Marcin Marjański, p.o. rzecznik prasowy NIK
Dzień dobry. W imieniu pracowników Najwyższej Izby Kontroli oraz Prezesa NIK, pana Mariusza Haładyja, pragnę przywitać wszystkich obecnych na sali oraz wszystkich, którzy oglądają nas na żywo na kanałach mediów społecznościowych Izby. Szanowni państwo, tematem dzisiejszej konferencji prasowej są wyniki kontroli obejmującej tematykę gospodarki finansowo-majątkowej Instytutu Pamięci Narodowej, Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Na sali są dziś z nami wiceprezesi Najwyższej Izby Kontroli, pan Jacek Kozłowski, który przejął nadzór nad kontrolą po odejściu z funkcji wiceprezesa pana Michała Jędrzejczyka, który to pierwotnie nadzorował wskazaną kontrolę. Witam pana Piotra Miklisa. Witam przedstawicieli NIK, którzy nadzorowali i prowadzili czynności kontrolne, a w dniu dzisiejszym zaprezentują nam wyniki. Panią Karolinę Wirszys-Sitkowską, dyrektor delegatury NIK w Poznaniu.
Karolina Wirszys-Sitkowska, dyrektor delegatury NIK w Poznaniu
Dzień dobry.
Marcin Marjański
Oraz pana Macieja Andrzejewskiego, specjalistę kontroli państwowej również z delegatury NIK w Poznaniu.
Maciej Andrzejewski, specjalista kontroli państwowej delegatury NIK w Poznaniu
Dzień dobry.
Marcin Marjański
Dla porządku dodam tylko, że pracujemy w formule dwuczęściowej. Nic się nie zmieniło. W pierwszej części zaprezentujemy państwu wyniki kontroli, omówimy je. W drugiej części będziemy odpowiadali na państwa pytania. I nie zabierając więcej czasu, pozwolę sobie teraz oddać głos panu wiceprezesowi Jackowi Kozłowskiemu, który zrobi nam kilka słów wstępu. Bardzo proszę, panie prezesie.
Jacek Kozłowski, wiceprezes NIK
Dzień dobry państwu. Bardzo dziękuję panu rzecznikowi za wprowadzenie. Szanowni państwo, kontrola, która budzi bardzo wiele emocji, bardzo wiele kontrowersji, więc oczywiste, że chcemy ją przedstawić publicznie w sposób możliwie przejrzysty, transparentny. To, że budzi ona te wątpliwości, niewątpliwie wynika z faktu, że osoba kierująca instytucją kontrolowaną, pan Karol Nawrocki, objął w ostatnim czasie urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a kontrola była realizowana w trakcie kampanii wyborczej. Dlaczego podjęliśmy tę kontrolę? Są 2 kwestie, o których chcę tutaj powiedzieć, które uzasadniały, a wręcz nakazywały nam realizację tej kontroli. Po pierwsze ustalenia z kontroli wykonania budżetu w Instytucie Pamięci Narodowej, wykonania budżetu za rok 2023. Taka kontrola wykonania budżetu jest przez nas realizowana w ramach większej kontroli, kontroli wykonania budżetu państwa. To jest główna kontrola roczna NIK-u, która jest podstawą do sformułowania wniosku o absolutorium do Sejmu dla Rady Ministrów. I w ramach tej kontroli my kontrolujemy wykonanie budżetu przez wszystkich głównych dysponentów budżetu państwa co roku. Takim dysponentem znaczących środków budżetowych jest Instytut Pamięci Narodowej. Ale tu muszę pewną rzecz od razu wyjaśnić. Kontrolę wykonania budżetu, którą realizujemy co roku we wszystkich ministerstwach, we wszystkich urzędach wojewódzkich, także w Instytucie Pamięci Narodowej i innych znaczących dysponentach budżetu państwa, są kontrolami ograniczonymi, jeśli chodzi o zakres działań kontrolnych, i są kontrolami uproszczonymi. One nie obejmują wielu zagadnień zarówno finansowych, jak i majątkowych, jak i przede wszystkim nie zajmujemy się w nich ani strukturami organizacyjnymi, ani celami, które realizują, i zadaniami, które realizują kontrolowane instytucje. Sprawdzamy wyłącznie wąsko wydatki i przychody związane z realizacją budżetu państwa. Ta kontrola w Instytucie Pamięci Narodowej, realizowana w roku 2024, dotycząca budżetu roku 2023 wykazała znaczące nieprawidłowości. Dla Najwyższej Izby Kontroli takie ustalenie z kontroli budżetowej jest sygnałem, jest wskazówką, jest identyfikacją ryzyka, że skoro te nieprawidłowości wykryliśmy w wąsko zakresowej, ograniczonej i uproszczonej kontroli wykonania budżetu państwa, to należy zrobić szerszą, kompleksową kontrolę tych obszarów, w których te nieprawidłowości się pojawiły, bądź całej instytucji. I to jest pierwszy czynnik ryzyka, który zadecydował o tym, że podjęliśmy kontrolę planową, pełnozakresową w Instytucie Pamięci Narodowej. Drugim czynnikiem był bardzo szybki wzrost budżetu Instytutu Pamięci Narodowej, jaki odnotowaliśmy w kolejnych latach od roku 2020 do 2024. W krótkim okresie 4 lat budżet IPN-u wzrósł o blisko 50%. O 47%. A w samym roku 2023 ten budżet wzrósł o około 100 milionów złotych, czyli nieco ponad 25% budżetu z roku wcześniejszego. Tak duży wzrost środków budżetowych, które w dyspozycji ma kontrolowana instytucja z roku na rok w krótkim okresie czasu, nakazuje również przeprowadzenie działania kontrolnego, bo duże środki budżetowe muszą być wydatkowane w oparciu o wcześniej przygotowane struktury organizacyjne, wcześniej przygotowane projekty. Taki gwałtowny wzrost wydatków niesie w sobie zawsze ryzyko popełnienia błędów, ryzyko pojawienia się nieprawidłowości, a czasami również ryzyko, no związane z zagrożeniami korupcyjnymi. A więc były 2 czynniki ryzyka, które wskazywały na konieczność objęcia szerszym zakresem kontrolnym niż tylko daje taką możliwość kontrola budżetowa Instytutu Pamięci Narodowej. I to były 2 poważne ryzyka, bardzo mocno potwierdzone. Należało sprawdzić, czy Instytut Pamięci Narodowej w szerszym zakresie niż tylko w obszarze realizacji budżetu państwa, w obszarze gospodarki majątkowej, w obszarze pełnej kontroli, w obszarze gospodarki finansowej, działa prawidłowo, działa zgodnie z przepisami prawa, czy wydaje środki racjonalnie, gospodarnie i rzetelnie, zgodnie ze wszystkimi kryteriami kontrolnymi NIK-u, których nie stosujemy w pełnym zakresie w przypadku wąskiej kontroli budżetowej. I teraz jest pytanie, czy ta kontrola, która nałożyła się na okres kampanii wyborczej, kiedy to prezes Instytutu Pamięci Narodowej ubiegał się o urząd prezydenta, powinna była odbyć się w tamtym czasie. Otóż proszę państwa, dotykamy tutaj kwestii zasadniczej, kwestii niezależności Najwyższej Izby Kontroli. Najwyższa Izba Kontroli zgodnie z konstytucją powinna być niezależna. Niezależność NIK-u jest 1 z najważniejszych wartości i najważniejszych cech, którą Najwyższa Izba Kontroli powinna się charakteryzować zgodnie też z międzynarodowymi standardami, w których określeniu zresztą NIK też współuczestniczył, określonymi przez Międzynarodową Organizację Najwyższych Organów Kontroli. Istotą tej niezależności jest również niezależność w kwestii podejmowania decyzji o tym, w jakim czasie i jakie czynności kontrolne ta instytucja podejmuje. NIK w doborze tematów do kontroli powinien się kierować wyłącznie analizą ryzyka, wyłącznie potrzebą skontrolowania danej działalności ze względu na możliwość identyfikacji nieprawidłowości albo też możliwość i potrzebę wskazania korekt w działaniu danej instytucji, a nie powinien uwzględniać okoliczności politycznych. Takimi okolicznościami politycznymi jest niewątpliwie kampania wyborcza, są niewątpliwie wybory. Pytanie, czy NIK byłby niezależny, gdyby przeprowadzanie kontroli w takich instytucjach jak Instytut Pamięci Narodowej czy w ministerstwach, czy w innych jednostkach uzależniał od tego, czy ich szefowie kandydują w wyborach, czy nie. To by było właśnie złamanie zasady niezależności Najwyższej Izby Kontroli. Inaczej mówiąc, w naszym przekonaniu błędem NIK-u nie byłoby podjęcie kontroli, i tej, i innej, w sytuacji, kiedy szef instytucji kontrolowanej kandyduje w wyborach, nawet w wyborach na najwyższy urząd w państwie. Błędem NIK-u by było niepodjęcie tej kontroli, która jest konieczna, bo wskazywała na to analiza ryzyka, z powodu tego, że szef instytucji kandyduje. To by oznaczało, że NIK nie jest niezależny, że działa w oparciu o kryteria pozamerytoryczne, kryteria polityczne, czego nam przepisy i ta zasada niezależności NIK-u określona w konstytucji zabrania. Jak to wyglądało w praktyce? Jak w praktyce układał się kalendarz zaplanowania tej kontroli na tle kalendarza zdarzeń politycznych? Otóż, jak już powiedziałem, pierwszą przesłankę do kontroli mieliśmy z kontroli wykonania budżetu państwa w roku 2024. Budżetu państwa za rok 2023, którą realizowaliśmy na początku roku 2024. Ona zakończyła się 19 kwietnia 2024 roku. I w tej kontroli wskazaliśmy znaczne nieprawidłowości. Te nieprawidłowości… Zastrzeżenia do tych nieprawidłowości zostały odrzucone przez Kolegium Najwyższej Izby Kontroli. To stało się prawomocne. Te nieprawidłowości były też podstawą do skierowania także wniosków do niektórych organów, wniosków między innymi prokuratorskich, bo znaczenie, powaga tych nieprawidłowości była znaczna. W kwietniu 2024 roku nikt jeszcze nie przypuszczał, że prezes Instytutu Pamięci Narodowej będzie kandydatem w wyborach prezydenckich, które miały być za rok. Plan pracy Najwyższej Izby Kontroli jest przygotowywany w długim okresie czasu. Jest to obszerna analiza ryzyka. Już na początku roku, w kwietniu, ten temat został zgłoszony do zespołu, do komitetu sterującego i zespołu pracującego nad planem pracy Najwyższej Izby Kontroli na rok 2025. Po ocenie tego tematu, po potwierdzeniu, że ta kontrola jest konieczna, że jest potrzebna, ta kontrola została wpisana do projektu planu pracy Najwyższej Izby Kontroli na rok 2025 i kierownictwo Najwyższej Izby Kontroli zatwierdziło ten plan pracy we wrześniu 2025 roku. Wciąż jeszcze pan Karol Nawrocki nie był kandydatem w wyborach prezydenckich. A Kolegium Najwyższej Izby Kontroli zatwierdziło ten plan, potwierdziło ten plan, uchwaliło ten plan 21 października 2025 roku. Kiedy pan Karol Nawrocki został kandydatem na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej? Ano decyzja o tym, że będzie on kandydatem została podjęta przez Komitet Obywatelski i przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości ponad miesiąc później. Zatem nieprawdziwe są formułowane zarzuty, że powodem tej kontroli było utrudnienie kandydatowi na prezydenta Rzeczypospolitej kampanii wyborczej. W momencie, kiedy zapadała decyzja o tej kontroli, nie było wiadomo, że pan Karol Nawrocki będzie kandydował w tych wyborach, a decyzja o tej kontroli była poprzedzona bardzo znaczącym uzasadnieniem merytorycznym. Szanowni państwo, kontrola zakończyła się w maju 2025 roku przekazaniem do prezesa Instytutu Pamięci Narodowej wystąpienia pokontrolnego, w którym w oparciu o stwierdzone nieprawidłowości, o których za chwilę państwo powiedzą, stwierdzono czy sformułowano negatywną ocenę realizacji gospodarki finansowej i majątkowej w Instytucie Pamięci Narodowej. Od takiej kontroli, od takiego wystąpienia kontrolnego czy do takiego wystąpienia kontrolnego kontrolowanemu przysługuje prawo złożenia zastrzeżeń. Takie zastrzeżenia rozpatruje Kolegium Najwyższej Izby Kontroli. Takie zastrzeżenia zostały wniesione przez prezesa IPN-u do NIK-u, ale zostały wniesione po upływie ustawowego terminu, po upływie 21 dni. W związku z tym nie mogliśmy tych zastrzeżeń przekazać do rozpatrzenia Kolegium NIK. To było 77 stron bardzo obszernie uzasadnionych, bardzo szczegółowo opisanych kilkunastu zastrzeżeń do wyników naszej kontroli. Mimo, iż nie mogliśmy z powodu przekroczenia ustawowego terminu, bo nie mogliśmy tu zrobić wyjątku z powodu tego, że pan Karol Nawrocki kandydował, a nawet już w tym momencie, kiedy te zastrzeżenia wpłynęły, był wybranym prezydentem Rzeczypospolitej, czekającym na objęcie urzędu. To nie są okoliczności, które mogą wpłynąć na tego typu decyzje. Nie mogliśmy tych zastrzeżeń przyjąć, nie mogliśmy tworzyć precedensu ich rozpatrywać i przekazywać do rozpatrzenia przez Kolegium, o czym prezes Marian Banaś w lipcu poinformował prezesa IPN-u. Ale my potraktowaliśmy te zastrzeżenia bardzo poważnie. Przeprowadziliśmy bardzo dokładną, wewnętrzną analizę, tak jak robimy to zawsze z zastrzeżeniami przed ich rozpatrzeniem przez Kolegium. I mogę państwu z przekonaniem powiedzieć, że w naszej ocenie te zastrzeżenia w każdym punkcie zasługiwały na oddalenie. Że nawet gdybyśmy je mogli skierować do rozpatrzenia przez Kolegium, wnioskowalibyśmy o odrzucenie ich w całości. Jestem przekonany, i te wszystkie analizy to potwierdzają, i po zapoznaniu się z całością materiału kontrolnego i ze wszystkimi wystąpieniami, i z projektem informacji, jestem przekonany, że ta kontrola była wykonana bardzo rzetelnie, bardzo dokładnie, bardzo profesjonalnie. Ustalenia z tej kontroli w całości potwierdziły celowość i potrzebę jej przeprowadzenia, i zasadność jej przeprowadzenia w tym czasie, w którym ją przeprowadzono. Nie można było i nie powinno się było czekać z jej przeprowadzeniem i opóźniać jej, ponieważ te nieprawidłowości trwały. I jestem przekonany, że wyniki tej kontroli są rzetelne, profesjonalne, dobrze pokazują obraz kontrolowanej instytucji i że ocena negatywna, którą musieliśmy wystawić w tym wypadku, która nie podlegała żadnym wątpliwościom, pokazuje, że prawidłowo wybrano temat kontroli, jednostkę kontrolowaną i prawidłowo zidentyfikowano ryzyko. Wokół tej kontroli pojawiło się wiele też nieporozumień, publikacji. I nawet w ostatnim okresie 1 z gazet napisała, że temat tej kontroli został zdjęty z programu, z porządku obrad posiedzenia Kolegium przez już nowego prezesa, pana Mariusza Haładyja. Nie, nie został zdjęty. Zaprzeczam temu publicznie. Dziennikarz, który to napisał, nie konsultował z nami informacji, którą dostał z nieznanego nam źródła. Nie mogła być rozpatrzona ta kontrola przez Kolegium, skoro już w lipcu poinformowano o tym, że zastrzeżenia wpłynęły po terminie. Nie mogła być zdjęta z wrześniowego porządku obrad przez nowego prezesa, pana Mariusza Haładyja, ponieważ objął on urząd po złożeniu przysięgi w dniu 24 września i to Kolegium, z którego rzekomo ta kontrola miała być zdjęta, też odbywało się 24 września, a więc nowy prezes nie miał wpływu na porządek obrad tego Kolegium. Prezentujemy państwu dzisiaj tą kontrolę. Projekt informacji był gotowy do podpisania i nie został podpisany przez pana prezesa Banasia, który pozostawił podpis panu Mariuszowi Haładyjowi. Pan Mariusz Haładyj poprosił mnie, żebym się w pełni zapoznał ze wszystkimi ustaleniami tej kontroli. Ja po zapoznaniu się z tą dokumentacją jak najbardziej uznałem, że nie wymaga ona żadnych poprawek. Wprowadziliśmy 1 drobną zmianę do projektu informacji pokontrolnej, przygotowanej jeszcze pod nadzorem wiceprezesa Michała Jędrzejczyka, mianowicie nie zmieniając niczego w opisie nieprawidłowości, dopisaliśmy jeden dodatkowy wniosek pokontrolny, który w dalszej części wystąpienia omówię. Pora, żebym przekazał głos pani dyrektor naszej delegatury w Poznaniu, która tą kontrolę prowadziła. I bardzo proszę o przedstawienie wyników szczegółowych tej kontroli.
Karolina Wirszys-Sitkowska, dyrektor delegatury NIK w Poznaniu
Dziękuję. Szanowni państwo, mając na uwadze przesłanki, które wskazał pan prezes, za główny cel kontroli przyjęliśmy sprawdzenie, czy Instytut Pamięci Narodowej zarządzał majątkiem i rozporządzał środkami publicznymi prawidłowo, rzetelnie, gospodarnie i celowo. Badaniami objęliśmy lata 2022-2025. Kontrolę przeprowadziliśmy w centrali oraz w 4 oddziałach IPN: w Gdańsku, Krakowie, Warszawie i we Wrocławiu, w okresie od stycznia do maja tego roku. W latach 2022-2024 Instytut wydatkował ponad 1,5 miliarda złotych, z tego między innymi na wynagrodzenia i pochodne od wynagrodzeń ponad 882 miliony złotych, to jest 57%, a na pozostałe wydatki bieżące prawie 450 milionów. Natomiast na wydatki majątkowe przeznaczono blisko 155 milionów złotych. Z tego ponad połowę na zakup, budowę lub rozbudowę nieruchomości na potrzeby oddziałów IPN. Instytut Pamięci Narodowej wykonuje szereg zadań ustawowych wynikających z realizacji misji archiwalnej, śledczej, lustracyjnej, badawczej, edukacyjnej, poszukiwawczej i upamiętniającej. Na wykresie za mną widzicie państwo wydatki na bieżącą działalność biur merytorycznych, z wyłączeniem wydatków osobowych i administracyjno-gospodarczych. W okresie objętym kontrolą w Instytucie coraz więcej środków przeznaczano na działalność edukacyjną, w ramach której realizowano między innymi liczne przedsięwzięcia o charakterze edukacyjno-kulturalnym, takie jak koncerty, pokazy filmowe czy spektakle. Na tę działalność przeznaczono blisko 60% ogółu wydatków bieżących komórek realizujących zadania ustawowe. Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła działalność Instytutu Pamięci Narodowej w zakresie zarządzania majątkiem i rozporządzania środkami publicznymi. Sposób administrowania majątkiem i dysponowania środkami publicznymi w latach 2022-2025 nie zapewnił oszczędnego i efektywnego wydatkowania 47,6 miliona złotych. Stanowiło to blisko 45% wydatków objętych badaniem. Pozytywnie oceniliśmy tylko 1 z istotnych zagadnień objętych kontrolą, to jest udzielanie i rozliczanie dotacji. Szanowni państwo, prezes Instytutu w latach 2021-2025 dokonał nieuprawnionej, to jest niezgodnej z artykułem 18 ustęp 1 Ustawy o IPN, zmiany struktury organizacyjnej centrali Instytutu, tworząc 6 nowych, nieprzewidzianych w ustawie komórek organizacyjnych. Zajmowały się one głównie działalnością edukacyjną, a na ich bieżące funkcjonowanie wydatkowano ponad 50 milionów złotych. Dyrektorów nowopowstałych biur ustanowiono niezgodnie z artykułem 19 ustęp 2 Ustawy o IPN, to jest nie zastosowano trybu powołania. W ocenie NIK, biorąc pod uwagę niezgodną z ustawą modyfikację struktury organizacyjnej Instytutu, wydatkowanie 4,8 miliona złotych na wynagrodzenia kadry kierowniczej tych komórek odbywało się z naruszeniem zasady celowości wydatków publicznych. Należy zaznaczyć, że poprzednia zmiana struktury organizacyjnej, związana ze zwiększeniem zadań Instytutu, została dokonana w drodze nowelizacji ustawy z 2016 roku. Prezes IPN podjął również działania na rzecz utworzenia w Waszyngtonie stałej placówki IPN mającej stanowić centrum wspierania polskiej polityki historycznej w Ameryce Północnej, mimo że w ustawie o IPN nie przewidziano możliwości tworzenia i funkcjonowania zagranicznych jednostek organizacyjnych Instytutu. Na realizację tych działań wydatkowano niecelowo i niegospodarnie prawie 400 tysięcy złotych, zlecając między innymi opinie prawne, tłumaczenia umów czy opracowanie koncepcji wizualizacji wnętrza lokalu. Docelowo na jej uruchomienie planowano przeznaczyć 4,5 miliona złotych. Ostatecznie odstąpiono od kontynuacji tego przedsięwzięcia w 2024 roku z powodu, jak wyjaśniła dyrektor generalna IPN, koniunktury polityczno-gospodarczej oraz zmniejszenia budżetu.
Maciej Andrzejewski, specjalista kontroli państwowej delegatury NIK w Poznaniu
Szanowni państwo, na realizację działań edukacyjno-kulturalnych oraz na bieżące funkcjonowanie Instytutu niecelowo i niegospodarnie wydatkowano blisko 15 milionów złotych. Przykładowo w Instytucie prowadzono wieloletnią, kosztowną promocję projektu cyfrowego Gra Szyfrów, przeznaczając na nią ponad 4,7 miliona złotych, to jest prawie czterokrotnie więcej niż wydatkowano na produkcję tej gry. Działania promocyjne polegały między innymi na corocznym udziale pracowników IPN w licznych krajowych i zagranicznych targach gier, między innymi w Niemczech, Tajlandii oraz w Stanach Zjednoczonych, a także organizowaniu wielu zróżnicowanych wydarzeń towarzyszących. Trzyletnie kontynuowanie działań promujących tę grę nie przyczyniło się jednak do wzrostu zainteresowania nią ze strony graczy. Przeciwnie, jej popularność systematycznie malała. W styczniu 2025 roku średnia dzienna liczba graczy to 64 osoby. W centrali IPN w ramach projektu Awatary Postaci Historycznych, na który wydatkowano prawie 3,05 miliona złotych, zlecono stworzenie tak zwanych awatarów, to jest cyfrowych odpowiedników postaci historycznych – 2 oficerów Wojska Polskiego oraz niedźwiedzia Wojtka. Powstać miał zaawansowany technologicznie produkt wykorzystujący technologię sztucznej inteligencji. Projekt został odebrany bez uwag, natomiast w trakcie oględzin przeprowadzonych przez NIK nie potwierdzono możliwości wyświetlenia i funkcjonowania awatarów w technologii holograficznej. Ponadto ustalono, że awatary nie posiadały rozwiązania umożliwiającego im rozpoznawanie emocji osób nawiązujących z nimi kontakt. Oznacza to, że zakupiono kosztowną technologię bez pełnej wymaganej funkcjonalności. W Instytucie wydano również niecelowo prawie milion złotych na dodatkową obsługę Biura Nowych Technologii. Między innymi ponad 400 tysięcy złotych przeznaczono na zewnętrzną, stałą obsługę prawną tego biura, pomimo zapewnienia takiej obsługi w centrali IPN. Ponad 225 tysięcy złotych przeznaczono na zarządzanie odrębną stroną internetową tego biura, pomimo funkcjonowania głównej strony IPN informującej o działalności Instytutu. Ponad 140 tysięcy złotych przeznaczono na usługę Strażnika Znaku Biura i IPN, to jest stałego nadzoru nad poprawnością wdrażania i używania znaku, logotypu czy innych składników wpływających na identyfikację wizualną Instytutu. Z naruszeniem przepisów ustawy o zamówieniach publicznych lub uregulowań wewnętrznych zlecono usługi lub dostawy na łączną kwotę 13 milionów złotych. Między innymi bez rzetelnego rozeznania rynku udzielono zamówień o łącznej wartości ponad 4,8 miliona złotych. Otóż zapytania ofertowe przeprowadzano z naruszeniem wymogu pozyskania co najmniej 3 ofert wynikającego z zarządzenia prezesa IPN. Z naruszeniem zasady bezstronności, obiektywizmu i uczciwej konkurencji udzielono zamówień o łącznej wartości prawie 5,8 miliona złotych. Otóż dokonywano pozornego rozeznania rynku przy wysyłaniu zapytań ofertowych, kierując je do podmiotów powiązanych z dyrektorami biur centrali IPN lub osób przez nich wskazanych. Przykładowo 1 z dyrektorów biur wybierał bez rozeznania rynku do realizacji usług na rzecz IPN konkretne podmioty, z którymi współpracował w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Występowały również przypadki, w których oddziały IPN zlecały zamówienia podmiotom wskazanym wprost przez innego dyrektora biura centrali. Natomiast aby stworzyć pozory rozeznania rynku, kierowano zapytania ofertowe do 3 podmiotów, z których 2 były ze sobą powiązane w ten sposób, że prezes zarządu podmiotu, któremu ostatecznie powierzono zamówienie, pełnił równocześnie funkcję w organie innego podmiotu, do którego również skierowano zapytanie w ramach tego postepowania. W innym przypadku prezesi zarządu 2 podmiotów, do których zwrócono się z zapytaniem ofertowym, zasiadali równocześnie w organie 3 podmiotu uczestniczącego w tym postępowaniu. Szanowni państwo, w tych okolicznościach ryzyko poznania oferty konkurencyjnego podmiotu w ramach danego postępowania jest oczywiste. Stawia to w ogóle pod znakiem zapytania zasadność dokonywania wyboru. W tych okolicznościach weryfikacja pod kątem ewentualnych powiązań osób wchodzących w skład organów, podmiotów zaproszonych do składania ofert jest nieodzowna dla zapewnienia rzetelnego rozeznania rynku. Poza tym udzielono zamówień o łącznej wartości 2,2 miliona złotych, dokonując niedozwolonego podziału zamówień w celu uniknięcia stosowania trybów przetargowych wynikających z ustawy o zamówieniach publicznych. Przykładowo w oddziale IPN we Wrocławiu dokonano podziału zamówienia o wartości 720 tysięcy złotych na remont budynku w Opolu na odrębne 16 zamówień podprogowych, to jest o wartości netto do 130 tysięcy złotych, udzielonych 2 wykonawcom. Opisane nieprawidłowości świadczą o słabości systemu kontroli zarządczej w obszarze zamówień w IPN. W Instytucie przy wynajmowaniu powierzchni biurowych nie zawsze przestrzegano zasad oszczędnego rozporządzania środkami publicznymi, czym doprowadzono do ich niegospodarnego wydatkowania na łączną kwotę ponad 7 milionów złotych. Przykładowo za 5,4 miliona złotych wynajęto bez dokonania konkurencyjnego wyboru ofert powierzchnię ponad 1700 metrów kwadratowych w biurowcu we Wrocławiu. W tym samym czasie IPN posiadał w trwałym zarządzie nieruchomość o powierzchni około 5000 metrów kwadratowych, która wymagała generalnego remontu i przebudowy. Jednakże przez 3 lata nie podjęto żadnych działań inwestycyjnych celem jej przystosowania do użytkowania. Z kolei w centrali IPN, w biurowcu w centrum Warszawy, oprócz już wynajmowanych powierzchni biurowych w tym budynku wynajęto również pomieszczenie biurowe o powierzchni 26 metrów kwadratowych, płacąc prawie ćwierć miliona złotych za jego roczny najem. Uzasadniano to koniecznością zapewnienia przestrzeni biurowej dla dyrektora i części pracowników utworzonego w 2024 roku Centralnego Przystanku Historia, której nie przewidziano, projektując uruchomienie tej komórki organizacyjnej. Ponoszenie wydatków w takiej wysokości było ekonomicznie nieuzasadnione, gdyż stawka około 170 euro za metr kwadratowy znacząco odbiegała od średnich cen rynkowych powierzchni biurowych w Warszawie. Znamienne jest, że w tym samym czasie, w tym okresie podnajęto 951 metrów kwadratowych powierzchni biurowej w tym samym budynku, płacąc prawie 30 euro za metr kwadratowy. Nie zawsze też przestrzegano zasady efektywnego gospodarowania majątkiem na potrzeby działalności statutowej IPN. W 2021 roku postanowiono o zwiększeniu powierzchni magazynowej na potrzeby działalności wydawniczej, zlecając realizację rozbudowy hali magazynowej o kolejne 1000 metrów kwadratowych. Już w trakcie jej budowy przyjęto w IPN nowe priorytety działalności wydawniczej i zrezygnowano z jej wykorzystania na potrzeby wydawnictwa IPN. W efekcie powstałą halę magazynową, rozbudowaną za 3,4 miliona złotych, wykorzystywano w okresie objętym kontrolą w niewielkim stopniu do doraźnego składowania między innymi elementów wystaw i gier planszowych. W centrali IPN nie sprawowano rzetelnego bieżącego nadzoru nad dostępem do systemów informatycznych. Mimo ustania zatrudnienia, uprawnienia i dostępy do systemów komputerowych odbierano byłym pracownikom z wielomiesięcznym opóźnieniem wynoszącym nawet do 3 lat albo nie odbierano ich wcale. Dotyczyło to ponad połowy zbadanych przypadków. Takie działanie wiązało się z ryzykiem utraty danych i nieautoryzowanym dostępem do danych osobowych. Generowało przy tym zbędne koszty na utrzymanie licencji lub dostępów dla osób niebędących pracownikami. W Instytucie nie prowadzono również bieżącej i skutecznej kontroli zainstalowanego oprogramowania, co przejawiało się w instalowaniu oprogramowania ze źródeł nieuznawanych za bezpieczne lub służących prywatnemu użytkowi, na przykład aplikacji do streamingu muzyki i filmów lub komunikatorów mediów społecznościowych. Sposób zarządzania oprogramowaniem i nabytymi prawami autorskimi w Instytucie nie zawsze pozwalał na ich efektywne wykorzystanie. Przykładowo pomimo wydatkowania 1,2 miliona złotych na produkcję miniserialu o Grażynie Lipińskiej, sanitariuszce w walkach o Lwów w 1918 roku i podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku, do dnia kontroli nie wykorzystano tej produkcji w celach edukacyjnych i związanych z upamiętnianiem historycznych postaci, choć minęło ponad 2,5 roku od odbioru tego miniserialu. Oprogramowanie komputerowe wdrażano ze znacznym opóźnieniem bądź w niepełnym zakresie wykorzystywano nabyte licencje stanowiskowe. Przykładowo w centrali IPN nie wykorzystano 57% nabytych licencji na oprogramowanie o wartości ponad 106 tysięcy złotych, ponosząc przy tym nieuzasadnione koszty na utrzymanie wolnych licencji.
Karolina Wirszys-Sitkowska, dyrektor delegatury NIK w Poznaniu
Szanowni państwo, w wyniku tej kontroli skierowaliśmy do prezesa IPN wnioski między innymi o zapewnienie przestrzegania regulacji wewnętrznych w zakresie równego dostępu do zamówień publicznych oraz konkurencyjności przy ich zlecaniu, a także wzmocnienie nadzoru nad gospodarką finansową Instytutu i sposobem zawierania umów. Proszę pana prezesa Jacka Kozłowskiego o przedstawienie wniosku de lege ferenda, który to skierowaliśmy do prezesa Rady Ministrów. Bardzo proszę.
Jacek Kozłowski, wiceprezes NIK
Szanowni państwo, pierwszą nieprawidłowością, o której mówiła pani dyrektor przed chwilą w prezentacji, jest nieprawidłowość polegająca na tym, że bez podstawy prawnej prezes Instytutu Pamięci Narodowej utworzył 6 nowych komórek organizacyjnych i zmieniał strukturę Instytutu Pamięci Narodowej. Bez podstawy prawnej rozpoczął też proces tworzenia placówki zagranicznej Instytutu. Także bez rozeznania, czy inne polskie instytucje posiadające placówki zagraniczne nie mogłyby realizować tego typu zadań, które zamierzał realizował w placówce w Waszyngtonie. Otóż proszę państwa, Instytut Pamięci Narodowej ma bardzo rzadkie rozwiązanie w przypadku naszego kraju, rozwiązanie polegające na tym, że strukturę organizacyjną Instytutu określa bezpośrednio ustawa. I ta ustawa nie daje prezesowi Instytutu żadnych możliwości tworzenia nowych jednostek organizacyjnych. Może on ewentualnie w ramach istniejących jednostek tworzyć tylko wydziały. Prezes Instytutu złamał przepisy ustawy w tym zakresie. Ale, tak jak powiedziałem, to rozwiązanie jest rzadkie. Prawie we wszystkich podmiotach publicznych, w ministerstwach, instytucjach takich jak IPN, takich jak Najwyższa Izba Kontroli, jest możliwość kształtowania struktury organizacyjnej poprzez statut tej instytucji. A więc zmiany w strukturze organizacyjnej nie muszą wymagać zmiany legislacyjnej, zmiany ustawy. Uważamy, że można by tego typu rozwiązanie, na przykład wzorowane na rozwiązaniu dotyczącym Najwyższej Izby Kontroli, przygotować także legislacyjnie dla Instytutu Pamięci Narodowej. Nie może być tak jednak, że to prezes będzie miał samodzielną swobodę, tak jak sobie przyznał prezes IPN, co potwierdziła nasza kontrola, w zmianach struktury organizacyjnej, w tworzeniu nowych jednostek organizacyjnych. Taki statut powinien być nadawany przez organ zewnętrzny, organ nadrzędny, a jeśli takiego organu nadrzędnego nie ma, tak jest na przykład w przypadku Najwyżej Izby Kontroli, na przykład przez marszałka Sejmu. Struktura organizacyjna Najwyższej Izby Kontroli nie jest określona w ustawie o NIK, tak jak w przypadku IPN-u w ustawie o IPN-ie, a jest określona w statucie Najwyższej Izby Kontroli. Ten statut jednak nie jest określany przez prezesa NIK, a jest nadawany na wniosek prezesa NIK po opiniowaniu przez Kolegium, przez marszałka Sejmu. Myślę, że IPN jest instytucją wymagającą pewnych gwarancji niezależności podobnie jak ma NIK i taki mechanizm zmian struktury organizacyjnej w IPN-ie byłby być może bardziej praktyczny. Bo rzeczywiście każdorazowe zmienianie ustawy wtedy, kiedy potrzeba dostosować strukturę organizacyjną do nowych potrzeb i wyzwań, wydaje się rozwiązaniem niepraktycznym. Ale absolutnie nie unieważnia to tej naszej nieprawidłowości. To nie prezes IPN-u powinien samodzielnie kształtować jego strukturę, łamiąc przy tym w tym wypadku przepisy ustawy. I może na zakończenie tej naszej prezentacji tylko potwierdzenie tego, o czym mówiłem na początku. Prawidłowo identyfikowaliśmy ryzyko związane z gwałtownym wzrostem środków budżetowych w dyspozycji kierownictwa IPN-u jako ryzyko, które może powodować nieprawidłowości, a nawet zdarzenia o charakterze korupcyjnym, no bo te naruszenia przepisów ustawy o zamówieniach publicznych mogą czy noszą tego typu znamiona. Łatwe pieniądze, które otrzymał Instytut Pamięci Narodowej w latach 2022-2024, a zwłaszcza w roku 2023, niestety ułatwiały nieprawidłowości. Te wydatki nie były odpowiednio przygotowane, a być może też wnioski budżetowe NIK nie były dostatecznie uzasadnione, a większość sejmowa przyznawała te zwiększone bardzo mocno budżety, kierując się innymi przesłankami niż racjonalne uzasadnienie wydatków. Jakimi? To już nie jest zadanie NIK-u, żeby to odgadywać. Łatwe pieniądze łatwo się niestety wydaje i w takich przypadkach kontrole NIK-u są absolutnie uzasadnione, absolutnie konieczne i w trosce o właściwe wykorzystanie środków budżetu państwa, a więc środków nas wszystkich, środków pochodzących przecież z podatków, które płacimy wszyscy, takie kontrole powinny się odbywać bez względu na kalendarz polityczny, bo są w interesie społecznym, bo są w interesie nas wszystkich jako podatników. Dziękujemy bardzo za uwagę.
Marcin Marjański, p.o. rzecznik prasowy NIK
Ja bardzo dziękuję. Szanowni państwo, to mamy część związaną z prezentacją wyników za sobą. Przechodzimy do sesji pytań. Bardzo proszę o przedstawienie się i podanie nazwy redakcji.
Maciej Knapik, dziennikarz Fakty
Dzień dobry, Maciej Knapik, FAKTY. Ja chciałem zapytać, bo państwo tu mówicie, że kontrole się odbywają niezależnie od kalendarza politycznego i prezentowaliście taką tutaj całą tą… Nie boicie się państwo, że jednak, no mimo wszystko, jeżeli kończycie kontrolę 9 maja, 1 czerwca zostaje wybrany Karol Nawrocki na prezydenta, a wy te wyniki dopiero 21 października ogłaszacie, to czy, no siłą rzeczy nie jest to jakiś już gotowy akt oskarżenia pod waszym adresem, że to jednak było specjalnie opóźnione? I pytanie, jak na te pojawiające się w opinii publicznej oskarżenia odpowiedzieć, że to po prostu było opóźnione? Po drugie ja rozumiem, że nie ma… Czy państwo skierowaliście jakieś zawiadomienia do prokuratury?
Marcin Marjański
To może ja odpowiem na to ostatnie pytanie. Jeszcze nie są skierowane żadne zawiadomienia do prokuratury. Na razie trwa analiza, panie redaktorze. I tak jak w wielu kontrolach, najpierw analizujemy bardzo dokładnie te wyniki. Jeżeli taka zajdzie przesłanka, oczywiście takie zawiadomienia będą skierowane. Ja tylko chcę powiedzieć jedno, że część zawiadomień była skierowana à propos kontroli IPN-u, tej części budżetowej za rok 2023, i te sprawy są w toku.
Maciej Knapik
Budżetowej, tak jest. No dobrze, a czy… To jeszcze chwileczkę, bo kończąc ten wątek prokuratorski, dobrze? Ale czy w tej chwili obecnie byłemu już prezesowi IPN-u, Karolowi Nawrockiemu, w ogóle cokolwiek grozi, jakakolwiek odpowiedzialność, skoro jest prezydentem objętym immunitetem?
Marcin Marjański
Panie redaktorze, to nie my będziemy decydowali jako Najwyższa Izba Kontroli o tym, czy będą stawiane jakieś zarzuty, tak jak pan mówi, czy też inne formy, ponieważ od tego jest prokuratura. Jeszcze w sprawie tej kontroli…
Maciej Knapik
No właśnie. Ale wniosek jest wasz, tak? No więc chyba…
Marcin Marjański
Ale panie redaktorze, jeszcze w sprawie tej kontroli nie zostały skierowane żadne zawiadomienia do prokuratury ani do innych organów ścigania.
Maciej Knapik
Jasne, dziękuję serdecznie.
Jacek Kozłowski, wiceprezes NIK
Kierujemy do prokuratury, panie redaktorze, zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, nie wskazując ani nie oskarżając nikogo, bo my nie jesteśmy oskarżycielem publicznym. To dopiero prokuratura, analizując nasz wniosek, przekształca go w ewentualny akt oskarżenia, wskazując konkretne osoby, które są odpowiedzialne, i podejmuje czynności przeciwko osobom. Nasze zawiadomienia nigdy nie są przeciwko osobie. A teraz wracając do tego kalendarza…
Maciej Knapik
A wyobraża pan sobie, żeby to miało jakikolwiek skutek jakby w postaci odpowiedzialności karnej w tej sytuacji?
Jacek Kozłowski
To jest pytanie do organów prokuratorskich, jak postępują z wnioskami NIK-u.
Maciej Knapik
No jasne.
Jacek Kozłowski
Wielokrotnie mieliśmy zastrzeżenia i podnosiliśmy kwestię, że zbyt duża w naszej ocenie część naszych wniosków kierowanych do prokuratury pozostaje bez dalszego biegu albo zostaje, no umarzana. Natomiast ja chciałbym się odnieść do tego pierwszego pytania, bo ono jest kluczowe, ono jest bardzo ważne. Otóż panie redaktorze, nie odbiegamy tutaj w harmonogramie publikacji wyników kontroli od rutynowej każdej innej kontroli planowej. Po przekazaniu kontrolowanemu wystąpienia pokontrolnego, on ma 21 dni na złożenie zastrzeżeń. Nie wolno nam publikować wyników kontroli w tym czasie.
Maciej Knapik
A dlaczego nie?
Jacek Kozłowski
To nie jest kontrola skończona. Bo istotą kontroli jest również nasz obowiązek rozpatrzenia tych zastrzeżeń, które mogą wpłynąć na zmianę ustaleń kontrolnych, jeżeli uznamy rację oskarżonego. To jest zasada kontradyktoryjności kontroli opisana w ustawie o NIK.
Maciej Knapik
A to nie mogłoby się odbywać jawnie?
Jacek Kozłowski
Więc dopiero po wpłynięciu zastrzeżeń i po ewentualnym ich rozpatrzeniu przez Kolegium wystąpienie pokontrolne staje się prawomocne, ale to też jeszcze nie jest koniec kontroli, bo w ramach kontroli takich wystąpień jest zazwyczaj kilka. I tutaj też były wystąpienia skierowane bezpośrednio do prezesa po kontroli w centrali IPN-u i wystąpienia skierowane do oddziałów terenowych Instytutu Pamięci Narodowej. Z tych wszystkich wystąpień w momencie, kiedy one wszystkie się uprawomocnią, bo do tych mniejszych wystąpień też służy prawo składania zastrzeżeń i one muszą być rozpatrzone, jeśli zostały złożone w terminie, z tych wszystkich kontroli opracowuje się 1 materiał zbiorczy, który nazywa się informacją pokontrolną. I macie państwo w tej chwili publikację tego materiału wraz z przekazaniem do publicznej wiadomości dzisiaj także tych wszystkich wystąpień pokontrolnych. Przygotowanie tej informacji po uprawomocnieniu się zastrzeżeń też wymaga czasu, zwykle miesiąca do półtora. Jeżeli w informacji pokontrolnej kierujemy wnioski dodatkowe, których nie było w wystąpieniach pokontrolnych do organów państwa, mamy obowiązek także zwrócić się do tych organów o ustosunkowanie się do tych wniosków i dopiero wówczas możemy powiedzieć, że kontrola się ostatecznie zakończyła. Więc zazwyczaj w typowej kontroli Najwyższej Izby Kontroli pomiędzy sporządzeniem wystąpienia pokontrolnego i przekazaniem do kontrolowanego a opublikowaniem informacji pokontrolnej mija okres od 3 do 4 miesięcy. I tak mamy w tym wypadku. Ta kontrola była gotowa i czekała na podpis prezesa Banasia tuż przed przekazaniem jego urzędu nowemu prezesowi. Prezes Banaś jej nie podpisał, więc pojawiło się pewnie trochę dodatkowych dni, bo to jest chyba zrozumiałe, że nowy prezes chciał się zapoznać z wynikami kontroli, której dokument pokontrolny miał podpisać i zastał go u siebie w systemie jako czekający na podpis w momencie objęcia urzędu.
Maciej Knapik
Czyli krótko mówiąc, wszelkie zarzuty o to, że przeciągaliście państwo ujawnienie wyników kontroli niekorzystnej dla pana prezydenta Nawrockiego… Zaprzeczacie temu?
Jacek Kozłowski
Zaprzeczamy tym zarzutom.
Marcin Marjański, p.o. rzecznik prasowy NIK
Absolutnie.
Jacek Kozłowski
I jesteśmy w stanie to udowodnić, pokazując jak ten harmonogram przebiegał w porównaniu z innymi podobnymi kontrolami. Przebiegał podobnie i nie ma tutaj żadnych istotnych różnic.
Marcin Marjański
Dziękuję bardzo.
Artur Molenda, dziennikarz TVN
Artur Molenda, TVN. Witam serdecznie. Czy mają państwo pewność, że Karol Nawrocki jako prezes IPN-u wiedział o tych wszystkich potencjalnych nieprawidłowościach, które państwo wykryli? I nie mam na myśli tych… Powoływania biur, tylko wydatkowania pieniędzy, kupowania tych hologramów, produkcji filmowych czy nie wyłączaniu akcesów. Czy Karol Nawrocki o tym wszystkim wiedział?
Jacek Kozłowski, wiceprezes NIK
To już jest kwestia obiegu wewnętrznego informacji w jednostce kontrolowanej. Być może państwo coś na ten temat chcą powiedzieć, ale nawet jeśli nie wiedział, to jako kierujący instytucją i odpowiadający za jej finanse miał obowiązek o tym wiedzieć. O tym, że ustalenia kontrolne mogą iść w tym kierunku, no też było już wiadomo przecież w trakcie prowadzonej kontroli. Myśmy nie przypadkiem wzywali pracowników IPN-u na przesłuchania po to, żeby pogłębić naszą wiedzę o niektórych faktach. Już z tego można było wyciągnąć wniosek, że takie nieprawidłowości będziemy opisywać. Wreszcie prezes Nawrocki dowiedział się o tych nieprawidłowościach z naszego wystąpienia pokontrolnego w maju, a więc jeszcze przed 2 turą wyborów prezydenckich, jeszcze wciąż pełniąc obowiązki prezesa.
Marcin Marjański, p.o. rzecznik prasowy NIK
To jeżeli… Jeszcze, tak? Bardzo proszę.
Rafał Jarząbek, dziennikarz wPolsce24
Dzień dobry, Rafał Jarząbek, Telewizja wPolsce24. Ja bym chciał się zapytać, kto dokładnie i kiedy zadecydował o tym, żeby wznowić kontrolę w IPN-ie, mimo tego że wcześniejsze kontrole nie wykazywały żadnych nieprawidłowości w tej instytucji. No i chciałbym też się zapytać, jak państwo się możecie odnieść do słów Mariana Banasia, który te kontrole nazywał koszem prezentów dla Donalda Tuska.
Marcin Marjański
To do tego ostatniego pozwoli pan, panie redaktorze, że się już nie będę odnosił. Natomiast jeżeli chodzi o tą część pierwszą tego pytania dotyczącą zaniechania, jak rozumiem, tak, kontroli w IPN-ie...
Jacek Kozłowski
Wznowienia.
Marcin Marjański
Wznowienia. Panie redaktorze, tutaj nie ma żadnego wznowienia. Tak jak widzimy na osi czasu, po pierwsze mamy kontrolę budżetową za rok 2023 przeprowadzoną w roku 2024. Jej wyniki się tam pokazują. Widzimy w tej kontroli, że pojawiają się ryzyka, tak jak już pan wiceprezes wcześniej na wstępie mówił, skąd i po co, i dlaczego pojawia się w planie pracy na rok 2025 kontrola. Jest realizowana, a wyniki dzisiaj państwu zostają przedstawione.
Jacek Kozłowski
Nie było żadnego wznowienia, skoro nie było zawieszenia kontroli.
Marcin Marjański
Po prostu nie było żadnego zawieszenia.
Jacek Kozłowski
Kontrola była realizowana zgodnie z rocznym planem kontroli Najwyższej Izby Kontroli uchwalonym w październiku ubiegłego roku. Ten plan, dostępny na stronie internetowej Najwyższej Izby Kontroli, wskazywał IV kwartał roku 2025 jako termin zakończenia kontroli. I zgodnie z tym harmonogramem ta kontrola została przeprowadzona. Można to sprawdzić na naszej stronie internetowej. Nie było żadnych zawieszeń, nie było żadnych opóźnień ani żadnych zwolnień, ani żadnych innych manipulacji terminami tej kontroli. Natomiast ja mogę powiedzieć tylko tyle, nas w NIK-u obowiązuje tajemnica kontrolerska. Nie powinniśmy informować o wynikach kontroli przed oficjalnym zakończeniem tej kontroli i przed takim ogłoszeniem, jakie mamy w dniu dzisiejszym. Ubolewam i mogę wyrazić ubolewanie w imieniu chyba całej instytucji, że niektóre wyniki tej kontroli ukazały się w publikacjach prasowych w czerwcu. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogę powiedzieć, że źródłem tych informacji medialnych nie mogli być kontrolerzy NIK-u, którzy szanują tajemnicę kontrolerską. Tak się czasami zdarza, że materiały kontrolne, wystąpienia kontrolne przed uprawomocnieniem się kontroli, są ujawniane przez kontrolowanych, którzy też mają do nich dostęp. Ja nie chcę powiedzieć, że w tym wypadku to kontrolowany był źródłem tych informacji medialnych. My po prostu nie wiemy, w jaki sposób te informacje przedostały się przedwcześnie do mediów. Ubolewamy, że tak się stało. Sądzimy, że jednak to nie my jesteśmy źródłem tych informacji. Jeśli natomiast mowa o wypowiedzi prezesa, ja myślę, że każdy prezes Najwyższej Izby Kontroli powinien być bardzo wstrzemięźliwy przed zakończeniem kontroli z komentowaniem czy też informowaniem o spodziewanych wynikach kontroli. I tym się staramy w NIK-u kierować.
Rafał Jarząbek, dziennikarz wPolsce24
No, ale to chciałbym się dopytać o ten koszyk, bo rozumiem, co teraz pan powiedział, ale, no czy w taki sposób w ogóle pan Marian Banaś powinien się wyrażać, nawet w takich rozmowach jak z mecenasem Chmajem?
Jacek Kozłowski, wiceprezes NIK
Ja myślę, że to są pytania, które należy kierować do pana prezesa Banasia.
Marcin Marjański
I do prokuratury, która bada tą sprawę. Szanowni państwo, bardzo dziękuję w imieniu prezesa Mariusza Haładyja, kontrolerów, pana wiceprezesa i wszystkich pracowników Najwyższej Izby Kontroli za udział w dzisiejszej konferencji prasowej. No i do zobaczenia niebawem. Dziękuję państwu bardzo.
Jacek Kozłowski, wiceprezes NIK
Dziękujemy.
Karolina Wirszys-Sitkowska, dyrektor delegatury NIK w Poznaniu
Dziękujemy.
Maciej Andrzejewski, specjalista kontroli państwowej delegatury NIK w Poznaniu
Dziękujemy.