Wróć do transkrybowanego materiału w artykule "Naruszenia konstytucyjnych praw w DPS"
Marcin Marjański – p.o. rzecznik prasowy NIK
Dzień dobry Państwu. Witam w imieniu pracowników Najwyższej Izby Kontroli. Witam w imieniu Pana prezesa NIK. Witam wszystkich, którzy oglądają nas dziś na kanałach mediów społecznościowych Izby. Tematem dzisiejszej konferencji prasowej są wyniki kontroli obejmującej dość ważką tematykę, przestrzegania praw mieszkańców domów pomocy społecznej przeznaczonych dla osób dorosłych z niepełnosprawnościami intelektualnymi oraz dla osób przewlekle psychicznie chorych.
Na sali są dziś z nami Pan wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli Jacek Kozłowski, który bezpośrednio nadzorował kontrolę. Witam przedstawicieli NIK, którzy prowadzili całą kontrolę i zaprezentują nam dzisiaj wyniki. Witam Pana Grzegorza Walendzika, dyrektora delegatury NIK w Kielcach. Witam Panią Marzenę Baradziej, główną specjalistkę kontroli państwowej z delegatury w Kielcach.
Marzena Baradziej – główny specjalista kontroli państwowej, Delegatura NIK w Kielcach
Dzień dobry Państwu.
Marcin Marjański
No i dla porządku dodam, jak to zwykle już przyzwyczailiśmy się, że w pierwszej części zaprezentujemy Państwu wyniki kontroli, w drugiej części odpowiemy na Państwa pytania. Bardzo proszę o zabranie głosu Pana wiceprezesa.
Jacek Kozłowski – wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli
Dziękuję bardzo Panu rzecznikowi za przedstawienie mnie i mojej roli w tej kontroli. Tak, przypadł mi w udziale nadzór nad tą kontrolą, która rozpoczęła się no, dość dawno temu, wiosną tego roku. Dzisiaj ją podsumowujemy. Kontrola bardzo ważna i kontrola w jakimś sensie nie całkiem typowa dla Najwyższej Izby Kontroli. Kontrola, w której nie koncentrujemy się, chociaż też zwracamy na to uwagę, na wydatkowaniu środków publicznych, a zwracamy uwagę w pierwszej kolejności na prawa osób, które są podopiecznymi domów pomocy społecznej, osób szczególnych, osób chorych psychicznie, osób z niepełnosprawnością intelektualną, osób, które generalnie można powiedzieć, same nie potrafią bardzo często zadbać o te swoje prawa, zawalczyć o nie. Bardzo często są to osoby też ubezwłasnowolnione, które mają ustanowionych opiekunów i nie mogą w sensie formalno-prawnym walczyć o realizację swoich praw. Bardzo się cieszę, że delegatura w Kielcach taki właśnie temat kontroli zaproponowała. Zresztą nie jest to jedyny, jest to stały obszar zainteresowania delegatury w Kielcach i już w przyszłym roku zapowiadamy kolejną kontrolę nad kolejną taką grupą osób, które w tym wypadku z racji wieku mogą nie móc, nie potrafić, nie wiedzieć jak zadbać o swoje prawa będąc podopiecznymi domów pomocy społecznej.
Te dwie kontrole wpisują się generalnie w taki duży obszar zainteresowania Najwyższej Izby Kontroli, obszar zainteresowań związanych z prawami osób niepełnosprawnych w Polsce, z opieką nad osobami niepełnosprawnymi. Kilka tego typu kontroli mieliśmy w tym roku, w planie przyszłorocznym mamy też takie kontrole i myślimy powoli o przygotowaniu czegoś, co nazywamy megainformacją kontrolną, czyli takim przeglądowym, systemowym spojrzeniem na całość polityki społecznej adresowanej do osób niepełnosprawnych. Ta kontrola jest ważnym elementem przygotowywania się do tego całościowego spojrzenia na opiekę nad osobami i pomoc dla osób niepełnosprawnych świadczoną przez państwo, także dla ich opiekunów.
Wróćmy do tej kontroli. Temat jest mi bliski również dlatego, że jak być może niektórzy z Państwa wiedzą, przez 8 lat byłem wojewodą, nadzorowałem tego typu placówki jako wojewoda i będę pamiętał do końca życia. Tak zwany, podkreślam tak zwany dom pomocy "W Radości", być może Państwu gdzieś coś się odezwało. To już kilkanaście lat minęło od momentu, kiedy moi pracownicy, pracownicy Urzędu Wojewódzkiego trafili na taką prywatną placówkę, prywatną i niezarejestrowaną, która świadomie uchylała się od rejestracji i od spełniania standardów, w której dochodziło do drastycznego naruszenia praw osób, które tam były, przede wszystkim niepełnosprawnych psychicznie. Drastycznego i można powiedzieć w złej wierze. Nie zasługiwał ten dom na miano domu pomocy, raczej dom opresji.
Chcę bardzo mocno podkreślić to, co stwierdziliśmy w trakcie tej kontroli w domach pomocy społecznej, to zupełnie innego rodzaju problemy. Nie były to problemy bicia, nie były to problemy dramatycznego naruszania intymności podopiecznych tak, jak wtedy "W Radości". Ja do dziś mam te sceny w oczach, kiedy ewakuowaliśmy ten dom. Tu kontrolowane były placówki w całości podlegające przepisom prawa, podlegające nadzorowi wyznaczonych instytucji powiatowych, wojewódzkich, placówki zatrudniające profesjonalny personel pomocy społecznej, który pracuje w większości przypadków z ogromnym zaangażowaniem, empatią, z poczuciem powołania.
Problemy, które stwierdziliśmy i które prowadzą do naruszania praw tych osób, mają charakter raczej systemowy, niż wynikają ze złej woli i z okrucieństwa czy, czy po prostu z działalności przestępczej zatrudnionych pracowników, czy też osób prowadzących, którzy pod pozorem prowadzenia placówki opieki chcą szybko i łatwo się wzbogacić. To zupełnie inny rodzaj problemów, z którymi się zetknęliśmy, ale problemów równie ważnych, bo niestety trzeba stwierdzić, że ograniczeniu podlegają niektóre bardzo ważne prawa podopiecznych, prawo do wolności, prawo do bezpieczeństwa, prawo do należytej opieki zdrowotnej i te naruszenia praw, czasami konieczne ograniczenia praw, których sposób wykonywania należy kontrolować, bo to są szczególni pacjenci, wobec których czasem ograniczenia ich praw osobistych można i powinno się stosować, ale w zgodzie z przepisami prawa. Te naruszenia bądź ograniczenia praw wynikają bardziej z problemów natury systemowej, z niedostatecznego zatrudnienia personelu opieki, z często braku dostatecznych kwalifikacji tych osób, które bardzo trudno pozyskać do pracy w trudnych warunkach i przy mało atrakcyjnym wynagrodzeniu. W ubiegłym roku jednorazową decyzją rząd podniósł wynagrodzenia o 1000 złotych, ale nie jest to zmiana trwała, nie jest to zmiana systemowa i będziemy się dalej temu przyglądać.
Te problemy wynikają z braku personelu medycznego, który bardzo trudno pozyskać do tego typu placówek, które nie są placówkami medycznymi. Szczegółowo za chwilę opowie o tym Pan dyrektor i Pani dyrektor, ale chcę bardzo mocno podkreślić, że mimo stwierdzenia wielu znaczących nieprawidłowości, spotkaliśmy podczas tej kontroli bardzo wielu bardzo oddanych, empatycznych, pełnych powołania pracowników pomocy społecznej i nie ich winą jest to, że pracują w systemie, który jest nieefektywny i nie umożliwia realizacji tych praw, które powinny być gwarantowane przez system. Bardzo dziękuję jeszcze raz za tą ogromnie ważną kontrolę. Mam nadzieję, że spotka się z Państwa zainteresowaniem, bo tematyka ta wymaga publikacji, wymaga szerszego upowszechnienia. Ona jest bardzo ważna, odwołuje się do naszej powszechnej wrażliwości wobec tych, którzy mogą być pokrzywdzeni i bardzo proszę o prezentację wyników.
Grzegorz Walendzik – dyrektor Delegatury NIK w Kielcach
Dziękujemy.
Szanowni Państwo, dlaczego w ogóle podjęliśmy tę kontrolę? Z czego to wynikało? Tu jest kilka aspektów, o których chciałbym wspomnieć. Przede wszystkim, jak wspominał również Pan prezes, ten obszar człowieka i jego praw znajduje się w centrum zainteresowania Najwyższej Izby Kontroli od wielu lat. Dokonujemy systematycznie analizy skarg, wniosków, informacji pochodzących z różnych źródeł na temat, na tematy między innymi dotyczące tego obszaru, który podlegał kontroli, a szczególnym takim bodźcem dla nas były wyniki kontroli doraźnej przeprowadzonej przez delegaturę NIK w Kielcach w 2022 roku, na podstawie której ostatecznie zaproponowaliśmy tę kontrolę. Propozycja była oparta między innymi na następujących przesłankach, że istniało duże prawdopodobieństwo, że opieka w tych domach pomocy społecznej jest niezgodna z ustalonymi standardami, że istnieje prawdopodobieństwo czy ryzyko łamania konstytucyjnych praw człowieka oraz prawdopodobnie nadzór jest tam iluzoryczny.
Jakie jednostki kontrolowaliśmy, jaki okres wybraliśmy do kontroli? Objęliśmy kontrolą okres lat 2021-2024 do połowy tego roku. Skontrolowaliśmy piętnaście domów pomocy społecznej, dziesięć powiatowych Centrum Pomocy Rodzinie, osiem starostw powiatowych, z tego trzy domy pomocy społecznej i 2 PCPR-y zostały skontrolowane w kontroli doraźnej, o której wspominałem w 2022 roku. Z kontrolowanych DPS-ów największy to było DPS w Górze Kalwarii - 400 mieszkańców, a najmniejszy w Skubarczewie - 51 mieszkańców. Kontrole realizowaliśmy w czterech delegaturach w Gdańsku, Kielcach, Poznaniu i w Warszawie.
Generalnym głównym pytaniem, na które chcieliśmy znaleźć odpowiedź, było czy sposób sprawowania opieki nad mieszkańcami domów pomocy społecznej dla dorosłych z niepełnosprawnościami intelektualnymi oraz dla osób przewlekle psychicznie chorych był prawidłowy i zapewniał przestrzeganie ich praw. Kontrole prowadziliśmy w trzech obszarach, to były również, tak zwane pytania cząstkowe zadaliśmy i staraliśmy się znaleźć na nie odpowiedź. Czy warunki organizacyjne w domach pomocy społecznej zapewniały przestrzeganie praw mieszkańców? Czy sposób realizacji usług zapewniał przestrzeganie praw mieszkańców i był dostosowany do indywidualnych potrzeb? Czy nadzór nad działalnością domów pomocy społecznej oraz przestrzeganiem praw ich mieszkańców sprawowany był prawidłowo i rzetelnie?
Na podstawie dokonanych ustaleń całej kontroli dokonaliśmy oceny przestrzegania praw mieszkańców w domach pomocy społecznej. Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła sposób sprawowania opieki nad mieszkańcami domów pomocy społecznej dla osób dorosłych i z niepełnosprawnościami intelektualnymi oraz przewlekle psychicznie chorych. Dyrektorzy domów pomocy społecznej nie zapewnili mieszkańcom przestrzegania niektórych podstawowych praw, o których mowa w rozdziale drugim Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i w art. 55, ust. 2 ustawy o pomocy społecznej. Do najistotniejszych, naruszonych praw należało prawo do wolności, nietykalności osobistej, ochrony zdrowia, bezpieczeństwa, intymności i godności. Natomiast we wszystkich domach mieszkańcom również zagwarantowano kontakt z rodziną, możliwość wyrażania poglądów i udziału w wyborach. Zapewniono wolność zrzeszania się, proponowano terapię zajęciową z uwzględnieniem stopnia fizycznej i psychicznej sprawności.
Ocena nadzoru Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie i starostów nad funkcjonowaniem domów pomocy społecznej jest następująca. Nadzór PCPR-ów i starostów nad działalnością domów pomocy społecznej nie był w pełni prawidłowy i nie zapobiegł stwierdzonym naruszeniem praw mieszkańców. W połowie skontrolowanych starostw nie podejmowano żadnych działań, które sprzyjałyby procesowi deinstytucjonalizacji zgodnie z kierunkami przyjętej w czerwcu 2020 roku strategii rozwoju usług społecznych. Nie wprowadzono rozwiązań pozwalających na stopniowe odchodzenie od umieszczania osób niepełnosprawnych w placówkach całodobowych. Nie zlecono również audytów w zakresie konieczności dalszego pobytu w placówce.
Marzena Baradziej – główny specjalista kontroli państwowej, Delegatura NIK w Kielcach
Przedstawię teraz najważniejsze nasze ustalenia, jeśli chodzi o warunki organizacyjne, to w 73% DPS-ów Ujawniliśmy chociaż jedną procedurę, której postanowienia stwarzały ryzyko lub skutkowały naruszeniem praw mieszkańców. Na przykład w DPS w Ryjewie ujawniliśmy procedurę użycia gazu obezwładniającego, legalnie dopuszczonego do obrotu, na przykład pieprzowego lub łzawiącego w stosunku do mieszkańców. W pięciu z piętnastu domów nie dostosowano warunków mieszkalnych do potrzeb osób niepełnosprawnych, np. brakowało wind albo były zepsute, występowały bariery architektoniczne, brakowało uchwytów w łazienkach, natomiast w 40% proc. domów system przyzywowo-alarmowy był niesprawny albo niedostępny dla wszystkich, np. dostępny był jeden przycisk przy wyjściu przyzywowy, w sytuacji, kiedy w pokoju przebywały trzy osoby leżące i nie miały możliwości w żaden sposób skorzystania z tego przycisku i wezwania pomocy w razie takiej potrzeby. W prawie połowie domów nie stworzono warunków zapewniających poczucie intymności lub godności, co stwierdzaliśmy, np. brak zasłon w kabinach prysznicowych, zamieszkiwanie mieszkanki w monitorowanym pokoju, który jednocześnie był wyposażony w kraty okienne, nieodpowiednią liczbę łazienek, zbyt małą w stosunku do liczby mieszkańców, zbyt małe lub przepełnione pokoje niespełniające norm powierzchniowych.
Dużo więcej ustaleń zlokalizowaliśmy, jeśli chodzi o sposób realizacji usług. W czterech domach niektórym lub wszystkim mieszkańcom ograniczano możliwość samodzielnego opuszczania domu, ale nie w trybie przewidzianym w obowiązujących przepisach. Na przykład w DPS w Zochcinku tymże samym całkowicie uniemożliwiono mieszkańcom samodzielne opuszczanie domu, wszystkim mieszkańcom i tłumaczono to względami bezpieczeństwa i jednolitego traktowania wszystkich mieszkańców. W większości domów dochodziło do oddaleń lub zaginięć mieszkańców, stwierdziliśmy, że personel na ogół zapewniał mieszkańcom po odnalezieniu prawidłową opiekę, natomiast w DPS w Zochcinku stwierdziliśmy cztery przypadki rażącego naruszenia praw mieszkańców. Po odnalezieniu umieszczono ich w izolacji, która trwała od 6 do niemal 8 godzin, a w jednym skrajnym przypadku nawet 15 godzin. Proszę państwa, przedłużenie stosowania przymusu bezpośredniego powyżej 8 godzin jest dopuszczalne jedynie w warunkach szpitalnych.
W żadnym z kontrolowanych DPS-ów nie zapewniono mieszkańcom cyklicznych badań stanu zdrowia psychicznego w zakresie uzasadniającym ich dalszy pobyt w tym domu. Jest to istotne ograniczenie prawa do wolności, zwłaszcza w stosunku do tych mieszkańców, którzy do DPS-u trafili nie z własnej woli, ale na wniosek członka rodziny, dyrektora szpitala psychiatrycznego czy kierownika ośrodka pomocy społecznej. W jedenastu domach badania te przeprowadzano zbyt rzadko, a opóźnienia sięgały nawet 650 dni. Natomiast w czterech DPS-ach, w których mieszkało 567 mieszkańców, dla 564 z nich, czyli 99,5%, badań tych nie przeprowadzono wcale. W DPS w Ryjewie dyrektor zlecając zakup gazu pieprzowego, dopuścił możliwość jego użycia w stosunku do mieszkańców, a założenie użycia gazu w stosunku do osób chorych psychicznie czy niepełnosprawnych intelektualnie w miejscu, które powinno być ich domem, jest działaniem bez żadnej podstawy prawnej. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego nie przewiduje takich rozwiązań.
W DPS w Ostrowcu Świętokrzyskim z kolei pracownicy ochrony, którzy mieli zajmować się ochroną mienia i osób na prośbę personelu wykonywali czynności, do których nie byli w ogóle uprawnieni, np. kontrolowali zakupy, stwierdziliśmy, że dokonano czynności przeszukania mieszkańca, uczestniczono przy podaniu, zastrzyku czy uczestniczono przy kąpieli mieszkańca. Oprócz poczucia bezpieczeństwa naruszało to prawo do godności i wolności osobistej, a czynność przeszukania stanowiła także naruszenie nietykalności osobistej.
W ośmiu domach stwierdziliśmy, że stosowano przymus bezpośredni w stosunku do mieszkańców i w każdym z nich naruszono wymogi art. 18 Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Na przykład do dokumentacji medycznej wpisywano dane nierzetelne albo niespójne w stosunku do zapisów znajdujących się w pozostałej dokumentacji. Nie ujmowano też wszystkich zastosowanych środków przymusu albo nie informowano psychiatry, który powinien ocenić zasadność zastosowania tego przymusu w stosunku do mieszkańców. W pozostałych siedmiu domach przymusu bezpośredniego nie stosowano, dyrektorzy twierdzili, że nie było takiej potrzeby, ale na przykład w DPS w Ostrowcu Świętokrzyskim wprawdzie tego przymusu personel nie stosował, ale interwencje wobec agresywnych mieszkańców podejmowali pracownicy ochrony.
W sześciu z siedmiu DPS-ów ubezwłasnowolnionym całkowicie mieszkankom podawano zabezpieczenie antykoncepcyjne, jednak dyrektorzy tych DPS-ów nie zapewnili uzyskania przez opiekunów prawnych zgody właściwego sądu opiekuńczego na podanie takiego zabezpieczenia. Problem ten dotyczył 26 z 29 całkowicie ubezwłasnowolnionych mieszkanek. Mieszkańcom zapewniono natomiast dostęp do badań diagnostycznych, konsultacji specjalistycznych w placówkach medycznych, możliwość uczestniczenia w zindywidualizowanych formach terapii zajęciowej, opiekę fizjoterapeutów, prawo do kontaktu z rodziną, organizowano liczne wydarzenia kulturalne i rozrywkowe, wycieczki, przestrzegano prawa do wyrażania poglądów, udziału w wyborach, zapewniono też wolność zrzeszania się.
Proszę Państwa, ustawa o pomocy społecznej nie wymienia usług medycznych wśród usług świadczonych przez DPS, ale ze względu na specyfikę tych dwóch rodzajów placówek, czyli dla osób przewlekle psychicznie chorych i niepełnosprawnych intelektualnie, i bezpieczeństwo tych osób, wskazane jest, żeby w tych dwóch typach domów personel pielęgniarski był dostępny całą dobę.
I teraz, dlaczego to jest takie ważne? Pielęgniarka jest jedyną osobą upoważnioną do wykonania domięśniowej iniekcji. Jeśli chodzi o mieszkańców tych placówek, to wielu z nich ma zlecone do stałego lub doraźnego stosowania leki właśnie w tej formie. Doraźne stosowanie konieczność może być w przypadku zaostrzenia stanu chorobowego albo w razie ataku epilepsji. Podobnie w DPS w razie takiej konieczności to pielęgniarka decyduje o zastosowaniu przymusu bezpośredniego i osobiście nadzoruje jego wykonanie.
Tymczasem w połowie jednostek stwierdziliśmy brak obsady pielęgniarskiej na każdym dyżurze i to wykluczało możliwość podania leków w niektórych DPS ach, w których opiekunowie medyczni nie zostali wykształceni w oparciu o nową podstawę programową, a także wykonania iniekcji albo zastosowania przymusu w razie takiej potrzeby. W jednym domu stwierdziliśmy liczne przypadki pełnienia jednoosobowych dyżurów, zwłaszcza nocnych. Uniemożliwiało to zapewnienie efektywnej opieki i wpływało negatywnie na bezpieczeństwo mieszkańców, ale i samych pracowników. Jaka była przyczyna? Kluczową przyczyną była niechęć właśnie personelu medycznego do podejmowania pracy w DPS-ach ze względu na różnice w poziomach wynagrodzeń w stosunku do podmiotów leczniczych. Średnie wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarki zatrudnionej w DPS, jak Państwo widzicie na infografice, bez względu na to, jakie ma wykształcenie i kwalifikacje wynosiło od 4200 do 6300 złotych brutto. Jest to pensja zasadnicza. W podmiotach leczniczych ta kwota sięga od 6 000 do 9 000 złotych, więc jak widać, jest to duża rozbieżność.
Opiekunowie medyczni zarabiali jeszcze mniej. W DPS kwoty sięgały brutto 4 200 do 5 000 złotych, podczas gdy w placówkach medycznych od 5 500 do ponad 6 000 złotych brutto, przy czym wykwalifikowani opiekunowie medyczni w DPS najczęściej nie wykonywali zadań wynikających z posiadanych przez nich kwalifikacji, zatem dyrektorzy też często nie wykorzystywali ich potencjału. Nowelizacja ustawy o pomocy społecznej, która wprowadziła od lipca 2024 roku dodatek do wynagrodzeń dla pracowników pomocy społecznej w kwocie 1000 złotych brutto miesięcznie, nie wyeliminowała tych dysproporcji w wynagrodzeniach.
W połowie domów kontrola potwierdziła, że mieszkańcom umożliwiono korzystanie ze świadczeń adekwatnie do zaleceń lekarskich. Tylko w połowie proszę Państwa, w trzech nie zawsze mieli taką możliwość mieszkańcy, a w pozostałych trzech nie mogliśmy tego ocenić, ponieważ nierzetelna była dokumentacja prowadzona przez DPS. W tym badaniu wspierali nas powołani biegli psychiatrzy niezależni, więc jest to ustalenie poparte opinią niezależnych biegłych psychiatrów.
Tylko w trzech z piętnastu domów personel prawidłowo realizował farmakoterapię. W dwóch domach stwierdzono nieprawidłowości w tym obszarze, w tym zagrażające bezpieczeństwu i zdrowiu mieszkańców. Na przykład w jednym z domów od stycznia do września 2022 roku jednej z kobiet czterokrotnie podano zastrzyki antykoncepcyjne mimo braku takiego zalecenia w dokumentacji medycznej w DPS. W innym domu dwojgu mieszkańcom podawano lek przeciwpsychotyczny, ale w dawce niższej niż zlecona przez lekarza psychiatrę. W pozostałych dziesięciu domach sposób prowadzenia dokumentacji uniemożliwił potwierdzenie, że farmakoterapia realizowana była prawidłowo.
0Aż w 73% domów nie dokumentowano podania każdej dawki leków doustnych w dokumentacji medycznej, a dokumentacja była rozproszona lub niepełna. W związku z tym nie mogliśmy ustalić, czy prawidłowo stosowano zamienniki leków albo wdrażano korektę leczenia zleconą przez lekarza psychiatrę. Uniemożliwiło to weryfikację skuteczności farmakoterapii i negatywnie wpływało na bezpieczeństwo mieszkańców i również to ustalenie jest poparte opinią niezależnych biegłych w dziedzinie psychiatrii.
W pięciu z piętnastu domów stwierdziliśmy okoliczności, które wskazywały na bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia mieszkańców i w związku z tym na podstawie art. 51 ust. 1 naszej ustawy skierowaliśmy do dyrektorów zawiadomienia, które dotyczyły między innymi okresowych, zawinionych przez DPS przerw w dostępności leków dla mieszkańców, które mogły mieć poważne konsekwencje zdrowotne, co potwierdził biegły psychiatra, podanie leków w dawkach niższych niż zlecone, umieszczenie mieszkanki w monitorowanym pokoju, brak realizacji zlecenia lekarza specjalisty, co uniemożliwiło rozstrzygnięcie o możliwości przeprowadzenia zabiegu operacyjnego mieszkańca.
Jeśli chodzi o transparentność wydatkowania środków mieszkańców, to w dziesięciu z piętnastu domów tej transparentności w pełni nie zapewniono. Wydatki dokonywane przez pracowników DPS, którzy jednocześnie pełnili funkcję przedstawicieli prawnych ubezwłasnowolnionych mieszkańców, nie były dokumentowane. Nie prowadzono zeszytów rozliczeń albo nie gromadzono rachunków czy paragonów, albo faktur, z wyłączeniem faktur za leki. Sąd także nie wymagał przedkładania rozliczeń od opiekunów prawnych ubezwłasnowolnionych mieszkańców, a oni sami z siebie ich nie gromadzili. Z kolei w stosunku do osób, które mają pełną zdolność do czynności prawnych lub których opiekunem prawnym był członek rodziny, ale pracownik DPS został upoważniony do zrobienia mieszkańcowi zakupów, już taka transparentność była zapewniona. Prowadzono zeszyty, gromadzono paragony, rachunki i szczegółowo rozliczano się z tych środków. W związku z tym ustaleniem zaproponowaliśmy wniosek de lege ferenda, o którym za chwilkę.
Nieprawidłowe było też postępowanie ze środkami pozostałymi po zmarłych mieszkańcach. Sposób postępowania był nieprawidłowy w dziewięciu z trzynastu jednostek, które takie konta dla mieszkańców prowadziły. Proszę Państwa, łączna kwota, której ani nie wypłacono spadkobiercom, ani nie przekazano na rzecz Skarbu Państwa, przekroczyła 4,6 miliona złotych. Na grafice Państwo widzicie skalę tej nieprawidłowości w związku z tymi nieprawidłowościami również zaproponowaliśmy wniosek de lege ferenda, ponieważ przyczyny tak dużej kwoty zgromadzonej były zróżnicowane. Część tych kwot zalegała w DPS ach już od lat 90., poza tym czasem są to tak małe kwoty, że DPS-y były zainteresowane, żeby po prostu jakoś sfinalizować i przenieść na rzecz Skarbu Państwa te środki, żeby zainicjować to postępowanie, ale bardzo często wynikało to z braku sformalizowanych działań, które są dla DPS-u kosztowne, są dla nich dodatkowym kosztem, dodatkowym kosztem, którego niekoniecznie chcieli może ponosić i w związku z tym taka kwota znajduje się na kontach depozytowych, taka była na moment przeprowadzenia tej kontroli.
Jeśli chodzi o nadzór Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i starostów, bardzo zróżnicowany był czas przyjęcia do DPS-u i wynosił od momentu złożenia wniosku o umieszczenie lub od wydania postanowienia sądu od 28 dni do nawet ponad 6,5 roku. Z kolei od wydania decyzji przez PCPR do przyjęcia był już nieco krótszy, ale też wydłużony i w pięciu powiatowych centrach wynosił od 0 do 35 dni, w 2 od 34 do 203 dni, a w jednym od 22 do 1393 dni. Przy czym PCPR-y nie miały wpływu na termin tak długi przyjęcia do DPS-u. Z czego to wynikało? Wynikało to m.in. z braku miejsc, wynikało również z długotrwałych pobytów w szpitalach psychiatrycznych lub pobytów mieszkańców, którzy oczekiwali na przyjęcie do domu w zakładach karnych.
We wszystkich PCPR-ach i starostwach nadzór nie był w pełni skuteczny. Podejmowane działania nie pozwoliły na wyeliminowanie nieprawidłowości. Dwa z dziesięciu PCPR-ów nie prowadziły żadnych kontroli, trzech z ośmiu starostów nie przeprowadziło żadnych kontroli ani audytów, a pozostali badali jedynie zagadnienia finansowe. Tylko w czterech starostwach prowadzono działania sprzyjające procesowi deinstytucjonalizacji. Korzystano między innymi: zwiększono liczbę miejsc w warsztatach terapii zajęciowej, korzystano z takich programów jak opiekun osoby niepełnosprawnej czy opieka wytchnieniowa, zaproponowano taką usługę pilotażową transportu od drzwi do drzwi, podejmowano działania w kierunku utworzenia Centrum Zdrowia Psychicznego. Jednak żaden ze starostów nie podniósł problemu, komu należałoby powierzyć przeprowadzenie obiektywnego i bezstronnego audytu DPS, o którym jest mowa w strategii pod kątem zasadności dalszego pobytu mieszkańców w tym domu.
Zwróciliśmy uwagę, że dyrektor DPS-u zainteresowany jest pełnym obłożeniem miejsc ze względów finansowych, pełnym obłożeniem miejsc w DPS-ie, dlatego wskazaliśmy na taką potrzebę zapewnienia obiektywnego i bezstronnego audytu.
Grzegorz Walendzik – dyrektor Delegatury NIK w Kielcach
Proszę Państwa, na podstawie tych stwierdzonych dokonanych ustaleń, nieprawidłowości i innego rodzaju zaniechań w domach pomocy społecznej, w nadzorze nad nimi, postanowiliśmy skierować wnioski do dwóch ministrów, dwa wnioski de lege ferenda dotyczące zmian obowiązującego prawa do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o przygotowanie projektu nowelizacji ustawy o pomocy społecznej w celu wprowadzenia zmian polegających na — Pierwsze, prawnym uregulowaniu statusu pracowników samorządowych zatrudnionych w DPS na stanowiskach pielęgniarki i opiekuna medycznego oraz wprowadzeniu zasad dokumentowania świadczonych przez nich usług w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców i możliwość monitorowania skuteczności zalecanej farmakoterapii. Drugie, określenie warunków przeprowadzania audytu DPS dla osób z zaburzeniami psychicznymi w zakresie wskazań do pobytu osób w nich przebywających, z uwzględnieniem możliwości ich powrotu do społeczności lokalnej w sposób zapewniający jego transparentność i niezależność, przez określenie kto, kiedy i z jaką częstotliwością przeprowadza te działania. Trzecie, określenie zasad wydatkowania środków finansowych należących do mieszkańców DPS i ich dokumentowania, w szczególności przez pracowników DPS. Będących przedstawicielami ustawowymi mieszkańców ubezwłasnowolnionych.
Wniosek do Ministra Sprawiedliwości — Określenie w ustawie z dnia 18 października 2006 roku o likwidacji niepodjętych depozytów kwoty, w przypadku której depozyt po zmarłym, którego następcy prawnie nie są znani lub nie są zainteresowani dziedziczeniem ze względu na zachowanie reguł gospodarności i ekonomikę postępowania, automatycznie przechodzi na Skarb Państwa.
Pozostałe wnioski i wnioski systemowe dotyczące uregulowań wewnętrznych regulaminów w zakresie nadzoru skierowaliśmy do wojewodów, skierowaliśmy do starostów nadzorujących domy pomocy społecznej. W tej kontroli planowej przekazano 28 wystąpień pokontrolnych, w których sformułowano 154 wnioski pokontrolne, z czego dotychczas zrealizowano niewiele ponad połowy. W kontroli doraźnej, tej z 2022 roku, którą realizowaliśmy w pięciu wystąpieniach, sformułowano 38 wniosków, wszystkie w tej chwili zrealizowane. Wartością dodaną kontroli, a taki jest między innymi nasz, cel była zmiana procedur naruszających prawa mieszkańców. W trakcie kontroli przeprowadzonych naszych kontrolerów i na nasz wniosek i przeprowadzenie badań stanu zdrowia psychicznego jego mieszkańców w zakresie uzasadniającym dalszy pobyt w DPS. Dziękujemy Państwu za uwagę. Prosimy o pytania.
Marcin Marjański – p.o. rzecznik prasowy NIK
Ja bardzo dziękuję. Jeżeli są pytania, to ten moment właśnie nadszedł. Jeżeli nie ma pytań, bardzo Państwu dziękujemy za udział w konferencji. Są jakieś? Nie, nie ma. Bardzo dziękujemy za udział w konferencji i do zobaczenia na następnej. Dziękuję.
Grzegorz Walendzik – dyrektor Delegatury NIK w Kielcach
Dziękujemy bardzo.
Marzena Baradziej – główny specjalista kontroli państwowej, Delegatura NIK w Kielcach
Dziękujemy.