Transkrypcja wideo: Konferencja prasowa prezentująca wyniki kontroli Nadzór Komisji Nadzoru Finansowego nad spółką GetBack S.A.

Wróć do transkrybowanego materiału w artykule "Nierzetelny i nieprawidłowy nadzór KNF nad spółką GetBack S.A. - zapis konferencji prasowej"

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Przepraszamy za delikatne opóźnienie, ale jak widać mamy dzisiaj tłum. Dzień dobry. W imieniu pracowników Najwyższej Izby Kontroli oraz prezesa NIK pragnę przywitać wszystkich obecnych na sali, oraz wszystkich, którzy oglądają nas dziś na żywo na kanałach mediów społecznościowych Izby. Szanowni Państwo, tematem dzisiejszej konferencji prasowej są wyniki kontroli dotyczące nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego nad spółką GetBack S.A. Obecnie Capitea S.A. oraz podmiotami współpracującymi ze spółką. Na sali są dziś z nami przedstawiciele senackiego zespołu do spraw spółki GetBack, podkomisji stałej do spraw instytucji finansowych. Witam serdecznie pana Michała Jędrzejczyka, wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli, który bezpośrednio nadzorował kontrolę. Witam dyrektora generalnego. Oczywiście jest z nami pan prezes, który za chwilę zabierze głos. Witam przedstawicieli NIK, którzy przeprowadzili kontrolę pana Janusza Pawelczyka, dyrektora delegatury NIK w Białymstoku, panią Magdalenę Krakowską-Wąż, wicedyrektor Departamentu Strategii. Oraz pana Jakuba Dąbrowę, wicedyrektora Delegatury NIK w Białymstoku. Dla porządku dodam, że pracujemy w formule dwuczęściowej. W pierwszej części zaprezentujemy Państwu wyniki kontroli i najważniejsze ustalenia z niej wynikające. W drugiej części odpowiemy na Państwa pytania. Nie zabierając więcej czasu, oddam głos Panu Prezesowi.

Marian Banaś, prezes NIK

Dzień dobry Państwu. Witam wszystkich bardzo serdecznie na dzisiejszej konferencji. Szanowni Państwo, dziś mierzymy się z konsekwencjami jednej z najbardziej wstrząsających afer finansowych w historii III Rzeczypospolitej, sprawą GetBack, która obnażyła nie tylko skalę nadużyć, ale i głęboki kryzys instytucji państwowych odpowiedzialnych za nadzór oraz ochronę obywateli. To sprawa, w której zawiodły urzędy i organy ścigania, a tysiące osób czekają na sprawiedliwość. Instytucje te nie zapewniły skutecznej ochrony konsumentów i w konsekwencji doszło do ogromnych, sięgających ponad 3,5 mld złotych strat po stronie tysięcy obywateli, którzy do dziś nie odzyskali nierzadko dorobku całego życia. Działania tych instytucji były nieadekwatne do istoty i skali zagrożeń oraz nie w pełni rzetelne. W szczególności Komisja Nadzoru Finansowego, instytucja stworzona po to, aby stać na straży stabilności, bezpieczeństwa oraz przejrzystości rynku finansowego, nie podejmowała prawnie możliwych działań, które mogły wpłynąć na zmniejszenie skali strat i przyczynić się do zagwarantowania poszkodowanym odzyskania utraconych środków finansowych. KNF nie zrealizowała również swojego ustawowego celu, jakim jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego, jego bezpieczeństwo oraz ochrona jego uczestników. Zdaniem NIK poczynania Komisji, pomimo posiadanych uprawnień oraz mimo niepokojących sygnałów płynących z rynku finansowego, cechowały się nierzadko niezrozumiałym brakiem działań i opieszałością.

W aferze tej zawiodła również prokuratura. W toku kontroli zgromadzono materiał dowodowy, który wskazuje na budzące poważne wątpliwości powiązania prokuratorów z osobami zaangażowanymi w funkcjonowanie GetBack, które do dnia dzisiejszego nie zostały merytorycznie wyjaśnione. Ponadto potwierdzono przypadki nacisków najwyższych funkcjonariuszy Prokuratury Krajowej i Regionalnej, w tym prokuratora krajowego, na prokuratorów prowadzących śledztwa w sprawie GetBack, polegające na nakłanianiu ich do podejmowania decyzji procesowych wobec członków Zarządu GetBack i funduszy inwestycyjnych, skutkujących wnioskami o tymczasowe aresztowanie, mimo że materiał dowodowy nie dawał podstaw do takich działań. Naciski te doprowadziły do rezygnacji prokuratorów z udziału w pracach zespołu ds. GetBack. Ponadto Prokuratura Regionalna w Warszawie nie przekazała sądowi kluczowych materiałów dowodowych, co mogło istotnie wpłynąć na przebieg postępowania układowego. Na krytykę zasługuje także brak właściwego, merytorycznego zaangażowania prokuratury. Przyspieszone postępowanie układowe i to pomimo wielu sygnałów i ogromnych nieprawidłowości w tym zakresie. Podobnie zachował się sąd prowadzący przyspieszone postępowanie układowe, gdzie pomimo wielu braków nieprawidłowości podejmowano decyzje procesowe, które negatywnie wpływały na sytuację tysięcy poszkodowanych. Odpowiedzialność za skalę i skutki afery leży więc nie tylko po stronie nadzoru finansowego, ale również wymiaru sprawiedliwości.

Niestety zawiedli również politycy, w tym ci piastujący najwyższe stanowiska w państwie. Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, odpowiedzialni za państwo i służby oraz wymiar sprawiedliwości politycy nie podejmowali żadnych konstruktywnych działań mających na celu ochronę obywateli przed stratami. Podczas kontroli NIK przesłuchano ponad 50 świadków, w tym urzędników KNF. Przewodniczących KNF, byłego premiera RP, przedstawicieli zarządów GetBack, prokuratorów, Prokuratury krajowej, regionalnej, a także sędziów, polityków oraz pokrzywdzonych. Z całą mocą należy podkreślić, że nie wszystkie podmioty chciały współpracować z NIK w celu wyjaśnienia jednej z największych afer finansowych w naszym kraju. Nasi kontrolerzy spotkali się z wielokrotną odmową udostępnienia akt. Także podmioty związane z GetBack nie udzielały na żądanie NIK informacji i nie przekazywały dokumentów. Zdarzały się też przypadki ingerowania w postępowanie kontrolne polegające na próbach wyłączenia z prac poszczególnych kontrolerów. Podejmowano również próby straszenia kontrolerów przyszłą odpowiedzialnością karną za wykonywanie działań zmierzających do wyjaśnienia tej afery. To są praktyki, które nie mają nic wspólnego z przejrzystym, demokratycznym państwa prawa i praworządności. Tutaj instytucje państwowe chronią interesy wąskich grup kosztem obywateli. Podkreślmy to wyraźnie. Ponad 9 tysięcy nabywców obligacji GetBack nie odzyskało do dziś zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 3,5 miliarda złotych.

To dziewięć tysięcy dramatów rodzin, które straciły nierzadko dorobek życia i które ciągle czekają na sprawiedliwość. Niestety, nadal nie wyjaśniono tej afery. Żadna instytucja publiczna poza NIK, w tym Komisja Nadzoru Finansowego, prokuratura i sądy, nie ustaliła wartości portfeli wierzytelności aktywów spółki, w tym certyfikatów inwestycyjnych. Dziewięć tysięcy osób nadal żyją nadzieją, że kiedyś odzyska swoje oszczędności. Szanowni Państwo, dotychczas NIK skierowała do prokuratury cztery zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez członków zarządów towarzystw inwestycyjnych, spółek giełdowych, biegłego oraz zastępcy prokuratora krajowego. O tych zawiadomieniach powiadomiono także KNF, która dotychczas nie odniosła się w jakikolwiek sposób do wskazanych kwestii. Przypadek GetBack podważa zaufanie do instytucji publicznych. Pokazuje, że prawo działa wybiórczo, że obywatel pozostaje bezbronny, gdy system zawodzi. A tam, gdzie znika zaufanie, pojawia się poczucie bezsilności, rozczarowanie, a w końcu społeczne przyzwolenie na cynizm i obojętność. Szanowni Państwo, afera GetBack to nie jest zwykły błąd urzędniczy ani pomyłka w procedurze. To strukturalna wada systemu, w którym instytucje mające kontrolować i interweniować stały się bezradne albo co gorsza, świadomie niewydolne.

Ta sprawa, powiedzmy to wyraźnie, to symbol czegoś znacznie głębszego. Patologii państwa, które nie działa tak, jak powinno. Państwa, które zawodzi obywatela w drobnej sprawie administracyjnej, ale w podstawowym obowiązku ochrony przed miliardowym oszustwem i finansową katastrofą. Jeśli dziś nie postawimy jasnych granic, to jutro obudzimy się w kraju, w którym uczciwość i odpowiedzialność będą tylko pustymi hasłami. A państwo przestanie być dobrem wspólnym i stanie się mechanizmem zarządzanym przez bezkarność. Potrzebujemy reformy nadzoru finansowego, rzeczywistego rozliczenia tej afery i odzyskania przez państwo elementarnej wiarygodności, bo bez niej nie ma mowy o sprawiedliwości, praworządności, bezpieczeństwie ani wspólnym zaufaniu. Najwyższa Izba Kontroli bezwzględnie widzi potrzebę powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie GetBack, gdyż jak widać z naszych ustaleń, poza Najwyższą Izbą Kontroli, żadna instytucja państwowa przez siedem lat nie była w stanie merytorycznie wyjaśnić przyczyn i przebiegu tej afery. Dziękuję Państwu za uwagę i zapraszam kontrolerów do przedstawienia szczegółów w tej sprawie. Dziękuję bardzo.

Janusz Pawelczyk, dyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

Szanowni Państwo, myślę, że to ważny moment i w naszej ocenie kamień milowy do wyjaśnienia tej jednej z największych afer. To setki godzin poświęconych przez kontrolerów na dotarcie do dowodów, dokumentów, informacji, które dziś Państwu przedstawimy. Dodam tylko, że znakomita większość tych informacji, zebranych dowodów to fakty, o których do tej pory nikt nie powiedział. Do tej pory żadna z instytucji, która zajmowała się wyjaśnieniem tej afery, nie komunikowała tych informacji. To setki godzin pracy, jak wspomniał Pan prezes, trudnych, często niestety przypominających walkę, ale nie z tą złą mocą. Walkę z urzędami, co do których byliśmy przekonani, że udzielą nam wsparcia i pomocy. Mamy nadzieję, że przedstawimy Państwu materiały, dowody, które pozwolą Państwu z nadzieją podejść do wyjaśnienia tej afery i liczymy na to, że właściwe instytucje w tym państwie pomogą odzyskać wiarę w sprawiedliwość. Przechodzimy do prezentacji. Bardzo proszę, Pani Dyrektor.

Magdalena Krakowska-Wąż, wicedyrektor Departamentu Strategii NIK

Dziękuję. Szanowni Państwo. Celem kontroli przeprowadzonej w Komisji Nadzoru Finansowego i jej urzędzie była odpowiedź na pytanie, czy Komisja Nadzoru Finansowego prawidłowo i należycie realizowała nadzór nad GetBack, spółką akcyjną oraz podmiotami współpracującymi ze spółką, zapewniając ochronę inwestorów, którzy nabyli papiery wartościowe spółki. Okres objęty kontrolą, jak Państwo widzicie, objął lata 2016-2025. W ramach podjętych czynności, jak wspomniał już Pan Prezes Najwyższej Izby Kontroli, przesłuchano ponad 50 świadków, zabezpieczono ponad 2,5 terabajta danych w formie elektronicznej i kilkanaście tomów akt w formie papierowej. Dotychczas skierowaliśmy cztery zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i co szczególnie ważne, zasięgnięto dowodu z opinii biegłego w zakresie ustalenia, czy transakcja cesji portfeli wierzytelności przeprowadzona została za kwotę będącą wartością godziwą. Na kolejnych slajdach prezentujemy Państwu najważniejsze daty z życia spółki. Marzec 2012 roku, powstanie spółki GetBack. Od początku GetBack zajmowała się windykacją portfeli wierzytelności nabywanych przez fundusze, dla których spółka była wyłącznym posiadaczem certyfikatów inwestycyjnych oraz prowadziła windykację zewnętrznych portfeli wierzytelności, będąc ich serwiserem. W czerwcu 2016 roku spółka została nabyta przez konsorcjum DNLD, którego dominującym podmiotem był Abris Capital Partners.

Już w lipcu 2017 roku następuje debiut spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. W sierpniu natomiast zakup przez GetBack firmy EGB Investments S.A. od Altus TFI za kwotę ponad 207 mln zł. Szanowni Państwo, kolejna bardzo ważna data. 16 kwietnia 2018 roku, kiedy to spółka podaje komunikat, w którym informuje rynek o prowadzonych rozmowach z Polskim Funduszem Rozwoju i Bankiem PKO bp S.A. W sprawie dofinansowania na kwotę 250 mln złotych. Następnie dane te zostają zdementowane przez obie te instytucje. 17 kwietnia następuje odwołanie prezesa Zarządu GetBack i jednego z członków Zarządu, a 20 kwietnia 2018 roku KNF składa zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu GetBack. Szanowni Państwo, kolejna bardzo ważna data. 2 maja 2018 r. GetBack składa wniosek do sądu o przyspieszone postępowanie układowe. W pierwotnej wersji wierzyciele mieli otrzymać 65% w gotówce, a reszty wierzytelności planowano skonwertować na akcje nowej emisji. Na przełomie czerwca i lipca 2018 r. następuje zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie członków zarządu GetBack, a 31 sierpnia 2018 r. zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie prezesa Zarządu Altus TFI. W związku z transakcją nabycia spółki EGB Investments.

W styczniu 2019 roku następuje głosowanie nad układem. Przyjęty układ stanowi, że obligatariusze mają otrzymać 25% należności głównej. Przypominam, w pierwotnej wersji było to 65% w ciągu 8 lat, w 16 ratach bez odsetek i bez konwersji na akcje. Wartość wierzytelności objęta układem wyniosła ponad 3 miliardy złotych. Szanowni Państwo, do dnia dzisiejszego żadna instytucja publiczna oprócz NIK nie podjęła próby ustalenia wartości portfeli wierzytelności. Żadna instytucja nie określiła wartości aktywów spółki, w tym certyfikatów inwestycyjnych, a 9 tysięcy poszkodowanych obligatariuszy wciąż walczy o utracone środki. Jak wspomniał Pan Prezes Najwyższej Izby Kontroli, kontrolerzy w czasie realizacji swoich ustawowych obowiązków napotkali liczne utrudnienia. Przede wszystkim odmowa udostępnienia akt postępowania przygotowawczego. Wnioski o wyłączenie kontrolerów z postępowania kontrolnego, próby wpływania na czynności kontrolerów. Chcę państwu tylko przedstawić wypowiedź prokuratorów, którzy byli przesłuchiwani przez kontrolerów, którzy wskazywali, że nie możemy zadawać pytania prokuratorom, a jeżeli w przyszłości dojdzie do takiej sytuacji, poniesiemy za to odpowiedzialność karną. Chcę również tutaj, w tym kontekście zwrócić państwa uwagę na odmowę udzielania informacji i przekazywania dokumentów przez inne podmioty. Jest to szczególnie ważne w sytuacji wyceny, którą dokonaliśmy i oceny opinii biegłego.

Szanowni Państwo, do dnia dzisiejszego tak zwana afera nie została wyjaśniona. W sprawie jest ponad 9 tysięcy osób poszkodowanych, głównie obligatariuszy niezabezpieczonych, którzy utracili dorobek całego życia Prokuratura, KNF i sądy nie dokonały ustalenia wartości portfeli wierzytelności, aktywów spółki, w tym certyfikatów inwestycyjnych, pomimo posiadania takich uprawnień. Nie zbadano też sprawozdań finansowych przedkładanych przez spółkę. Prokuratura nie wyjaśniła do chwili obecnej w sposób merytoryczny przyczyn przebiegu i skutków tak zwanej afery i nie wskazała osób odpowiedzialnych za utratę środków przez wierzycieli, w tym obligatariuszy niezabezpieczonych.

Jakub Dąbrowa, wicedyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

Szanowni Państwo, Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia działania KNF w zakresie sprawowania nadzoru nad spółką GetBack. Przedstawię najważniejsze nieprawidłowości. Szanowni Państwo, skala sprawy, a także pełna świadomość KNF o tym, że spółka nie przekazywała sprawozdań finansowych w wymaganych terminach, a także kilkukrotnie zmieniała propozycje układowe, wskazywały na zasadność przystąpienia przewodniczącego KNF do postępowania restrukturyzacyjnego. Mogłoby to w znaczący sposób wpłynąć na rzetelność tego postępowania. Brak udziału przewodniczącego w postępowaniu NIK ocenia jako działanie nierzetelne, a także jako brak realizacji celu nadzoru nad rynkiem finansowym, jakim jest ochrona uczestników tego rynku. Kolejna nieprawidłowość dotyczy niepodejmowania przez urząd skutecznych i adekwatnych działań w celu wyegzekwowania dokumentów sprawozdawczych od spółki GetBack. Szanowni Państwo, prowadzona przez KNF korespondencja w tym zakresie nie przynosiła żadnych efektów, a opóźnienia w publikacji 16 raportów okresowych wynosiły do ponad 3 lat i 7 miesięcy, tj. 1317 dni. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego przed złożeniem zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nie poddał analizie istotnych dowodów mających wpływ na rzeczywisty przebieg transakcji kupna GetBack spółki EGB Investments. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego nie uwzględnił umowy ramowej zawartej pomiędzy stronami transakcji. Nie wykazał również wartości szkody wynikającej z tej transakcji, a także nie dokonał samodzielnej wyceny wartości aktywów spółki stanowiących przedmiot transakcji, więc nie miał pełnej wiedzy co do wartości rynkowej tej spółki.

Kolejna nieprawidłowość dotyczy nieprzeprowadzania przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego postępowania wyjaśniającego przed złożeniem zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez podmioty pośredniczące w oferowaniu obligacji GetBack. Szanowni Państwo, konsekwencją samego złożenia zawiadomienia był wpis na listę ostrzeżeń publicznych. Konsekwencje wpisu na listę są bardzo poważne, począwszy od ostracyzmu społecznego, po utratę zaufania, a także brak możliwości prowadzenia rachunku bankowego. Brak możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, a także brak możliwości znalezienia pracy, zwłaszcza w branży finansowej. Postępowanie wyjaśniające w ocenie NIK dawało jedyną możliwość wypowiedzenia się podmiotom w sprawie, co mogło przyczynić się do lepszego określenia ich rzeczywistej roli w procesie oferowania obligacji GetBack. Obecnie, pomimo upływu siedmiu lat wielu podmiotom nie przedstawiono zarzutów, a nawet nie wezwano na przesłuchanie w charakterze świadka. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że Najwyższa Izba Kontroli prowadzi prace nad przygotowaniem wniosków de lege ferenda, zmieniających przepisy dotyczące listy ostrzeżeń publicznych.

Kolejna nieprawidłowość dotyczy nierzetelnego nadzoru Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego nad transakcją cesji portfeli wierzytelności, która miała miejsce w trakcie postępowania układowego. Sporządzona przez KNF analizę tej transakcji pomija istotne elementy. Ponadto KNF dysponował oświadczeniem biegłego w zakresie możliwości ceny transakcyjnej, która w ocenie NIK posiadała oczywiste wady. Pomimo to KNF nie podjął działań w celu ustalenia, czy transakcja ta odpowiadała wartości godziwej. Takie ustalenia dokonała Najwyższa Izba Kontroli, o czym powiem za chwilę. Pozostałe nieprawidłowości dotyczyły między innymi braku adekwatnej reakcji KNF na informacje z grudnia 2017 roku o potencjalnych nieprawidłowościach w GetBack w celu ich weryfikacji ze stanem faktycznym, czy też braku działań KNF, pomimo istotnej zmiany wartości portfeli wierzytelności i certyfikatów inwestycyjnych, co miało bezpośredni wpływ na poziom zaspokojenia wierzycieli GetBack.

Szanowni Państwo, w trakcie postępowania układowego doszło w dużym uproszczeniu do transakcji sprzedaży portfeli wierzytelności, których właścicielem był GetBack. Miało to istotny wpływ na poziom zaspokojenia wierzycieli. Najwyższa Izba Kontroli podjęła działania w celu ustalenia wartości godziwej portfeli stanowiących przedmiot tej transakcji. Opinia biegłego z zakresu ekonomii jednoznacznie wskazuje na zbycie portfeli poniżej ich wartości godziwej, ze szkodą dla wierzycieli GetBack. Szkoda ta wynosi co najmniej 118 mln zł. Należy zauważyć, że wyżej wymienione portfele stanowiły tylko część wierzytelności w funduszach, których posiadaczem certyfikatu był GetBack. Dlatego w ocenie NIK istnieje potrzeba dokonania wyceny wszystkich portfeli wierzytelności i wszelkich aktywów spółki. Przemawia za tym ponadto wskazana przez Zarząd GetBack w sprawozdaniu z działalności za 2017 rok szacowana wartość przyszłych wpływów z portfeli wierzytelności w wysokości ponad 5,5 miliarda złotych, co przy trzech miliardach wierzytelności objętych układem, oznaczało, że wierzyciele mogli być zaspokojeni w stu procentach. Należy zwrócić uwagę, że w kolejnych sprawozdaniach wyżej wymieniony wskaźnik nie był już publikowany. W dodatku propozycje układowe zmieniały się na przełomie kilku miesięcy z 65% należności głównej, o czym już wspominaliśmy wcześniej, z konwersją wierzytelności na akcje, na 25% należności głównej bez konwersji wierzytelności na akcje. Szanowni Państwo, zdaniem NIK konieczne jest ustalenie wartości aktywów GetBack na okres otwarcia przyspieszonego postępowania układowego, jak również na daty przedstawiania przez dłużnika zmienionych propozycji układowych.

Janusz Pawelczyk, dyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

Szanowni Państwo, to, co przed momentem usłyszeliście, to bardzo ważna informacja. Po raz pierwszy Najwyższa Izba Kontroli nie inne instytucje, bo takiej wiedzy nie mamy, dokonała obliczenia i ta kwota w tym jednym obszarze wskazuje na sprzedaż po zaniżonej cenie. To jest oczywista kwestia, która w naszej ocenie otwiera pole do dalszych obliczeń, wręcz obliguje. Tak, abyście państwo na koniec dnia mieli pełną świadomość tego, czy w toku tych czynności doszło do pokrzywdzenia. Szanowni Państwo, na moment wracam do kwietnia 2018 roku. Ujawniamy po raz pierwszy te dowody, które zdobyli kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli. Otóż to jest początek wybuchu tej afery i okazuje się, Szanowni Państwo, że w siedzibie KNF dochodzi do spotkań, z inicjatywy KNF, spotkań pomiędzy przedstawicielami spółki GetBack i również funduszy inwestycyjnych, w tym Fundusz TFI Altus. Co było celem tych spotkań? Według naszej wiedzy i materiałów, które zgromadzili kontrolerzy, tematami spotkań było dokapitalizowanie spółki w sposób, który zażegnałby ryzyko rozwinięcia tej afery. I oczywiście wydaje się, że nic prostszego. Też tak przypuszczaliśmy. Zadaliśmy pytania przedstawicielom KNF.

Po pierwsze, jaki był cel tych spotkań? Przebieg. To już wiemy. I dlaczego nie doszło do porozumień w tym zakresie, co w oczywisty sposób miałoby wpływ na dalsze losy tej afery. Niestety żaden z przedstawicieli KNF nie był w stanie nam racjonalnie wyjaśnić, dlaczego dochodziło do tych spotkań. Dodam i zaznaczę, że spotkania miały miejsce w siedzibie KNF. Okoliczności tych spotkań również budzą nasze zastrzeżenia, bo ich przebieg wskazuje na dość dziwne zachowanie funkcjonariuszy KNF, bo po pierwszym spotkaniu z udziałem przedstawicieli TFI dochodziło do kolejnych spotkań już bez udziału przedstawicieli TFI z udziałem przedstawicieli KNF i GetBack, na których zgoła odmiennie podchodzono do kwestii ratowania GetBack. Te materiały są w naszym posiadaniu i mam nadzieję, że po przekazaniu ich do właściwych instytucji te okoliczności zostaną wyjaśnione. I kolejne spotkanie, nie mniej istotne, to spotkanie prokuratorów w siedzibie KNF. Poniżej slajdu macie Państwo cytaty z zeznań wysokich rangą funkcjonariuszy KNF. Jedno z nich to wskazanie, że "Nie pamiętam, aby w jakikolwiek innej sprawie KNF miało miejsce spotkanie z prokuratorem krajowym".

Tam osobiście do KNF udali się najważniejsi funkcjonariusze Prokuratury Krajowej. I cytat pierwszy, który tam państwo widzicie "Dajcie nam nazwiska ludzi, a my będziemy z nimi już robili swoje". No, powiem szczerze, my próbowaliśmy też tę kwestię wyjaśnić. Po części udało nam się to wyjaśnić w toku czynności procesowych. I kolejny cytat "Spotkanie chyba było zainicjowane przez prokuratora krajowego. W spotkaniu brał udział również...". Tu mowa o prokuratorze wysokim rangą Prokuratury Krajowej. "Zawiadomienia mieliśmy kierować do wiadomości Prokuratury Krajowej". Szanowni Państwo, te kwestie w naszej ocenie powinny być niezwłocznie wyjaśnione przez właściwe instytucje.

I w konsekwencji transakcji EGB. Szanowni Państwo, w toku czynności kontrolerzy dotarli do materiału, dotarli do zawiadomień, ale dokonali też czynności procesowe z udziałem osób odpowiedzialnych w KNF za przygotowanie zawiadomień, tego i ponad setki innych. Okazuje się, że KNF, odpowiedzialni dyrektorzy i pracownicy, składając uzupełnienie do zawiadomień, nie dostarczyli prokuraturze istotnych materiałów dowodowych dotyczących tej transakcji. Ponadto nie dokonano merytorycznych wyliczeń co do wartości szkody. Na pytanie kierowane do dyrektorów departamentów KNF, odpowiedzi, które padały, Państwo widzicie na slajdzie.

Odpowiedź jednej z pań dyrektor departamentu odpowiedzialnego za przygotowanie zawiadomień. "Z tego, co wynika z zawiadomienia, ocenie poddano sprawozdanie finansowe. GetBack nie kojarzył innych czynności." I kolejne. "Do dnia dzisiejszego nie zlecono sporządzenia analizy dotyczące wartości szkody, ponieważ nie należy to do kompetencji mojego departamentu. Nie wiem, jaka była wartość szkody, ale była wyższa niż progi wymienione w kodeksie karnym. Podkreślam, że nie zastępujemy służb księgowych". I Szanowni Państwo, dotarliśmy też do członków rady nadzorczej. Zostali przesłuchani. Oni w sposób jednoznaczny podkreślili, że cała ta transakcja była przez radę Nadzorczą pozytywnie zaopiniowana, poparta poprzednimi badaniami podmiotów z rynku finansowego i odbyła się za zgodą Rady nadzorczej.

Szanowni Państwo, maj 2018 roku to bardzo ważna data. To początek afery GetBack i powołanie pierwszego zespołu, który miał tę aferę wyjaśnić. Dodam tylko, że w skład zespołu weszli najlepsi prokuratorzy z wieloletnim doświadczeniem, którzy uprzednio prowadzili wiele śledztw z obszaru rynku finansowego. Widzicie państwo cytat z zeznania prokuratora odpowiedzialnego za prace tego zespołu. Może to zacytuję. "I na pewno na tym spotkaniu było wyartykułowane takie oczekiwanie, że ja mam do piątku zebrać materiał, który pozwoli na przedstawienie takich zarzutów, które będą mogły skutkować skierowaniem wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Ja powiedziałem, że nie widzę takiej możliwości, że ja oczywiście przesłucham określonych świadków i będę dalej weryfikować materiał, ale nie widzę takiej możliwości, żebym po prostu takie zarzuty w domyśle postawiła. Od początku właściwie tej sprawy wiedziałam, że ja długo w tej sprawie na pewno pracować nie będę, bo ja będę pracować tak, jak potrafię i nie zamierzam po prostu robić niczego, co nie wynika z materiału dowodowego."

Szanowni Państwo, to są zeznania szefa tego zespołu. W konsekwencji zarówno kierownik zespołu, jak i prokuratorzy współpracujący podali się do dymisji. Dodam tylko, że już na początkowym etapie, właściwie zrobiono rzecz bardzo ważną, powołano biegłego, który miał dokonać analizy sprawozdań finansowych. To była rzecz bardzo ważna, bo ona dałaby odpowiedź na to, czy rzeczywiście mamy do czynienia z problemem, sfałszowaniem, czy też wszystkie dane są zgodne z faktami. Powołanie nowego zespołu. Nowy zespół został powołany po oczywiście złożeniu rezygnacji przez prokuratorów, o których wspomnieliśmy. Po powołaniu tego kolejnego zespołu w trybie pilnym uchylono postanowienie o powołaniu tegoż biegłego, którego celem było wydanie opinii na temat rzetelności sprawozdań finansowych. Z treści zeznań wynika, że w tym krótkim czasie akta, jak to powiedziała pani prokurator, leżały na parapecie i w dniu wolnym od pracy została poproszona, by pilnie akta dostarczyła czy zwróciła, właściwie, przekazała kolegom. Akta zostały przekazane. Kilka dni później dochodzi do zatrzymań, postawienie zarzutów i w konsekwencji wniosków o tymczasowe aresztowania.

Szanowni Państwo i teraz z pewnością zastanawiacie się wszyscy, co oznacza ten slajd. Tych slajdów jest kilka. Na tych slajdach znajdują się bardzo ważne informacje. Materiał dowodowy, który zgromadzili kontrolerzy, a który nie może być opublikowany z uwagi na blokadę ze strony prokuratury w sposób jednoznaczny i wymagający z pewnością wyjaśnienia, wskazuje na liczne powiązania pomiędzy funkcjonariuszami publicznymi, w tym prokuratorami, funkcjonariuszami Komisji Nadzoru Finansowego, osobami zarządzającymi GetBack, ale także innymi osobami, które brały aktywny udział w przyspieszonym postępowaniu układowym. Wielokrotnie staraliśmy się ustalić i potwierdzić, czy te dane, bardzo istotne i wrażliwe z punktu widzenia prawidłowości prowadzenia śledztwa, ale też przyspieszonego postępowania układowego. Czy w tym zakresie po otrzymaniu takich informacji ktokolwiek, zaznaczam, ktokolwiek, podjął się wyjaśnienia tych powiązań?

Niestety, na dzień zakończenia kontroli usłyszeliśmy, że w tej sprawie do tej pory nikt niczego nie wyjaśnił. Wręcz przeciwnie, to w stosunku do kontrolerów skierowano zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Radomiu, wskazując, że kontrolerzy naruszają prawo, przesłuchując prokuratorów, wypytując prokuratorów o to, co zrobili w sprawie. Ja tylko dodam, że wszystkie te czynności były wykonywane zgodnie z ustawą o Najwyższej Izbie Kontroli i w sposób oczywisty przestrzegaliśmy reguł wynikających z tajemnic zawartych w innych ustawach.

I Szanowni Państwo, kolejny slajd to rzecz bardzo ważna. To sól tak naprawdę tego, co dotyczy tych kilku tysięcy obligatariuszy. To jest przyspieszone postępowanie układowe. Do tego, jak podchodził do tego sąd, przejdziemy w dalszych slajdach. My sprawdziliśmy w międzyczasie między czynnościami, w trakcie też, jak zachowa się prokuratura. Otóż mamy największą aferę w historii i wydawałoby się, że do tej afery powołane są zespoły najlepszych z najlepszych, aby jak najszybciej, profesjonalnie wyjaśnić wszystkie meandry tej afery. I dotarliśmy do prokuratorów, którzy odpowiadali za udział prokuratury, bo prokuratura zgłosiła taki udział, jak państwo wiecie. Prokuratura regionalna w Warszawie, nie Wrocławiu, a te kwestie są w tej chwili w wyjaśnieniu i do końca nie wiemy dlaczego.

I otóż osoby, które odpowiadały, zeznają. Pierwsza pani prokurator, której powierzono sprawę GetBack. "Odniosłam wrażenie, że kiedy przyszedł Pan..." Tu mowa o prokuratorze regionalnym do pracy regionalnej. "Byłam mobbingowana. Ilość spraw dla mnie zapisywana była większej ilości niż dla koleżanki". Pani prokurator wskazała, że przyszła do tego zespołu właściwie jednoosobowego, z 23 sprawami, a w międzyczasie dołożono jej kolejne 30 lub 40. Nie była w stanie tego zliczyć. Mieliśmy okazję widzieć te akta, bo wykonano dokumentację fotograficzną. Szanowni Państwo, to jest osoba, której głównym celem było wyjaśnienie i udział w przyspieszonym postępowaniu układowym, tak aby Państwa interesy były oczywiście zabezpieczone i nie ujmując tu aktywności prokuratorów, ich chęci i woli, wskazujemy tylko na te okoliczności, które w naszej ocenie powinny być przedmiotem merytorycznej dyskusji.

Co do inicjatywy procesowej, zeznanie drugiej z pań to: "Byłam na dwóch lub trzech terminach posiedzeń". Ja tylko dodam, że z racji tego, że to odbywało się, jak Państwo wiecie, przed sądem wrocławskim, to Prokuratura Warszawska poprosiła Prokuraturę Wrocławską o pomoc prawną. Taka możliwość prawna istnieje. Otrzymała odpowiedź, że nie będzie takiej pomocy. W ostatniej chwili Pan Prokurator musiał rano wyjechać i dojechać tam na miejsce z lekkim opóźnieniem. Szanowni Państwo, trzecia osoba, która zajmowała się obszarem PPU i jej zeznanie. "W prokuraturze nigdy nie zajmowała się sprawami cywilnymi. Zawsze zajmowałam się sprawami karnymi, broniłam prace z zakresu prawa cywilnego. Na co dzień byłam karnistką."

Jeśli chodzi o udział prokuratury w postępowaniu przyspieszonym, postępowaniu układowym, to z materiałów, które zgromadziliśmy, wynika, że prokuratura nie przekazała do sądu wrocławskiego bardzo istotnych materiałów wynikających z wykonywanych czynności przez prokuraturę. Materiałów, które w naszej ocenie w oczywisty sposób mogły mieć wpływ na rozpoczęcie procesu PPU, jego przebieg i zakończenie. Na pytanie, dlaczego nie przekazano tego materiału, nie uzyskaliśmy merytorycznej odpowiedzi. I Szanowni Państwo, dotknęliśmy też informacji, która w przestrzeni publicznej się nie pojawiła do tej pory. Przynajmniej takiej wiedzy nie mamy. Zmiana stanowiska prokuratury w zakresie stwierdzenia czy zatwierdzenie układu. Otóż pani prokurator w marcu wskazała, że nie wyraża zgody. Postawiła sprzeciw, ale już w krótkim czasie po ten sprzeciw został uchylony. Pani prokurator wyraziła zgodę i akceptację zmiany. Próbowaliśmy oczywiście zapytać, co wpłynęło na zmianę stanowiska prokuratury w zakresie zatwierdzenia układu. Nie otrzymaliśmy żadnej merytorycznej odpowiedzi.

Szanowni Państwo, podsumowując, zgromadzony przez Najwyższą Izbę Kontroli materiał dowodowy wskazuje na niejasne powiązania funkcjonariuszy publicznych nowego zarządu, ale też osób biorących udział w przyspieszonym postępowaniu układowym. W toku czynności kontrolnych, w tym przesłuchań świadków, ustalono fakty, które w naszej ocenie mają oczywisty wpływ na przebieg wyjaśnienia tej afery i wymagają niezwłocznego wyjaśnienia na poziomie śledczej komisji sejmowej i prokuratury. Mamy nadzieję, że materiał dowodowy, który zgromadziliśmy i przedstawimy, bo tym materiałem z państwem niestety nie mogliśmy się podzielić, jak powiedziałem to wcześniej. Ale chętnie podzielimy się z prokuraturą i czekamy od roku na to, aby ktoś wreszcie wskazał, powiedział, pojawił się i abyśmy wspólnymi siłami wyjaśnili tę aferę, tak, żebyście państwo na koniec dnia mieli poczucie sprawiedliwości.

Magdalena Krakowska-Wąż, wicedyrektor Departamentu Strategii NIK

Szanowni Państwo, znamienna jest również data złożenia wniosku o przyspieszone postępowanie układowe. 2 maj 2018, jest to 3 dni po cytowanych już przez Pana Dyrektora rozmowach w KNF dotyczących dokapitalizowania spółki. Ze zgromadzonego toku postępowania materiału przedstawia się taki oto obraz. W ramach przyspieszonego postępowania układowego nie ustalono, czy zaistniały przesłanki niewypłacalności lub zagrożenia niewypłacalnością, w tym nie ustalono terminu zapadalności poszczególnych serii obligacji. Nie ustalono wartości portfeli wierzytelności aktywów, w tym wartości certyfikatów inwestycyjnych spółki. Jest to szczególnie ważne, proszę Państwa, gdyż spółka w sprawozdaniu ze swojej działalności w 17 roku, nowy zarząd wskazał, że RC, czyli spodziewane kwoty, które zostaną odzyskane z posiadanych pakietów wierzytelności, mają wynosić ponad 5 miliardów złotych, co oznacza, że przy nawet niskich parametrach finansowych tej spółki wszyscy wierzyciele, w tym obligatariusze niezabezpieczeni, mogliby być zaspokojeni w pełni również z odsetkami. W toku postępowania nie zweryfikowano przyczyn zmniejszenia zaspokojenia wierzycieli będących następstwem przedkładanych przez dłużnika zmienionych propozycji układowych. Nie dysponowano sprawozdaniami finansowymi spółki, nie przesłuchano żadnego świadka. Przyjmowano jedynie oświadczenia, co oczywiście wyklucza odpowiedzialność karną za ewentualne składanie fałszywych zeznań oraz sąd zatwierdził układ, pomimo że dłużnik nie zrealizował zobowiązań po dniu otwarcia przyspieszonego postępowania układowego.

Szanowni Państwo, w zakresie braku ustalenia zaistnienia przesłanki niewypłacalności lub zagrożenia niewypłacalnością, cytujemy Państwu wypowiedzi prokuratora uczestniczącego w tym postępowaniu. "Nie badałam przesłanek wszczęcia postępowania. Informacja na temat utraty płynności dłużnika była ogólnie dostępna. Komunikat PFR spowodował zastosowanie opcji put przy wykupie obligacji. Nie badałam, czy wszczęcie postępowania było zasadne. GetBack był piramidą finansową, co było informacją publiczną, medialną. Na niej się opierałam, a także na zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego".

Szanowni Państwo, w zakresie braku ustalenia wartości portfeli wierzytelności aktywów, w tym wartości certyfikatów inwestycyjnych, Pani prokurator uczestnicząca w PPU zeznała: "Nie pamiętam takich rzeczy, nie mam takiej wiedzy. Wartość była deklarowana. To miał ustalić biegły. Wartość można ustalić w różny sposób. Gdyby nie restrukturyzacja GetBack, byłaby upadłość. Opierałam się na tym, co było we wniosku i co było w mediach." I kolejny cytat dotyczący braku składania sprawozdań finansowych, ich posiadania. "Nie podejmowałam żadnych działań w związku z brakiem sprawozdań, ponieważ taką podjęłam decyzję. Nie miałam takiego obowiązku. Prokuratura w postępowaniu restrukturyzacyjnym nie musi robić nic." Proszę państwa, komentarz do tej wypowiedzi jest zbyteczny.

Tutaj chciałabym tylko zadać publiczne pytanie. Jaki był cel występowania prokuratury w przyspieszonym postępowaniu układowym?

Janusz Pawelczyk, dyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

Szanowni Państwo, w toku kontroli kontrolerzy chcieli dojść do tych najwyższych szczebli, abyśmy mieli pełne przekonanie i świadomość, jak realizowane były zadania ustawowe, zadania instytucji odpowiedzialnych za nadzór nad rynkiem finansowym. Wezwaliśmy i przesłuchaliśmy przewodniczących Komisji Nadzoru Finansowego, byłego przewodniczącego, pana Marka Chrzanowskiego. Państwo widzicie jeden z cytatów. Przesłuchania są bardzo obszerne i zawierają wiele interesujących zeznań. Ale ten jeden cytat myślę, że zobrazuje Państwu stan rzeczy. Na pytania oczywiście związane z działalnością KNF, wsparciem państwa, ochroną rynku finansowego uzyskaliśmy odpowiedź. "My nie mieliśmy zasobów, nie ma pracowników KNF, czy w prokuraturze. Nie ma osób, które zajmują się rewizją sprawozdań finansowych. Po prostu nie ma. Od tego są instytucje zaufania publicznego, takie jak biegli rewidenci, którzy powinni ten nadzór sprawozdania badać." To również pozostawię bez komentarza, ale poniżej widzicie państwo Informację bardzo istotną, bo próbowaliśmy ustalić, jak na poziomie najwyższych czynników politycznych, osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie instytucji państwowych, w tym momencie KNF versus premier i osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie służb. Co zrobiono, po wybuchu tej afery, aby bronić i chronić państwa, między innymi interesy.

Otóż według pana Marka Chrzanowskiego polecił on przygotowanie analiz dotyczących tej afery i z tymi analizami udał się na spotkanie z panem premierem Mateuszem Morawieckim i osobami odpowiedzialnymi za służby i wymiar sprawiedliwości. Pojawił się Szanowni Państwo i po krótkim czasie wyszedł z tego spotkania. Nie został przyjęty przez pana premiera. Nie odebrano od niego nawet analiz, które w pocie czoła dyrektorzy Komisji Nadzoru Finansowego przygotowali. Jak powiedział, bardzo szybko wrócił do domu, ku zdziwieniu domowników. Z tym, z czym poszedł na spotkanie. I oczywiście przesłuchaliśmy również pana Jacka Jastrzębskiego, który obecnie pełni tę zaszczytną funkcję, pytając, jakie działania podejmował KNF. Bo jak wspomnieliśmy na początku i państwo to pewnie pamiętacie, ustawodawca dał szereg narzędzi KNF, również do wręcz, roli prokuratora w momencie przystąpienia do określonych postępowań. Na pytanie, czy, a jeżeli tak, to jakie działania podjął KNF w celu ustalenia wartości majątku GetBack na moment rozpoczęcia trwania i zatwierdzenia PPU. Odpowiedź: "KNF nie ustalił wartości majątku spółki GetBack S.A. W sprawie praktyk dotyczących wyceny aktywów GetBack, w tym przejść między funduszami lub udzielania pożyczek przez spółkę na rzecz spłaty wierzytelności. Opieraliśmy się na własnych ustaleniach, nie zwracaliśmy na zewnątrz takich działań".

Kolejne pytanie. Czy KNF zajmował stanowisko w sprawie dokonania zmiany propozycji układowych w dniu jego głosowania, tj. 22 stycznia? Dla Państwa to pewnie znamienna data. Jeżeli tak, to jakie było stanowisko KNF? Odpowiedź: "Według mojej wiedzy nie zajmował, ponieważ nie byliśmy uczestnikiem tego postępowania."

I Szanowni Państwo, dotarliśmy do osób, które do pełnionej funkcji odpowiedzialności za wszystkie te instytucje. I takie pytanie zadaliśmy Panu Premierowi Morawieckiemu z prośbą o ustalenie, czy też wyjaśnienie nam, jakie działania podejmował rząd w momencie, kiedy wybuchła jedna z największych afer, gdzie tysiące ludzi artykułowało swoje problemy w mediach, ale też na ulicy. I odpowiedzi jakie usłyszeliśmy, jak państwo widzicie cytaty z bardzo obszernych zeznań, to "Przypominam sobie prawdopodobnie jedną rozmowę z Panem Mariuszem Kamińskim i tylko z nim. Nie przypominam sobie żadnej rozmowy z którymkolwiek z tych innych panów, których Pan wymienił". Dodam tylko, że wymieniliśmy wszystkie osoby, które wówczas odpowiadały za funkcjonowanie najważniejszych instytucji w państwie. "Mleko się rozlało, czyli wiadomo było, że jest niedobrze. Opowiadałem ja o tym, że wiele osób może być oszukanych, że warto jest podejmować wszelkie możliwe działania, ale co mówił Pan Kamiński wtedy, też nie pamiętam." I "Z przewodniczącym Chrzanowskim nie przypominam sobie rozmów żadnych na temat GetBacku. Spotkania też sobie nie przypominam z tego czasu, ale w ogóle w czasie jego urzędowania ze trzy razy się widzieliśmy, więc nie jest wykluczone, że to trzecie spotkanie było też w tym czasie z panem Jastrzębskim. Przypominam sobie rozmowy, gdzie prosiłem go zawsze o profesjonalne prowadzenie tej sprawy razem ze służbami, tak aby wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości." Oczywiście odpytaliśmy też, jak zachowały się wszystkie służby, które powinny zająć się tą sprawą. Odpowiedź pana premiera: "Wydaje mi się, że taki raport dotyczący GetBack trafił w jakimś momencie, tylko nie wiem, czy w 2019, czy w 2020 roku. Ze strony KNF, ze strony służb nie przypominam sobie".

Szanowni Państwo, zmierzamy do podsumowania. Zaznaczam, że przedstawiliśmy Państwu wąski wycinek ustaleń kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli, po setkach godzin ciężkiej, mozolnej pracy, po wykonaniu olbrzymiej ilości czynności, zgromadzeniu ogromnej ilości materiału dowodowego. Ustaliliśmy fakty, które dzisiaj Państwu oczywiście, raz jeszcze podkreślam, w skrócie syntetycznym przedstawiliśmy, a niektórych niestety z uwagi na blokadę ze strony prokuratury przedstawić nie mogliśmy. Jednak one mają bardzo istotne znaczenie dla wyjaśnienia tej afery. W związku z nieskutecznym, nierzetelnym nadzorem KNF, niejasnymi działaniami, kontaktami i prokuratury i innych funkcjonariuszy w sprawie afery GetBack, kontrowersyjnym przebiegiem przyspieszonego postępowania układowego obarczonego błędami, z tego miejsca Szanowni Państwo, apelujemy do najważniejszych osób w państwie, do Pana Premiera, do Pana Prezydenta, Marszałków Sejmu i Senatu, posłów, senatorów, mediów, opinii publicznej o podjęcie niezwłocznych działań w celu wyjaśnienia tej afery z wykorzystaniem materiałów zgromadzonych przez Najwyższą Izbę Kontroli. Wnioskujemy o powołanie sejmowej komisji śledczej, aby można było w sposób transparentny i publiczny pokazać opinii publicznej wszystkie nasze ustalenia. Szanowni Państwo. Cele, które przyświecają kontrolerom, oczywiście one wynikają z ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli, ale jednym z celów, który przyświecał kontrolerom ciężko pracującym przy tej kontroli, było dotarcie do takich miejsc, do których nikt do tej pory nie dotarł. Było zebranie materiału dowodowego, który przybliży nas wszystkich do wyjaśnienia tej największej, albo też jednej z największych afer finansowych w historii Polski.

Abyście Państwo mogli zaznać spokoju i mieć nadzieję na to, że Wasza sprawa nie pozostanie gdzieś z boku zamknięta w tysiącach różnych akt po 10, 15 czy 20 latach, trafiająca na wokandę sądową bez nadziei na finalne wyjaśnienie tej sprawy. Jako Najwyższa Izba Kontroli mamy przekonanie, że ten materiał jest kamieniem milowym. Nie bez kozery apelujemy do najważniejszych osób w państwie, bo to właśnie od nich zależy to, Szanowni Państwo, czy nasz kraj, czy Polska będzie krajem demokracji, krajem sprawiedliwości, krajem, w którym państwo, dorobek swojego życia inwestujecie na rynku finansowym. Powinniście mieć przekonanie i świadomość tego, że ten rynek jest chroniony w sposób, którego oczekujecie, aby każda instytucja, która odpowiada za ten rynek, za Państwa bezpieczeństwo finansowe, aby tę instytucję państwa wspierały i chroniły. Wykazaliśmy tu szereg nieprawidłowości. One już dzisiaj pojawią się na stronie Najwyższej Izby Kontroli. Pojawi się też skrót prasowy, ale też wystąpienie już nawet jest na tych stronach. Zachęcamy do tej lektury w przekonaniu i nadziei, że ta sprawa zostanie wreszcie wyjaśniona jako pierwsza.

Pierwsza, mam nadzieję, że już więcej takich afer nie będzie, ale jako pierwsza zostanie w tym kraju wreszcie wyjaśniona. Dołożyliśmy starań, na ile oczywiście mogliśmy, bazując na naszych ustawach, na naszej ustawie, na uwarunkowaniach prawnych. Z tego miejsca chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim kontrolerom, którzy brali udział w tej kontroli, kierownictwu Najwyższej Izby Kontroli, z Panem Prezesem na czele, bo dzięki kierownictwu mieliśmy też duży komfort, chociażby powołując biegłych, bo jak słyszę, inni nie mieli na to albo środków, albo chęci. My to zrobiliśmy. I Szanowni Państwo, na koniec ta ogromna skala nieprawidłowości, o których dzisiaj wspomnieliśmy, została poddana analizie. Jesteśmy już na ostatnim etapie przygotowania bardzo obszernego zawiadomienia, które skierujemy do pana ministra sprawiedliwości. Z pewnością Pan Prezes, jestem przekonany, skieruje również ten materiał do najważniejszych osób w państwie. Bo jeżeli nie dzisiaj, nie wyjaśnimy tego w sposób dogłębny i merytoryczny, Szanowni Państwo, to będziemy żyli w poczuciu bezkarności, ale też niemocy. I z tego miejsca chciałbym też bardzo serdecznie podziękować Państwu za przybycie, bo wy jesteście tu solą tego wszystkiego. Mamy nadzieję, że tym skromnym wystąpieniem przyczyniliśmy się do tego, że Państwo odzyskacie wiarę w to, że ta sprawa zostanie wyjaśniona. Dziękujemy bardzo.

Magdalena Krakowska-Wąż, wicedyrektor Departamentu Strategii NIK

Dziękujemy.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, zakończyliśmy część prezentacji wyników. Teraz czas na pytania. Nie wiem, czy jeszcze ktoś z Państwa reprezentujących GetBack chciałby zabrać głos. Dobrze, to przepraszam.

Anna Krakowska, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Obligatariuszy GetBack

Proszę Państwa, nazywam się Anna Krakowska, reprezentuję Ogólnopolskie Stowarzyszenie Obligatariuszy GetBack, w skrócie OSOG, którego mam przyjemność być członkinią oraz jedną z osób, które to stowarzyszenie powołano do życia w 2018 roku. Wtedy, kiedy wybuchła ta skandaliczna afera oraz wtedy, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że pojedynczo, ponieważ jest nas tysiące poszkodowanych, nic nie zdołamy zrobić. Musimy się zjednoczyć, aby zawalczyć o nasze prawa, o nasze ukradzione pieniądze. Zabieram ten głos nie tylko jako osoba, która jest w stowarzyszeniu, ale również jako jedna z osób poszkodowanych, która również straciła oszczędności życia swoje i śp. Mojego Taty. Mówię w imieniu zwykłych obywateli, którzy padli ofiarą jednej z najbardziej haniebnych i największych afer finansowych w historii współczesnej Polski. Afery, która jest hańbą dla państwa prawa i która pokazała, jak łatwo można złamać ludzkie życie. Bezkarnie, bez odpowiedzialności, bez sprawiedliwości. To, co nas spotkało, jest po prostu niepojęte i skandaliczne. Nie mieści się nam w głowie to, że w XXI wieku, w kraju należącym do Unii Europejskiej, w państwie, które z dumą mówi o demokracji, o konstytucji, o ochronie obywatela, o praworządności, mogło dojść do tak gigantycznego oszustwa, które trwało latami, a na które patrzono z obojętnością.

Mało tego, proszę państwa, to oszustwo trwa nadal, ponieważ spółka GetBack, obecnie Capitea, która 7,5 roku temu już twierdziła, że jest spółką na skraju upadłości, jest spółką niewypłacalną, ponieważ nie ma środków, aby spłacać swoich inwestorów obligatariuszy, ta spółka nadal świetnie prosperuje. Pomimo iż w ciągu tych siedmiu i pół roku nie doinwestowała spółki ani jednym pakietem wierzytelności, wciąż windykuje codziennie pieniądze z tych pakietów, które zostały zakupione z naszych obligacji. Dziwnym jest fakt, że spółka po siedmiu i pół roku bez żadnej kapitalizacji ma się świetnie, a jej prezes, który był kiedyś podobno naszym kolegą poszkodowanym, Pan Radosław Barczyński, zarobił tylko w ubiegłym roku dwa miliony 930 tys. zł. Proszę państwa, cała ta sprawa nie miałaby racji bytu, gdyby organy państwa działały zgodnie z tym, do czego zostały powołane. Przede wszystkim należy tutaj wspomnieć o tym, że gdyby prokuratura, bo szczególnie tutaj mamy największe zastrzeżenia do działania prokuratury, gdyby prokuratura poszła za pieniędzmi, śladem pieniędzy w czasach, kiedy mamy cyfryzację, każdy przelew, który robimy, łatwo sprawdzić, co kupujemy, gdzie kupujemy. Do tej pory przez siedem i pół roku prokuratura nie poszła śladem pieniędzy, nie sprawdziła, ile pieniędzy było w spółce.

Zaufała właścicielowi większościowemu spółki GetBack Abris. Jest to fundusz, który ma powiązania rosyjskie. Nie będę tego ukrywała. I niestety obawiamy się, że nasze środki, które nam skradziono, niestety biorą udział w procederze prania brudnych pieniędzy na terenie Unii Europejskiej, której jesteśmy państwem członkowskim. Dlatego też złożyliśmy do Parlamentu Europejskiego odpowiednie zawiadomienie o to, aby właśnie ta sprawa pod tym kontem została rozpatrzona. Również chciałam powiedzieć, że zrobiliśmy jeszcze jedną rzecz, która jest bardzo ważna. Przede wszystkim poinformowaliśmy również szwedzkie organy ścigania, bo tam podmiot Abris ma również swoje spółki. I również szwedzka prokuratura jest zainteresowana wszczęciem tego śledztwa. Czekała tylko na dzisiejszy oficjalny raport Najwyższej Izby Kontroli. Również poinformowaliśmy organy ścigania w Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie, ponieważ tam również niestety znajdują się poszkodowani przez fundusz Abris. Proszę państwa, to nie była tylko inwestycja, to była wiara w system, w bezpieczeństwo, w odpowiedzialność instytucji, w to, że jeśli coś pójdzie nie tak, to państwo stanie za nami.

Ale tak się nie stało. Zostaliśmy zupełnie sami. Chciałam tutaj zrobić ukłon w stronę Pana Senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, który na moją osobistą prośbę powołał Senacki Zespół do Spraw GetBack, który niestety ze względu na to, że mieliśmy w kraju opcję polityczną, która nie bardzo chciała, aby Polska należała choćby do Prokuratury Europejskiej, ta sprawa zakończyła się po prostu, że tak powiem, fiaskiem. Na szczęście mamy w tej chwili wspaniałą Izbę Kontroli NIK pod przewodnictwem Pana Prezesa Mariana Banasia, który z ogromnym zainteresowaniem, z ogromną troską pochylił się nad naszą sprawą, który powołał zespół kontrolerów, których widzimy tutaj zgromadzonych, którzy naprawdę włożyli ogrom pracy serca, aby nam po prostu pomóc. Bo tu nie chodzi tylko o pieniądze. Tu chodzi też o zaufanie, które zostało brutalnie zdeptane. O nasze zdrowie, nasze rodziny, o nasz spokój, o lata życia w stresie, lęku, niepewności. O nerwy, o bezsenne noce, łzy, załamania nerwowe, depresje, samobójstwa. Bo i takie niestety miały miejsce wśród osób poszkodowanych w tej aferze. Ludzie stracili dorobek całego życia, oszczędności odkładane przez dekady z myślą o swoich dzieciach, wnukach, o spokojnej starości, o leczeniu.

Zabrano nam nie tylko środki, odebrano nam godność. I co dostaliśmy w zamian? Obietnice bez pokrycia. Prokuratura od 7,5 roku jest w punkcie wyjścia. To znaczy, my wiemy więcej od prokuratury. Wiemy, gdzie są środki, które zostały nam ukradzione. Wiemy, kto pomagał złodziejom z Abris nasze środki wyprowadzać ze spółki. Mamy konkretne, że tak powiem, dowody na to, kto brał w tym udział i dlaczego. Po prostu powiem wprost. Korupcja osób na stanowiskach państwowych urzędników doprowadziła do tego, że ta afera mogła zaistnieć. Gdyby nie to, nigdy by do tego nie doszło. Kiedy zrozumieliśmy, że padliśmy ofiarą tego ogromnego oszustwa, pukaliśmy wszędzie. Do wszystkich drzwi. Do prokuratury, do KNF, do Ministerstwa Sprawiedliwości, do banków. Błagaliśmy po prostu o tę pomoc, bo czuliśmy się bezsilni. W zasadzie staliśmy przed murem i waliliśmy w ten mur głową, którą rozbijaliśmy. Nikt nie chciał nam pomóc, oprócz wspomnianego przeze mnie Pana Senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego. I teraz tutaj państwa pod przewodnictwem Pana Prezesa Mariana Banasia.

Mówiono nam, że sprawa jest trudna, próbowano tę aferę, że tak powiem, rozbić na setki takich pobocznych wątków, zupełnie nieistotnych. Natomiast jest to sprawa prosta. Były pieniądze, które jako obligacje przekazaliśmy do spółki. Właściciel większościowy w pewnym momencie te pieniądze po prostu ukradł. I powiedział organom państwa, że pieniędzy nie ma. Natomiast nikt do tej pory nie dostąpił tego zaszczytu i przywileju sprawdzenia, ile faktycznie tych pieniędzy w spółce jest, ile było na dzień, kiedy spółka wniosła o przyspieszone postępowanie układowe? Jakie dokumenty złożono do sądu o restrukturyzację? Nikt nie wie. Całość, że tak powiem, wszystkich dokumentów opierała się tylko na tym, co powiedział, co powiedział właściciel spółki. Czyli jeżeli powiedziałby, że na przykład ma do oddania obligatariuszom 1%, to sąd przyklepałby ten 1% akurat miał może lepszy dzień, lepszą pogodę i te 25%, że tak powiem, łaskawie rzucił. Co chciałabym nadmienić w dzisiejszym dniu stanowi mniej więcej około 5% kapitału, który włożyliśmy w te obligacje. Uwzględniam tutaj inflację, czas, czyli te 8 lat, które upłynęło od zawarcia tego haniebnego układu.

W ogóle sam układ, ten, który miał miejsce we Wrocławiu, był, no był skandalem. Był przeprowadzony w sposób skandaliczny. Kurator, który miał reprezentować wszystkich poszkodowanych, jednogłośnie poparł wszystkie projekty, które zaprezentował dłużnik, czyli mówiąc kolokwialnie złodziej i po prostu został ten układ przyklepany. Prawda jest taka, proszę Państwa, że gdyby nie Najwyższa Izba Kontroli, dziś prawdopodobnie już nikt o nas by nie pamiętał. NIK jako jedyna instytucja stanęła w naszej obronie, pokazała skalę tych zaniechań, zaniedbań i skalę bezkarności. NIK ujawniła tę brutalną prawdę o tym, jak bardzo państwo zawiodło. Gdyby nie ich rzetelność, nie odwaga, wszystko zostałoby po prostu zamiecione pod dywan. Ale największym zawodem i mówię to z bólem, ale i z pełnym przekonaniem, była postawa prokuratury, która miała wiedzę, miała możliwości, miała ostrzeżenia, a mimo to śledztwa były pozorowane, przeciągane w czasie. Dawano spółce czas, aby mogła wyprowadzać nasze pieniądze. Głosy pokrzywdzonych były ignorowane. Z naszej perspektywy po prostu powiem. Uważamy, że prokura stała się niemym wspólnikiem przestępców. Bo jeżeli ktoś ma narzędzia, żeby chronić obywateli, ale ich nie używa. To nie jest tylko zaniechanie. To jest po prostu współudział przez milczenie.

Jak to możliwe, że państwo, które przysięga stać na straży prawa, nie potrafi nas ochronić? Jak to możliwe, że nikt nie zatrzymał tej lawiny w porę? Gdzie była prokuratura, KNF, kiedy jeszcze można było uratować tysiące ludzi przed tą tragedią? Nie chcemy już słyszeć, że potrzeba czasu, że jeszcze coś wymaga wyjaśnienia. Nasze życie toczy się dalej. Nasze dramaty są realne, nasze cierpienia tu i teraz. A państwo, które nie działa w obronie swoich obywateli, przestaje być państwem prawa. Staje się iluzją. Bo ta afera to nie tylko finansowa katastrofa. To rana społeczna. Rana otwarta. To dowód, że bez prawdziwej praworządności każde zaufanie może zostać wykorzystane przeciwko zwykłemu obywatelowi. My pokrzywdzeni nie zapomnimy i nie odpuścimy tego, co nam zrobiono. Będziemy mówić, będziemy przypominać, będziemy walczyć, bo mamy do tego prawo i mamy obowiązek przede wszystkim wobec tych, którzy już odeszli, którzy nie doczekali tego dzisiejszego dnia, bo nie wytrzymali presji.

Wobec tych, którzy cierpią w ciszy, wobec tych, którzy dopiero dowiadują się, jak wygląda bezkarność w praktyce. My nie chcemy litości, jałmużny. Nie chcemy współczucia. Chcemy prawdy. Chcemy odpowiedzialności, sprawiedliwości, a przede wszystkim wyjaśnienia dogłębnie tej afery i odzyskania ukradzionych nam środków. Chcemy Państwa prawa prawdziwego, działającego, sprawiedliwego. I dopóki tego nie zobaczymy, nie przestaniemy mówić. Chciałabym w imieniu swoim i wszystkich poszkodowanych serdecznie podziękować Panu Prezesowi Marianowi Banasiowi za cywilną odwagę, za ogrom pracy, który włożył wraz ze swoim zespołem, aby wyjaśnić tę aferę i złożyć na ręce Pani Magdaleny Krakowskiej skromny bukiet kwiatów.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Pierwszy raz nam się coś takiego zdarzyło, w całej historii NIK.

Magdalena Krakowska-Wąż, wicedyrektor Departamentu Strategii NIK

Proszę Państwa, dedykuje te kwiaty wszystkim Państwu, którzy zostaliście pokrzywdzeni.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Bardzo proszę, panie redaktorze, o pytanie.

Wojciech Czuchnowski, dziennikarz Gazety Wyborczej

Dzień dobry. Czy mnie słychać? Tak. Wojciech Czuchnowski, Gazeta Wyborcza. Pytanie będzie troszkę rozbudowane, bo to są rzeczywiście nowe informacje, które teraz otrzymujemy i chciałem się zorientować, czy dobrze zrozumiałem. To znaczy tak, najpierw NIK mówi nam to, co już wiedzieliśmy z poprzednich raportów, czyli że był skandaliczny brak nadzoru instytucji państwowych nad GetBack. Potem nastąpił ten kwiecień 2018 roku, kiedy był ten nieprawdziwy komunikat o dofinansowaniu spółki przez PFR, co poskutkowało zawieszeniem notowań spółki na giełdzie, śledztwami i całą serią aresztowań procesów i tak dalej. I czy ja dobrze rozumiem, że według ustaleń NIK to śledztwo, które zostało wszczęte i cała ta sytuacja, w której postawiono GetBack, takiej faktycznej upadłości, chociaż to się nie nazywało upadłością. Czy zdaniem NIK to był błąd ze strony, ze strony państwa? Jakby dalszy ciąg, czyli państwo jakby próbując naprawić swoją poprzednią niekompetencję, poszło w drugą stronę, bo mówicie Państwo o tych naciskach prokuratora krajowego, żeby aresztować, aresztować i jeszcze raz aresztować. No i trzecia rzecz rozumiem, że Najwyższa Izba Kontroli zarzuca też organom państwa w prokuraturze, że pozwoliły do tego, żeby to postępowanie układowe przebiegło w taki, a nie inny sposób, z krzywdą dla obligatariuszy.

I pytanie teraz takie dodatkowe. Czy w związku z tym z tych zawiadomień, które są szykowane, któreś będzie dotyczyło premiera Mateusza Morawieckiego już nie za poprzedni brak nadzoru, ale za to, co się działo potem, czyli jak wyglądało to śledztwo i jak wyglądało to przyspieszone postępowanie upadłościowe? Dziękuję.

Janusz Pawelczyk, dyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

Szanowny panie redaktorze, Szanowni Państwo, ja oczywiście jestem w pewnym dylemacie, bo jak wspomniałem, mamy już właściwie gotowe to zawiadomienie i w sposób oczywisty nie będziemy uchylali rąbka tajemnicy tych danych, które dotykają konkretnych osób, ale powiem tak. Rzeczywiście kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli, bazując na wszystkich dostępnych materiałach, wykonują szereg czynności procesowych. Dokonano ustaleń, które w sposób oczywisty rzucają nowe światło na pewne fakty. I te fakty zostały przez nas potwierdzone. Pan redaktor wspomniał o naszej ocenie, tudzież nie. Ta ocena dotyczy oczywiście KNF. Natomiast co do pozostałych instytucji my przedstawiliśmy państwu twarde fakty. To są zeznania. To są dowody wynikające z naszych czynności. I tak rzeczywiście po tej kontroli zgromadzony materiał dowodowy przy chęci i dobrej woli tych instytucji, które niestety do dnia dzisiejszego nie chciały z nami współpracować, jesteśmy przekonani, że jesteśmy w stanie wspólnymi siłami wyjaśnić do samego końca tę aferę i udział poszczególnych osób. Dodam tylko z oczywistych względów, bo to zawiadomienie już formalnie funkcjonuje. Nie chcielibyśmy teraz upubliczniać pewnych kwestii. Ja mam nadzieję, że Pan Prezes w najbliższym czasie skieruje te materiały i do Ministra Sprawiedliwości, i do najwyższych osób w państwie. I mam nadzieję, że w najbliższym czasie te instytucje, które powinny to zrobić, podejmą się dynamicznych działań, żeby ta sprawa znalazła swój finał tam, gdzie powinna znaleźć.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Bardzo proszę.

Krzysztof Zasada, dziennikarz RMF FM

Dzień dobry. Krzysztof Zasada, radio RMF. Ja mam takie pytanie. Uprzedził pan, że nie będzie pewnych szczegółów podawał, ale czy mógłby Pan powiedzieć o charakterze kontaktów, które wykryliście, albo powiązań prokuratorów i innych osób z ludźmi z kręgu nowego zarządu GetBack? I w jaki sposób to miałoby wpłynąć na to postępowanie układowe? Czy z tego, co Pan mówi, mamy wnioskować, że faktycznie doszło do jakiejś formy konfliktu, interesów czy nawet korupcji?

Janusz Pawelczyk, dyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

Szanowny Panie Redaktorze, oczywiście w szczegóły wchodzić nie będę, bo jak państwo widzieliście, prokuratura położyła swoiste embargo. Ja tylko dodam, że te informacje, te dane są również w posiadaniu instytucji, które w naszej ocenie dawno już powinni dokonać weryfikacji. Dodam tylko, że te informacje, które zgromadziliśmy, wskazują na bardzo istotne ryzyka i należy je w sposób oczywisty wyjaśnić, bo o to pytaliśmy. Wyjaśnić dlatego, że skala tych osób, ich funkcje, które pełnili i pełnią, wymiana informacji, dla nas osobiście wskazywała na niepokojące sygnały, które w sposób oczywisty mogły mieć wpływ na przebieg wyjaśnienia tej afery. Dlatego też uważamy, że niezwłocznie te kwestie powinny być wyjaśnione. Proszę mi wierzyć, materiał dowodowy jest oczywisty i wymaga podjęcia określonych czynności procesowych.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Przekażemy go do prokuratury.

Janusz Pawelczyk, dyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

My ten materiał udostępnimy, oczywiście łącznie z zawiadomieniem skierowanym na ręce pana ministra sprawiedliwości, pewnie też pozostałych najważniejszych osób. Jesteśmy też skłonni oczywiście podzielić się, jeśli, mam nadzieję, powstanie sejmowa komisja śledcza, to przekażemy wszystkie te materiały tak, aby one znalazły się w rękach osób, które będą już merytorycznie na bazie materiału wyjaśniały te kwestie.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Czy jeszcze jakieś pytania? Tutaj widzę Pana Redaktora.

Jakub Kaczmarczyk, dziennikarz TVN24

Jakub Kaczmarczyk TVN24. To jeszcze doprecyzowując. Terminu tego złożenia zawiadomienia obszernego nie ma i to będzie jedno duże zawiadomienie, czy będzie też rozdzielone na kilka? I też dopytać o te zastraszenia, o których była mowa. Ile takich prób było i od kogo były te naciski, których tutaj była mowa? Dziękuję.

Janusz Pawelczyk, dyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

Tak, Panie Redaktorze, jeśli chodzi o zawiadomienie, to będzie to kompleksowe zawiadomienie, które obejmie swoim obszarem zagadnienie GetBack. No trudno byłoby dzielić zawiadomienie z takiego procesowego punktu widzenia na pojedyncze, bo powiązania pomiędzy poszczególnymi osobami i też faktami, czynnościami są nierozerwalne, więc rozdzielenie tego z punktu widzenia procesowego nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Oczywiście, jeśli chodzi o te naciski na nas, na kontrolerów, no to one, jak wspomniałem, płynęły nawet nie z podmiotów bezpośrednio kontrolowanych. One płynęły z prokuratury. Ku naszemu zdziwieniu i szokowi wręcz Pan Prezes otrzymywał pisma z prokuratury regionalnej z żądaniem wręcz podejmowania określonych działań w stosunku do kontrolerów. Powiem tak, jak państwo śledzicie działalność Najwyższej Izby Kontroli, to wiecie też, że kilka konferencji i kilka kontroli, które prowadziliśmy, to jest, chociażby Hermes, to też zakup środków ochrony, gigantyczne straty. Tam współpraca z prokuraturą była wzorcowa, również RARS, ale też Fundusz Sprawiedliwości, współpraca z prokuraturą była bardzo wzorcowa. Prokuratorzy przekazywali informacje i te informacje spływały do prokuratorów zwrotnie, oczywiście z zachowaniem reguł prawnych.

To oznacza, że to może się dziać. Natomiast w tym przypadku byliśmy początkowo zaskoczeni, potem w lekkim szoku, ale już mamy za sobą tyle doświadczeń, że ten szok bardzo szybko minął. Tak, niestety takie działania były podejmowane, łącznie z dość agresywnymi wypowiedziami w toku czynności. Zaznaczam raz jeszcze, podczas tych czynności zawsze w pełnych standardach Najwyższej Izby przestrzegaliśmy zasad, reguł i prawa, tak, aby nikt nie był z tego tytułu urażony, albo też odczytał to jako próbę nacisku. Absolutnie nie. Natomiast te działania, ku naszemu zdziwieniu płynęły niestety z instytucji, co do której mieliśmy pełne zaufanie. Nadal oczywiście mamy, bo mamy też świadomość tego, że ta instytucja, jestem przekonany, będzie w stanie tę aferę do końca wyjaśnić.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Jeszcze jedno, ostatnie pytanie i kończymy.

Bogdan Rutkowski, pokrzywdzony obligariusz GetBack

A jeszcze Bogdan Rutkowski Ja chciałbym w takiej sprawie powiedzieć, bo Państwo słusznie mówili, przyłączam się do głosu tej Pani z Obligatariuszy GetBack w sprawie tego, co się teraz dzieje. Ja chciałem zwrócić uwagę, bo reprezentuję media obywatelskie, ale jestem też poszkodowanym seniorem. Chodzi o to, że okazało się, że nawet z tych 25% i które mieliśmy otrzymać i to trwa 8 lat i bez odsetek, co daje de facto 3,5%, prawda? Czyli w zasadzie to są popłuczyny. Tym bardziej że kapitela, która jest ciągłość prawna, świetnie egzystuje to, co Pani Prezes powiedziała. Ale co się dzieje? Ja nawet tych środków nie mogłem otrzymać, bo Idea Bank, który miał te środki prawda, w wyniku restrukturyzacji upadłości przejął to bank Pekao SA i bank Pekao SA, który jest w tej chwili państwowym bankiem. Powiedział mi, że ja te pieniądze wypłaciłem, bo ja się dowiedziałem nagle z kapiteli po 5 latach, że ponoć środki szły na jakieś konto, którego ja nie mam i okazało się, że nie ma. Ja zgłosiłem to do prokuratury mokotowskiej, prokuratura powiedziała, nie proszę pana, to żadne tam złodziejstwo. Bank poświadczył nieprawdę, że ja pobrałem te środki. Kiedy zwróciłem się do prokuratury, żeby wykazano, czy jest jakiś dokument, pokwitowanie i tak dalej. Uważam, że powinniście się Państwo zająć tym wątkiem, że obecnie Bank Pekao przechowuje na kontach technicznych wiele tych środków, które powinien przekazać.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Bardzo ciekawy wątek.

Bogdan Rutkowski, pokrzywdzony obligariusz GetBack

Mi akurat udało się to odzyskać I uważam, że to trzeba podjąć taką sprawę. Dziękuję.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Dziękujemy bardzo. I jeszcze jedno pytanie, już naprawdę ostatnie.

Jacek Ges, pokrzywdzony obligariusz GetBack

Dzień dobry państwu. Nazywam się Jacek Ges. Jestem osobą poszkodowaną wielkich rozmiarów w firmie GetBack, ale jestem też byłym pracownikiem. W momencie, kiedy w 2016 roku budowałem osiedle domów jednorodzinnych, miałem firmę deweloperską. Wcześniej pracowałem na stanowiskach w bankach, różnego rodzaju doradztwa finansowych. Następnie byłem deweloperem. W 2016 roku, jako że nie był taki okres jak teraz, było tak, że powiedzmy, że domy nie szły. Jak postanowiłem na prośbę znajomych kolegów pójść do pracy w GetBack i chciałbym tu poruszyć taką istotną kwestię, bo jest nas, powiedzmy, około 80 osób, którzy zostali wpisani właśnie na tą niechlubną listę KNF, tylko za to, że pracowaliśmy dla tej firmy. Ja straciłem wiele milionów złotych, wsadziłem obligacje GetBack, wszystkie swoje domy, kredyty hipoteczne i inne rzeczy, a w celu odwrócenia uwagi firma GetBack zakwestionowała własne umowy i wpisała nas. Podała nas do KNF, który bez żadnej weryfikacji wpisał nas na listę. W jednym momencie utraciliśmy nie tylko pieniądze, cały dorobek życia, kredyty do spłaty i inne rzeczy, ale staliśmy się ofiarami nagonki, ogólnej nagonki, gdzie moi koledzy, koledzy, ich bliscy popełniali samobójstwa.

GetBack od razu jakby za ciosem. Z tym, że KNF wpisała nas na listę, wytoczył nam procesy o zwrot wynagrodzenia, które otrzymaliśmy. To są kwoty, których nie jesteśmy w stanie oddać, bo tak jak ja byłem dyrektorem do spraw rozwoju sieci, musiałem płacić innym swoim wykonawcom, więc nawet nie mam takich środków, Więc GetBack poszedł za ciosem, wytoczył nam procesy. Mamy te procesy często w pierwszej instancji wygrywamy, w drugiej przychodzi sędzia, jednym stwierdzeniem stwierdza, że pracowaliśmy na GetBack. Jesteśmy winni, jesteśmy wpisani na listę KNF i brat ma komornika na głowie. Kolegi żona, nie ma jej. Popełniła samobójstwo. Po prostu dzieją się dramaty wśród nas tylko dlatego, że pracowaliśmy dla tej firmy i straciliśmy nie tylko pieniądze, nie tylko wiarygodność, nie tylko miliony złotych czy jakiekolwiek pieniądze. Dla każdego są inne środki. Inna kwestia. Natomiast straciliśmy w ogóle szansę do normalnego życia. Nie możemy. Konsekwencją wpisu na listę jest to, że banki wypowiedziały nam umowy, kredyty, w jednej chwili dali w stan zapadalności wszystkie nasze zobowiązania i jak staliśmy się na stronach internetowych, wypisują nasze imiona i nazwiska.

Nie możemy podjąć normalnej pracy, nie możemy nic tylko dlatego, że pracowaliśmy dla takiej instytucji finansowej. W momencie, kiedy zaczynałem pracę dla GetBack, kiedy przynosiliśmy pieniądze, oni kupowali z tego portfele. Byliśmy niemalże noszenie na rękach. Była firma windykacyjna, która jakby żyła z tego, że pozyskiwała środki, za które kupowała portfele wierzytelności, bo było to całkowicie normalne. Jakby w momencie, kiedy wszystko upadło, tak staliśmy się kozłami, ofiarnymi, zwykłymi pracownikami, ale jakby w celu odwrócenia uwagi. Cała nagonka stała zrzucona na nas. Tutaj serdecznie dziękuję Państwu. Z Najwyższej Izby Kontroli zostałem przesłuchany wraz z moim bratem, z moim kolegą tutaj, z Panią Dyrektor i żeby nie ta instytucja, żeby tak jak w punkcie czwartym prezentacji wskazali nas. Serdecznie dziękuję jako. Jako właśnie tych wpisanych na listę. Bez żadnej weryfikacji, bez żadnych przesłuchań, jakby bez udziału prokuratury, bez nikogo przez tyle lat, jakby jesteśmy tylko mamy tylko nagonki urzędów skarbowych, bez sądów. Mamy wyroki, niektórzy z nas, ja moja sprawa jest w toku o zwrot prowizji. Na szczęście sędzia zawiesił postępowanie, powiedział, że zobaczy na rozstrzygnięcie innych jakby. Apeluje też o pomoc w naszym imieniu, bo jesteśmy ofiarami. Nie jesteśmy tu żadnymi beneficjentami, żadnych zysków, nie jakby nie jesteśmy winni, natomiast jesteśmy ofiarą całego tego systemu. To tak w skrócie. Może jeszcze bratu przekazać na chwilę?

Pokrzywdzony obligatariusz GetBack

Proszę zrozumieć perfidię tej sytuacji. Złodziej na podstawie donosu. Wpisuje nas na listę orzeczeń publicznych, z której się nie można wypisać w żaden sposób. Nawet nie można się obronić, nie można się wytłumaczyć. Może być tylko sąd. Prokuratura od 6 lat żadnego z nas nie chce przesłuchać. Nie chce, po prostu nie chce. Nie możemy z tym nic zrobić. Jesteśmy na tej liście cały czas. Tracimy firmy, tracimy rodziny, jak kolega. Tracimy majątek, oszczędności życie. Wszystko zdrowie. Jak ja jestem po operacji serca. Proszę państwa, to jest inna sytuacja. Naprawdę. Wymysły diabła Zrobili to świadomie. Tak, wiedzieli, że nie możemy się obronić, że całą winę można zwalić i że nikt, media, nikt nie stanie w naszej obronie. Tak to wyglądało. Dziękujemy NIK. Że nam pomógł w tej sprawie.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Dziękujemy.

Janusz Pawelczyk, dyrektor Delegatury NIK w Białymstoku

Szanowni Państwo, to ja dziękuję za te głosy. To tylko dla potwierdzenia i przypomnienia. Jeśli Państwo zapoznacie się z treścią wystąpienia, które pojawiło się dzisiaj na naszych stronach. Pan Prezes zdecydował, że znakomita większość informacji po analizach prawnych nie będzie anonimizowana, jak to było dotychczas robione. To ten materiał proszę i zachęcam do zapoznania się z tym materiałem. On jest obszerny, ale tam również dotknęliśmy lopów. Dla mnie pocieszające może jest to w tym całym smutku dotyczącym Państwa losu, że o dziwo KNF również widzi potrzebę zmiany. Tylko my chcemy w tym pomóc i to z Najwyższej Izby Kontroli wyjdzie wniosek de lege ferenda. Będziemy Państwa orędownikami w zmianie i tych wszystkich, którzy mogą znaleźć się na tej liście. Bo jeśli ktoś tego nie dotknął, Szanowni Państwo, to nie wie, o czym mówimy. A mówimy tu ostracyzmie, o niszczeniu na podstawie danych, które przez siedem lat nie zostały zweryfikowane. Wyalienowania człowieka z obrotu prawnego, z obrotu gospodarczego w sytuacji, kiedy nie ma tak naprawdę prawa odwołania. Każda inna decyzja w 99% w tym kraju oparta jest na instancyjności odwoławczej do sądu włącznie.

W tym przypadku nie. Oczywiście rodzi się pytanie, kto ten przepis wprowadził? Dodam tylko, że Pan Prezes już podjął decyzję, że to będzie jedna z kontroli doraźnych proces tworzenia loopów i przebieg. Zbadamy wszystkie te elementy od początku powstania tej instytucji do dnia dzisiejszego, bo to jest bardzo ciekawe zagadnienie, które pewnie da jeszcze wiele innych informacji, bardzo istotnych. Z tego miejsca raz jeszcze dziękujemy.

Marcina Marjańskiego, p.o. rzecznik prasowy NIK

Ja również, Szanowni Państwo, bardzo dziękuję w imieniu Prezesa Mariana Banasia, wiceprezesów, kontrolerów, którzy dzisiaj zaprezentowali państwu wyniki oraz wszystkich pracowników Najwyższej Izby Kontroli za udział w konferencji. Bardzo Państwu dziękujemy.

Wróć do transkrybowanego materiału w artykule "Nierzetelny i nieprawidłowy nadzór KNF nad spółką GetBack S.A. - zapis konferencji prasowej"

Informacje o artykule

Udostępniający:
Najwyższa Izba Kontroli
Data utworzenia:
21 lipca 2025 08:54
Data publikacji:
21 lipca 2025 08:54
Wprowadził/a:
Andrzej Gaładyk
Data ostatniej zmiany:
21 lipca 2025 08:54
Ostatnio zmieniał/a:
Andrzej Gaładyk

Przeczytaj treść ponownie