Wróć do artykułu „Za drzwiami porodówki – NIK o opiece okołoporodowej w Polsce”
Bartłomiej Pograniczny, rzecznik prasowy NIK
Jakość opieki okołoporodowej w Polsce systematycznie się poprawia, ale na wielu oddziałach wciąż dochodzi do praktyk, które nie powinny mieć miejsca w nowoczesnym systemie ochrony zdrowia. Zbyt długo pracujący lekarze, pobieranie od pacjentek opłat za świadczenia finansowane przez NFZ, nadal za wysoki odsetek cesarskich cięć i chaos organizacyjny wokół opieki poporodowej to tylko część nieprawidłowości ujawnionych w najnowszym raporcie NIK.
Kontrolerzy wskazują także na występujący w wielu placówkach brak poszanowania praw pacjentek: ograniczanie dostępu do znieczulenia, wykonywanie procedur medycznych bez zgody rodzących i skracanie zaleconego kontaktu matki z dzieckiem bezpośrednio po porodzie. W ocenie NIK, potrzebne są zmiany systemowe i wzmocnienie nadzoru nad standardami opieki okołoporodowej.
Polska nadal ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników porodów zakończonych cesarskim cięciem. W 2023 roku odsetek ten wyniósł 48%. Tymczasem zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, odsetek „cesarek” powinien wynosić maksymalnie 15%.
Należy zauważyć, że dopiero w 2024 roku wprowadzono system premiowania szpitali za porody siłami natury z użyciem znieczulenia zewnątrzoponowego. Rozwiązanie to przyniosło oczekiwany skutek: do połowy 2025 roku odsetek naturalnych porodów ze znieczuleniem wzrósł w naszym kraju do 26%. NIK odnotowała jednak rażące zróżnicowanie regionalne. W województwie mazowieckim znieczulenie stosowano w ponad połowie porodów, podczas gdy w województwach: kujawsko-pomorskim i lubelskim odsetek ten nie przekraczał 10%.