w Wielkopolsce. Niska dostępność opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży sprawiła, że młodzi pacjenci korzystali również z poradni zdrowia psychicznego dla dorosłych. W latach 2020-2022 liczba osób niepełnoletnich, które korzystały ze świadczeń zdrowotnych w takich placówkach wzrosła dwukrotnie.
  • ograniczona dostępność i duże zapotrzebowanie na leczenie w Szpitalu Klinicznym - w latach 2020-2022 w Szpitalu Klinicznym im. K. Jonschera czas oczekiwania na rozpoczęcie planowanego udzielenia świadczenia wynosił do 262 dni. Natomiast 95% pacjentów (1603) przyjęto w trybie nagłym, czyli bez konieczności oczekiwania w kolejce. Kontrola wykazała natomiast, że łóżka części młodych pacjentów były umieszczane na korytarzach. Takie postępowanie było niezgodne z prawem, a jednocześnie nie zapewniało poszanowania intymności i godności pacjentów. Ponadto 11% nastolatków hospitalizowano na oddziałach dla dorosłych.

Zobacz: Ustalenia kontroli doraźnej dotyczącej opieki psychiatrycznej i psychologicznej dla dzieci i młodzieży w woj. wielkopolskim.

Dyrektor Delegatury NIK w Poznaniu referuje wyniki kontroli, obok Prezes NIK Marian Banaś i inni goście

Zdaniem uczestników spotkania na kryzys zdrowia psychicznego wśród dzieci i młodzieży składają się różne czynniki, w tym m.in.: wypalenie uczniowskie wynikające z wysokich wymagań szkoły, wygórowane ambicje, a jednocześnie bezradność rodziców względem dzieci, niekontrolowany dostęp do mediów społecznościowych i presja internetu. Swoje piętno odcisnęła też wymuszona izolacja w czasie pandemii.

Paneliści byli zgodni, że czynnikiem blokującym skuteczną pomoc dziecku z kryzysie jest częsty brak współpracy ze strony rodziców, którzy nie przekazują placówkom oświatowym zaleceń opracowywanych przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne. W tej sytuacji np. szkoła nie podejmuje żadnych działań, bo nie jest świadoma, że młody człowiek zmaga się z problemem, który być może go przerasta. Lucyna Kicińska z Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym, zauważyła, że rodzice często wybiórczo traktują zalecenia wystawiane przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne tak, jakby nie mieli zaufania do systemu. Tymczasem – jak podkreśla panelistka - podważanie diagnoz jest złym pomysłem, ponieważ w takim wypadku szkoła nie może we współpracy z poradnią uruchomić zindywidualizowanej ścieżki leczenia, a dziecko – pomimo zaleceń - nie przyjmuje leków i nie uczestniczy w psychoterapii. Krótko mówiąc, w takim wypadku dziecko nie otrzymuje niezbędnej pomocy, co może zakończyć się tragicznie.

Dziecko potrzebuje zaopiekowania, przestrzeni do rozwoju i wsłuchania się w jego głos – to fundamenty, które dadzą dziecku siłę do pokonywania kolejnych życiowych trudności i kryzysów – stwierdziła Angelika Friedrich, przedstawicielka młodego pokolenia, członkini stowarzyszenia Nastoletni Azyl. „Jeżeli mówimy o reformie psychiatrii, to warto dać głos młodym ludziom, bo to oni tak naprawdę najlepiej wiedzą, czego potrzebują” – dodała panelistka.

Wątek wysłuchania i zapewnienia dziecku poczucia bezpieczeństwa, zwłaszcza w rodzinie, był poruszany w czasie spotkania wielokrotnie. W ocenie Danuty Hassy, pedagożki z VIII LO w Poznaniu wielu rodziców nie potrafi rozmawiać ze swoimi dziećmi, a jednocześnie stawia im wysokie wymagania - a to duży rozdźwięk. „Młody człowiek zawsze chce dobrze dla swoich rodziców, ale przez ten brak wysłuchania czuje, że nie spełnia ich oczekiwań. I tu się zaczyna dramat” – oceniła ekspertka. Rzecz w tym, że kiedy dzieje się źle, na pomoc specjalistyczną trzeba naprawdę długo czekać. A to oznacza, że pomoc nadchodzi za późno. Zdaniem pedagożki kluczowe jest budowanie adekwatnej samooceny u młodych ludzi, żeby w chwilach kryzysu umieli czerpać ze swoich mocnych stron. Z drugiej strony, w ocenie pani Hassy, pomocny będzie program profilaktyczny dotyczący zachowań ryzykownych.

Podczas panelu podkreślano wagę profilaktyki. Damian Marciniak z Departamentu ds. Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta mówił, że pobyt dziecka na oddziale psychiatrycznym nie zawsze pomaga, ponieważ wcześniej zabrakło działań profilaktycznych. Konsultantka krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży Aleksandra Lewandowska zauważyła, że dzięki odpowiedniej profilaktyce „większość tych pacjentów najprawdopodobniej do systemu by nie wpłynęła”. A historie dzieci i nastolatków, które trafiają do psychiatrów i psychologów często są do siebie łudząco podobne. Brak zrozumienia i uważności na potrzeby dziecka ze strony dorosłych w połączeniu z brakiem współpracy instytucjonalnej to gotowa recepta na kryzys zakończony pobytem dziecka w szpitalu psychiatrycznym. Wsparcie dziecka przez rodziców i środowisko, w którym się wychowuje, jest absolutnie kluczowe – jednym głosem mówili eksperci.

Prof. Agnieszka Gmitrowicz, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, suicydolog, podkreśliła, że aby pomóc dziecku w kryzysie, trzeba pomóc rodzinie. Profesor zaakcentowała jednocześnie ogromne znaczenie wsparcia środowiska, w którym dorasta dziecko: „nie zawsze w kryzysie jest potrzebny terapeuta (…) Zbudowanie sieci kontaktów i otwarty dialog są kluczowe, aby pomóc dziecku”. Ekspertka przywołała też materiały WHO z zaleceniami dla lekarzy oraz poradniki dla dzieci i młodzieży, dotyczące zdrowia psychicznego i – zdaniem pani profesor – potencjalnie ratujące życie młodych ludzi.

Kamery stacji telewizyjnych rejestrujących panel, w tle uczestnicy i jeden ze slajdów przedstawianej z prezentacji

Uczestnicząca w spotkaniu zdalnie Marzena Machałek, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki, zaapelowała, żeby nie rozpowszechniać nieprawdziwego przekazu, że pomocy nie ma – bo pomoc jest. Minister argumentowała, że dzięki kwocie 1,87 mld zł przekazanej przez Ministra tylko w tym roku zatrudnienie specjalistów (psychologów, pedagogów i terapeutów) w szkołach i przedszkolach wzrosło o prawie 100% : z 22 tys. do 41 tys. Przedstawicielka MEiN mówiła, że jednym z zadań tych specjalistów jest wspieranie nauczycieli w procesie pomocy dzieciom i młodzieży w kryzysie. Nauczyciele niekoniecznie mają diagnozować dziecko, ale powinni umieć dostrzec problem i odpowiednio zareagować: „Badania pokazują, że jedna reakcja dorosłego człowieka wobec dziecka - mądra, przytomna, pełna empatii i wrażliwości - może uchronić dziecko przed dramatycznym ruchem, jakim jest próba samobójcza”. Ekspertka podkreślała również znaczenie rodziny, budowania zaufania i poczucia bezpieczeństwa u dziecko przez najbliższe otoczenie. „Żaden psycholog nie zastąpi rodzica” – przekonywała. Jednocześnie przedstawicielka MEiN przedstawiła konkretne dane dotyczące pomocy przekazanej przez Ministra: 35% dzieci w systemie otrzymuje wsparcie psychologiczno-pedagogiczne, a subwencja na dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi w tym roku wynosi 13 mld zł.

Duże kontrowersje wzbudził wątek korzystania z opieki przez dzieci z opieki psychologicznej od 13 roku życia bez zgody rodziców. Zwolennicy argumentowali, że usankcjonowanie takiej zgody pozwoliłoby dziecku otrzymać konieczną pomoc np. w sytuacji okołorozwodowej, kiedy jedno z rodziców nie zgadza się na terapię dziecka albo wtedy, kiedy dziecko obawia się przyznać rodzicom do swoich problemów. Natomiast przeciwnicy twierdzili m.in., że takie rozwiązanie nie ma sensu, bo rodzice i tak prędzej czy później dowiedzą się, że ich niepełnoletnie dziecko jest objęte opieką psychologiczną lub psychoterapeutyczną.

Do ustaleń NIK dotyczących bezprawnego stosowania środków przymusu bezpośredniego wobec dzieci i młodzieży w szpitalach psychiatrycznych odniósł się Andrzej Sadowski, członek Społecznej Rady Doradczej przy Prezesie NIK i prezydent Centrum im. Adama Smitha. Ekspert wyraził opinię, że w sytuacji łamania praw konstytucyjnych, zwłaszcza nietykalności osobistej, instytucje takie jak Rzecznik Praw Pacjenta powinny kierować wnioski do prokuratury. „Część tych patologii nie miałaby miejsca, a przynajmniej nie w takim rozmiarze, jaki został zaprezentowany w raporcie, gdyby doszło do skazania osób, które dokonywały naruszenia nietykalności osobistej” – ocenił pan Sadowski.

Izba zorganizowała panel ekspertów dotyczący opieki psychiatrycznej i psychologicznej dla dzieci i młodzieży, aby wsłuchać się w opinie specjalistów-praktyków. Spotkanie miało pokazać, czy kierunek badań obrany przez NIK w prowadzonych obecnie kontrolach planowych jest właściwy. Wyniki obu kontroli planowych dotyczących opieki psychiatrycznej i psychoterapeutycznej zostaną opublikowane na przełomie III i IV kwartału b.r.

Informacje o artykule

Data utworzenia:
24 maja 2023 15:26
Data publikacji:
24 maja 2023 15:26
Wprowadził/a:
Andrzej Gaładyk
Data ostatniej zmiany:
17 stycznia 2024 12:03
Ostatnio zmieniał/a:
Andrzej Gaładyk

Przeczytaj treść ponownie