Logo Najwyższej Izby Kontroli

NIK o regionalnych rozgłośniach Polskiego Radia

2010-03-26 10:14:21

Rady nadzorcze regionalnych, publicznych rozgłośni radiowych bardziej niż dobrem spółek interesowały się personalnymi roszadami w zarządach. Beztroska polityka kadrowa kosztowała Polskie Radio miliony złotych. W tym samym czasie dziennikarze radia, dotykani cięciami kosztów, skutecznie walczyli o odbiorców i realizowali audycje zgodne z misją publicznego nadawcy.

Kontrolerzy NIK sprawdzili, jak funkcjonowały regionalne rozgłośnie radiofonii publicznej. Okazało się, że we wszystkich 17 spółkach Polskiego Radia dochodziło do poważnych nieprawidłowości w obrębie funkcjonowania rad nadzorczych. Koszt ich funkcjonowania w badanym przez NIK okresie wyniósł blisko 9 mln zł. Największe zastrzeżenia Izby dotyczą powoływania i odwoływania przez rady osób wchodzących w skład kolejnych zarządów. Działania te - często bezzasadne - pociągały za sobą konieczność wypłacania wysokich odpraw, odszkodowań i ekwiwalentów. W związku ze zmianami w składach zarządów w latach 2006-2008 spółki radiofonii regionalnej poniosły koszty przekraczające 3,6 mln zł.

Okoliczności, w jakich dochodziło do tych zmian, są bardzo niepokojące. W 2006 r. rady nadzorcze 12 spółek na krótko przed zakończeniem kadencji dokonały wyboru nowych zarządów. Zrobiły to mimo wyraźnego zalecenia Ministra Skarbu, by decyzję o ich wyborze pozostawić radom następnej kadencji. W 12 spółkach powołano dotychczasowych członków zarządów lub przynajmniej część z nich. Dodatkowo w 6 spółkach zawarto z nimi nowe umowy o pracę lub wprowadzono do obowiązujących już umów korzystne zapisy. Przykładowo w Radiu Warszawa zawarto z członkami zarządu odrębne porozumienia o zakazie konkurencji, gwarantujące im odszkodowania wypłacane przez 6 miesięcy po ustaniu zatrudnienia w wysokości 100 proc. pensji. Jednej z osób wypłacono niebawem na tej podstawie 77 tys. zł. Z kolei Radio Opole wypłaciło w podobnej sytuacji dwóm osobom łącznie 123,3 tys. zł. Zdaniem NIK organy nadzorcze podejmujące takie działania myślały niestety o zabezpieczeniu interesu członków zarządów, a nie interesu swojej spółki.

Bardzo szybko po zatwierdzeniu składu zarządów rady nadzorcze kolejnej kadencji rozpoczęły odwoływanie dopiero co wybranych członków zarządów. Odwołania były natychmiastowe (niektórzy zdążyli przepracować jeden dzień), nie miały żadnego uzasadnienia, nie poprzedziła ich jakakolwiek analiza sytuacji finansowej rozgłośni. Pociągnęły za sobą falę odpraw, odszkodowań i ekwiwalentów za niewykorzystane urlopy.

Nowe zarządy powołano z pominięciem odpowiedniego postępowania kwalifikacyjnego. Kandydatów proponowali najczęściej członkowie rad nadzorczych. Procedury były nieprzejrzyste i nie umożliwiały konkurencji między ubiegającymi się o stanowisko. Nie bez znaczenia okazało się kryterium osobistej znajomości. Np. Przewodniczący Rady Nadzorczej Radia Olsztyn zgłoszoną przez siebie kandydaturę wprost tłumaczył sąsiedztwem i kontaktami prywatno-zawodowymi. W ich efekcie uznał, że proponowana przez niego osoba ma wystarczające kwalifikacje na członka zarządu spółki Polskiego Radia.

Tempo zmian kadrowych i brak odpowiednich procedur szybko się zemściły. Aż w 14 spółkach rady nadzorcze V kadencji zmuszone były dokonać zmian osobowych w wybranych przez siebie zarządach, m.in. w związku z negatywną oceną pracy powołanych osób. Natomiast w 3 spółkach, w których zarządy wybrano z naruszeniem prawa, po interwencji Ministra Skarbu Państwa odwołano je w całości. Po zastosowaniu odpowiednich procedur ich członkowie wrócili na swoje stanowiska niemal tego samego dnia. W Radiu Gdańsk odwołani i przywróceni w ten sposób członkowie zarządu nie omieszkali zainkasować sutych odpraw w łącznej kwocie 135 tys. zł.

Co więcej, umowy z członkami zarządów pełne były dodatkowych uprawnień. Wydłużały one np. czas wypowiedzenia do 6 miesięcy (Radio Kraków), gwarantowały wysoką premię lub tzw. kwotę gwarancyjną w chwili wygaśnięcia zatrudnienia (Radio Olsztyn), zapewniały zatrudnienie w spółce na stanowisku równorzędnym do zajmowanego przed zatrudnieniem w zarządzie (Radio Wrocław, Radio Warszawa). Aż w 14 spółkach zagwarantowano członkom zarządów odprawy w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia w przypadku rozwiązania z nimi umów o pracę. Za kuriozum można uznać fakt, że w 2 spółkach odprawy miały być wypłacone niezależnie od przyczyn odwołania ze stanowiska. Bulwersujący jest przypadek byłego prezesa Radia Warszawa, któremu spółka wypłacała przez ponad 1,5 roku pensję (łącznie 360 tys. zł), pomimo iż nie pełnił on już swojej funkcji, a na przydzielonym mu stanowisku (gwarantowanym umową) nie podjął nawet podstawowych obowiązków pracowniczych. W tej sprawie NIK złożyła zawiadomienie do prokuratury.

W związku z obniżeniem przychodów ze środków publicznych część zarządów opracowała programy naprawcze i oszczędnościowe zmierzające do ograniczenia kosztów oraz zwiększenia przychodów rozgłośni z innych źródeł. Dzięki takim działaniom przychody spółek w badanym okresie utrzymywały się na względnie stałym poziomie (a nawet nieco wzrosły), mimo iż przekazywane im środki abonamentowe były z roku na rok coraz mniejsze. Jednocześnie kontrolerzy NIK po przeanalizowaniu ustaleń KRRiT zwracają uwagę, że w 2010 r. spółki radiofonii regionalnej czeka kolejny spadek przychodów publicznych. Przy niskich wpływach z abonamentu może być on niepokojąco wysoki i w porównaniu do roku 2009 sięgnąć nawet 29 procent.

Stacje regionalne Polskiego Radia uzyskiwały w okresie objętym kontrolą wysoki wskaźnik słuchalności i zajmowały pod tym względem średnio czwarte-piąte miejsce w danym regionie. W 10 spółkach uzyskano wzrost słuchalności - w 7 udało się to osiągnąć przy jednoczesnym obniżeniu kosztów. Rozgłośnie tworzyły i rozpowszechniały regionalnie profilowane programy publicystyczne, informacyjne, edukacyjne, sportowe, programy dla dzieci i młodzieży oraz programy dla mniejszości narodowych emitowane w ich językach. Audycje te zdecydowały o wydaniu przez NIK pozytywnej oceny realizacji misji nadawcy publicznego.

Wygenerowano: 2019-11-22 01:21:52