Logo Najwyższej Izby Kontroli

NIK o bezpieczeństwie zaopatrzenia Polski w węgiel kamienny ze złóż krajowych

2011-03-22 07:00:00

Przy obecnym tempie wydobycia węgla kamiennego w Polsce złóż obecnie eksploatowanych oraz wytypowanych do eksploatacji wystarczy do 2035 roku. Bezpieczeństwu dostaw tego surowca energetycznego zagraża nieracjonalne, a niekiedy wręcz rabunkowe wydobycie prowadzone przez przedsiębiorców – ostrzega Najwyższa Izba Kontroli.

Przeprowadzone w latach 90. urynkowienie sektora górnictwa miało poprawić jego rentowność. Obok zlikwidowania szeregu kopalni, cel ten został w znacznym stopniu osiągnięty poprzez zmniejszenie wydobycia tam, gdzie eksploatacja była zbyt droga. Dokonano tego m.in. zmieniając kwalifikację wielu trudniej dostępnych złóż z „nadających się do wydobycia” na „nie nadające się” i koncentrując siły i środki na zasobach łatwiej dostępnych. Proces ten doprowadził do znacznego skurczenia się złóż, tym bardziej że jednocześnie ograniczono inwestycje mające doprowadzić do eksploatacji nowych obszarów. Poprawieniu rentowności towarzyszyło więc gorsze wykorzystanie zasobów i osłabienie ich ochrony.

W ocenie NIK kopalnie w Polsce kontynuują nieracjonalną gospodarkę złożami węgla obliczoną na maksymalizację zysku bez koncepcji ochrony zasobów. Działanie takie polega m.in. na wybiórczym eksploatowaniu złóż, pomijaniu trudniejszych ich części (parcel), a w konsekwencji na niewielkim wykorzystaniu całości zasobów. Węgiel w kopalniach wydobywa się najczęściej tzw. systemem ścianowym, który umożliwia tanie wydobycie, ale generuje wysokie straty w zasobach. Mogłyby być one niższe, gdyby razem z systemem ścianowym konsekwentnie korzystano z innych metod, wybierając choćby tzw. resztówki.

Taka wybiórcza eksploatacja utrudniła lub nawet uniemożliwiła dostęp do parcel uznanych na chwilę obecną (głównie ze względu na koszty) za niezdatne do wydobycia. W niektórych przypadkach doszło nawet do poważnego uszkodzenia takich zasobów poprzez zastosowanie techniki „niszczącej podbudowy”. Polega ona na wydobyciu w pierwszej kolejności węgla z pokładu niżej położonego, przez co uniemożliwia się późniejsze wydobycie surowca z pokładu położonego wyżej, jeśli nie zostanie pomiędzy nimi zachowana odpowiednia odległość. W efekcie takich działań niektóre zasoby już uległy zniszczeniu, a dostęp do innych stał się jeszcze mniej opłacalny. Zdaniem NIK jest to w perspektywie długoterminowej nieracjonalne działanie, przede wszystkim ze względu na  potrzebę ochrony krajowych zasobów węgla kamiennego i zachowania ich dla przyszłych pokoleń. Podstawowe znaczenie dla zachowania bezpieczeństwa dostaw krajowego węgla ma więc znalezienie równowagi pomiędzy dążeniem przedsiębiorstw górniczych do osiągnięcia możliwie najwyższej opłacalności, a koniecznością jak najpełniejszego wykorzystania eksploatowanych złóż.

Przedsiębiorcy prowadzili często nieracjonalne wydobycie przy biernej postawie Ministra Środowiska. W ocenie NIK Minister nierzetelnie wypełniał swoje obowiązki w zakresie nadzoru nad gospodarką zasobami naturalnymi Polski. Nie zapewnił im odpowiedniej ochrony, bo w większym stopniu uwzględniał bieżące interesy przedsiębiorców niż długofalowe interesy Skarbu Państwa jako właściciela złóż. Nie wymagał od przedsiębiorców, aby w dokumentacji geologicznej określali warunki ochrony eksploatowanych złóż, zezwalając w wielu przypadkach na ogólnikowe zapisy w tej kwestii.

NIK zwraca jednak uwagę, że prowadzone są prace i inwestycje mające wydłużyć poza 2035 r. dostępność zasobów węgla. Izba pozytywnie ocenia działania Ministra Gospodarki, które doprowadziły do zwiększenia inwestycji, zmierzających do udostępnienia nowych złóż oraz rozwoju czystych technologii węglowych (np. możliwości wytwarzania gazu z węgla). Jednak do czasu zakończenia kontroli brak było wymiernych efektów prac nad rozwojem tych technologii.

Wygenerowano: 2019-11-14 07:14:12