Logo Najwyższej Izby Kontroli

NIK o kształceniu na kierunkach zamawianych

2015-10-27 08:00:00

Ministerialny program tzw. uniwersyteckich kierunków zamawianych zwiększył atrakcyjność kierunków technicznych, matematycznych i przyrodniczych i przyczynił się do wzrostu liczby absolwentów na tych kierunkach. Jednak w ocenie Izby źle zaprojektowano towarzyszący mu system stypendiów: wysokie stypendia otrzymywały nawet osoby z niską średnią. Nie przewidziano też konieczności zwrotu środków w przypadku przerwania studiów.

Izba pozytywnie ocenia działania Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego inicjujące i promujące kształcenie na uniwersyteckich kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych. W ciągu siedmiu lat (2008-2015) na program kształcenia na kierunkach zamawianych wydano 1,2 mld zł (część sfinansowano z unijnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki). Idea utworzenia i promowania kierunków zamawianych wynikała z nadreprezentacji absolwentów kierunków humanistycznych, skutkującej wysokim poziomem bezrobocia w tej grupie.

Program kierunków zamawianych pomógł uatrakcyjnić studia techniczne, matematyczne i przyrodnicze, co przełożyło się na wzrost liczby ich absolwentów. W roku akademickim 2005/2006 absolwenci kierunków inżynieryjnych wchodzący na rynek pracy stanowili zaledwie ok. 16 proc. wszystkich absolwentów szkół wyższych. Już po rozpoczęciu programu odsetek osób, które ukończyły studia na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych wzrósł do 21 proc. w 2013 r. (dane Głównego Urzędu Statystycznego). Pod koniec I półrocza 2014 r. - w uczelniach realizujących program - kształceniem zamawianym objętych było blisko 93,5 tys. studentów I roku, czyli ponad 4 razy więcej niż zakładano w momencie wdrażania programu.

Odsetek absolwentów szkół wyższych na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych w relacji do ogółu absolwentów tych szkół (oprac. własne na podstawie danych GUS)

Odsetek absolwentów szkół wyższych na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych w relacji do ogółu absolwentów tych szkół: rok 2009 - 17,4%, rok 2010 - 17,5%, rok 2011 - 19%, rok 2012 - 20%, rok 2013 - 21%.

Oceniając pozytywnie ideę i założenia programu kierunków zamawianych NIK zwraca uwagę na nienajlepszy podział przeznaczonych na niego funduszy. Najwięcej środków finansowych - ponad połowę całej puli - przeznaczono na stypendia za wyniki w nauce (509 mln zł). Znacznie mniej natomiast (21 proc.) na wzbogacenie oferty edukacyjnej, np. wykłady wybitnych specjalistów polskich i zagranicznych, zakup sprzętu do laboratoriów, komputerów, wydawnictw naukowych oraz staże i praktyki (178 mln zł). Na niezbędne zajęcia wyrównawcze - głównie z matematyki, fizyki i chemii - wykorzystano 4 proc. środków (37 mln zł).

Wadliwie zaprojektowano także podstawę ministerialnego programu, czyli system stypendiów, który miał zachęcić absolwentów szkół ponadgimnazjalnych do wyboru kierunków zamawianych. System wypłat stypendiów obejmował wszystkich studentów - także tych z pierwszego roku, na podstawie wyników matury. Od drugiego roku formalnie przewidziano stypendia dla połowy studentów osiągających najlepsze wyniki w nauce. Minister nie ustalił jednak granicznego progu, który trzeba było osiągnąć, aby uzyskać stypendium. W skrajnym przypadku stypendium wypłacono więc także studentom, których średnia ocen wyniosła 3,1 (np. na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w ramach projektu pilotażowego). Nie zróżnicowano wysokości przyznawanych stypendiów - była taka sama dla wszystkich. W efekcie zarówno studenci osiągający lepsze, jak i gorsze wyniki w nauce otrzymywali stypendia w takiej samej wysokości.

Izba zwraca uwagę, że system nie przewidywał zwrotu środków w przypadku rezygnacji studenta ze studiów. Tymczasem odsetek studentów przerywających naukę po pierwszym roku studiów na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych był nadal wysoki (prawie 30 proc. w 2013 r.). Założono, że w 2015 r. jego wartość wyniesie niecałe 18 proc., co może być trudne do osiągnięcia.

Ani ministerstwo, ani od 1 września 2011 r. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju nie monitorowało losów absolwentów kierunków zamawianych. Żadna z tych instytucji nie wiedziała, ilu stypendystów kształcących się na studiach o profilu technicznym, matematycznym i przyrodniczym ukończyło lub przerwało studia. W takiej sytuacji niemożliwe było zbadanie efektywności wykorzystania środków publicznych wydanych na - jak podkreśla NIK - najbardziej kosztowne zadanie w ramach projektu, jakim były stypendia. Nie można też było ustalić, czy absolwenci kierunków zamawianych znaleźli pracę.

W 2014 r. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozpoczął kolejny pilotaż - Program Rozwoju Kompetencji o wartości ponad 50 mln zł, który zastąpił kształcenie na kierunkach zamawianych. Program kładzie nacisk na rozwój tzw. umiejętności „miękkich” (takich jak np. kreatywność, komunikatywność, umiejętność pracy w zespole), ale także pomaga studentom w zdobywaniu kompetencji zawodowych, analitycznych, w zakresie przedsiębiorczości. Program ten nie przewiduje systemu stypendialnego. Zakłada natomiast dalsze wzmacnianie współpracy uczelni z pracodawcami.

Kluczowy wniosek pokontrolny NIK skierowała do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dotyczył on różnicowania wysokości stypendiów w zależności od osiąganych wyników, w przypadku opracowywania systemów stypendialnych w przyszłości.

Wdrożenie programu kierunków zamawianych poprzedzono badaniem rynku pracy pod kątem zapotrzebowania na absolwentów szkół wyższych i ustaleniem kierunków kształcenia (wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury), kluczowych dla rozwoju gospodarki oraz tzw. kierunków deficytowych.

Wyboru kierunków studiów do programu dokonano w oparciu o badanie TNS OBOP, którego celem było określenie zapotrzebowania przedsiębiorstw na wykwalifikowaną kadrę inżynierską i ocena przygotowania do pracy absolwentów studiów technicznych. Do kierunków zamawianych zaliczono m.in.: inżynierię biomedyczną, mechatronikę, budownictwo, inżynierię środowiska, energetykę, elektrotechnikę, mechatronikę, mechanikę i budowę maszyn, automatykę i robotykę, matematykę oraz biotechnologię.

Ministerialne projekty promujące kierunki techniczne, matematyczne i przyrodnicze obejmowały m.in.: organizację spotkań dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, emisję telewizyjnych spotów reklamowych, promocję w internecie (strona internetowa, portale społecznościowe). Zachętą do wyboru kształcenia na kierunkach zamawianych miał być system stypendialny, przewidujący wsparcie finansowe dla połowy studentów uzyskujących najwyższe wyniki w nauce.

Wygenerowano: 2019-11-21 01:22:31