Informacja o wynikach kontroli finansowania oraz dostępności leczenia nerkozastępczego w latach 2000 - 2004 (I półrocze)

Jednostka kontrolująca:

Nr ewidencyjny:
Data publikacji: 2005-05-05 00:00
Dział tematyczny: zdrowie

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła w okresie od 4 maja do 20 października 2004 r. kontrolę w zakresie finansowania oraz dostępności leczenia nerkozastępczego w latach 2000 – 2004 (I półrocze). Kontrolą objęto 42 jednostki: Ministerstwo Zdrowia, Akademię Medyczną w Gdańsku, 26 samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej oraz 14 niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. W latach 1990 – 2000 liczba pacjentów poddawanych dializoterapii w Polsce wzrosła 4–krotnie - dzięki konsekwentnej realizacji kolejnych etapów „Programu poprawy i rozwoju dializoterapii” w latach 1993 – 2000, na którego realizację wydatkowano ok. 200 mln zł. „Program poprawy i rozwoju dializoterapii w Polsce” na lata 2000 – 2004, który był przedmiotem kontroli, przewidywał finansowanie ze środków budżetu Ministerstwa Zdrowia kosztów zakupu aparatury medycznej dla samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (spzoz) na wyposażenie nowych stacji dializ, utworzenie nowych stanowisk dializacyjnych w już istniejących stacjach oraz na wymianę zużytej aparatury medycznej. Nie został on jednak zrealizowany w planowanym zakresie, przede wszystkim z powodu przeznaczenia przez Ministra Zdrowia w latach 2001 – 2004 znacznie niższych środków budżetowych. Ponadto były one dzielone często bez rozpoznania potrzeb spzoz. Stan techniczny aparatury do hemodializy w 21 z 26 skontrolowanych spzoz, mimo przeznaczania corocznie na jej zakup środków budżetowych, systematycznie pogarszał się, zmniejszając bezpieczeństwo zabiegów i powodując konieczność ograniczenia liczby dializowanych pacjentów (na 30 czerwca 2004 r. była ona zdekapitalizowane w 81,6%). Kontrola wykazała, że spośród 487 sztucznych nerek, wykorzystywanych przez spzoz, aż 234 (48%) zostały oddane do eksploatacji w latach 1985 – 1997 i niektóre z nich przepracowały ponad 50 tys. godzin. Tymczasem, według zaleceń producentów, aparaty do hemodializy po przepracowaniu ok. 20 - 25 tys. godzin lub, bez względu na liczbę godzin, po 7 latach pracy, winny być wycofane z eksploatacji. W 12 z 26 skontrolowanych spzoz nie prowadzono w sposób rzetelny dokumentacji eksploatacyjnej aparatury. Część zakładów w ogóle nie dokonywała przeglądów technicznych aparatury dializacyjnej, tłumacząc to brakiem środków finansowych. Dwa zakłady, spośród 40 skontrolowanych, nie posiadały urządzeń do automatycznej reutylizacji dializatorów, a ich reutylizację przeprowadzały metodą ręczną, co było niedozwolone z uwagi na ryzyko wystąpienia powikłań u pacjentów leczonych hemodializą. W co czwartej skontrolowanej stacji powierzchnie pokoi dializ były mniejsze od minimalnych norm określonych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej. W niektórych stacjach nie wydzielono odrębnych stanowisk dializacyjnych dla nosicieli wirusów HCV (+), HBV (+) i HIV (+), do czego zobowiązywały postanowienia ww. rozporządzenia. W dwóch stacjach wystąpiły zakażenia wewnątrzszpitalne. Jednym z warunków podpisania kontraktów na udzielanie hemodializ z kasami chorych i Narodowym Funduszem Zdrowia był obowiązek zatrudnienia w stacjach dializ m. in. lekarzy ze specjalnością z zakresu nefrologii, a także lekarzy posiadających specjalizację w dziedzinie chorób wewnętrznych, przy czym zatrudnienie tych ostatnich uzależnione było od decyzji konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie nefrologii. Z ustaleń kontroli przeprowadzonej przez Narodowy Fundusz Zdrowia w 2004 r. wynika, że w 23 stacjach dializ, ze 177 objętych kontrolą, personel lekarski nie spełniał tych wymagań. Ministerstwo Zdrowia nie miało rozeznania co do liczby lekarzy specjalistów z zakresu nefrologii. Z Raportów Krajowego Konsultanta z realizacji zadań i uprawnień wynika, że ogólna liczba lekarzy tej specjalności w latach 2001 – 2003 wynosiła ok. 300, a ich niedobór szacowano na ok. 200. Ministerstwo Zdrowia od 2001 r. nie weryfikowało tych informacji, mimo że dane te pochodziły zaledwie od 6 konsultantów wojewódzkich. Z informacji udzielonej przez Konsultanta Krajowego, prof. S. Cz., wynika natomiast, że potrzeby kadrowe wynoszą 772 lekarzy specjalistów z zakresu nefrologii. Zgodnie z wyceną procedury przez NFZ, obowiązującą od 1 stycznia 2004 r., koszt podania dializowanym erytropoetyny ustalono na 80 zł (ok. 1.300 jednostek leku), co stanowiło 21,6 % ceny hemodializy (370 zł). Zakłady opieki zdrowotnej kupowały erytropoetynę płacąc ok. 60 zł za 1000 jednostek leku, podczas gdy w innych krajach jej cena była znacznie niższa. Przykładowo z informacji Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej na Węgrzech wynika, że cena erytropoetyny na rynku węgierskim kształtowała się na poziomie ok. 46 zł za 1000 jednostek. Przyjmując cenę leku stosowaną na Węgrzech, tylko w I półroczu 2004 r. za wykonane hemodializy nadpłacono ok. 12.330 tys. zł. Mimo iż preparaty zawierające erytropoetynę generują znaczne koszty dla zakładów lecznictwa zamkniętego, Minister Zdrowia nie podjął działań legislacyjnych zmierzających do wprowadzenia na nie cen urzędowych. NFZ zawierał umowy o udzielanie hemodializ ze spółkami z o. o., które nie były świadczeniodawcami w rozumieniu art. 5 pkt 25 ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia. W związku z tą nieprawidłowością NIK wystąpiła z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli w niepublicznych zoz (kontrolę rozszerzono na spzoz) m. in. w zakresie stosowania erytropoetyny w leczeniu nerkozastępczym. Skontrolowano 177 stacji dializ. W 72 stwierdzono zawyżanie rozliczeń finansowych. W kosztach hemodializy uwzględniono erytropoetynę, mimo że nie podawano jej chorym. Fundusz wystąpił do tych świadczeniodawców z żądaniem o zwrot 7.638,8 tys. zł, w tym 6.960,3 tys. zł z tytułu nienależnie pobranych kwot za realizację procedury hemodializy bez podania erytropoetyny i 678,6 tys. zł z tytułu nałożonych kar umownych za niewywiązywanie się z warunków umowy. Istotne jest, że leczenie nerkozastępcze praktycznie było dostępne dla każdego chorego bez oczekiwania na ten zabieg (zarówno Ministerstwo Zdrowia jak i Narodowy Fundusz Zdrowia nie dysponowały rzetelną informacją o liczbie wykonanych hemodializ i leczonych tą metodą pacjentów). Zbyt małe limity porad zakontraktowanych przez NFZ w poradniach nefrologicznych zmusiły natomiast zoz do wprowadzenia kolejkowego trybu przyjęć pacjentów i czas oczekiwania na wizytę u nefrologa wynosił od 1 tygodnia do 4 miesięcy. Uwzględniając wysoki stopień dekapitalizacji sztucznych nerek w spzoz oraz prognozowane zwiększenie zapotrzebowania na dializoterapię, NIK postulowała m. in. o opracowanie i wdrożenie przez Ministra Zdrowia rozwiązań systemowych zapewniających dalszy rozwój leczenia nerkozastępczego, uwzględniając potrzeby i możliwości ekonomiczne państwa oraz strukturę i lokalizację podmiotów występujących na rynku usług zdrowotnych (publicznych i niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej). Z „Raportu o stanie leczenia nerkozastępczego w Polsce - 2000” wynika bowiem, że ...„z każdym rokiem zwiększa się liczba dializowanych w starszym wieku. Coraz dłuższy czas przeżycia chorych dializowanych potwierdza potrzebę tworzenia nowych stanowisk o 7 – 8 % rocznie nawet wtedy, gdy będzie możliwe włączenie wszystkich potrzebujących do leczenia.” W wyniku kontroli uzyskano efekty finansowe w kwocie 30.671.234,36 zł, z tego: kwoty wydatkowane z naruszeniem prawa - 22.616.997,53 zł, inne nieprawidłowości w dochodach – 8.053.851,83 zł. W odniesieniu do kwoty 8.793.071,83 zł Najwyższa Izba Kontroli podjęła działania w celu jej odzyskania. Według stanu na dzień 29 marca 2005 r. odzyskano 4.608.474,55 zł, tj. 52,4 % kwoty, o której zwrot wnioskowano w wystąpieniach pokontrolnych.

Powrót

Przeczytaj treść ponownie