Informacja o wynikach kontroli sprawowania przez Skarb Państwa nadzoru nad działalnością Stoczni Gdynia S.A.

Jednostka kontrolująca:

Nr ewidencyjny:
Data publikacji: 2005-04-21 00:00
Dział tematyczny: Skarb Państwa

W wyniku niewłaściwego nadzoru Skarbu Państwa nad kolejnymi etapami przekształceń własnościowych Stoczni Gdynia S.A. doszło do jej przejęcia przez “Stoczniowy Fundusz Inwestycyjny” S.A., której właścicielami są: prezes i wiceprezes Zarządu Stoczni oraz przewodniczący jej Rady Nadzorczej. Przejęcie to nastąpiło poprzez odkupienie ponad 39% akcji Stoczni od Banku Handlowego i Pomorskiego Banku Kredytowego. Następnie Stocznia Gdynia SA, wraz z EVIP Progress, wykupiła Stocznię Gdańską S.A. w upadłości. Niezależnie od krytycznej oceny nadzoru SP nad prywatyzacją Stoczni Gdynia, NIK pozytywnie ocenia dotychczasowe efekty jej restrukturyzacji i transformacji własnościowej, ze względu na poprawę efektywności ekonomicznej i prowadzenie działalności z zyskiem. Po przekształceniu Stoczni im. Komuny Paryskiej w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa Stocznia Gdynia S.A. w 1991 r. nie uległa poprawie zła sytuacja finansowa przedsiębiorstwa. Trudności pogłębiło cofnięcie Stoczni ok. 20 dotacji przedmiotowych oraz gwałtowny wzrost cen materiałów i kosztów finansowych. W końcu 1993 r. utraciła ona płynność finansową. W tej sytuacji przeprowadzono bankowe postępowanie ugodowe. Trwało ona dwa lata – do 09.1995 r. W jego wyniku oddłużono Stocznię o kwotę 237 mln zł, wprowadzono bezpośredni nadzór banków nad jej działalnością oraz nadano Radzie Nadzorczej uprawnienia zarządcze. Nie przyniosło to jednak znaczącej poprawy bieżącego funkcjonowania Spółki i straty w kolejnych latach szybko narastały. W ocenie NIK Minister PW a następnie Minister SP niewłaściwie sprawował nadzór właścicielski w Stoczni Gdynia S.A. po zakończeniu bpu (SP miał początkowo, po konwersji wierzytelności na akcje - 46,67% udział, a po udostępnieniu części akcji pracownikom – 34,71%). Nadzór ten był ogólny i skoncentrowany na przygotowywaniu decyzji WZA, a ponadto dopuszczono do nienależytego zabezpieczenia w Statucie Spółki możliwości sprawowania nadzoru nad Stocznią przez przedstawicieli SP w Radzie Nadzorczej. Zastrzeżenia Izby budzą zwłaszcza: zmiana Statutu Stoczni (na wniosek przedstawiciela SP), w wyniku której SP uzyskał prawo do 5 mandatów w 11-osobowej Radzie, z tym, że Minister SP wyznaczał 2 członków bezpośrednio, a 3 pośrednio, w wyniku wskazań pracowników Stoczni. Prawo do 6 mandatów uzyskały 2 banki Pomorski BK w Szczecinie i BH w Warszawie; w pół roku później prawa korporacyjne w ich imieniu wykonywał PBR w Warszawie; skoncentrowanie w rękach 3 osób praw własnościowych oraz zarządu po utworzeniu, w czerwcu 1997 r., przez prezesa i wiceprezesa Zarządu oraz członka Rady Nadzorczej Stoczni - spółki akcyjnej “Stoczniowy Fundusz Inwestycyjny” o kapitale 102 tys. zł. O fakcie tym prezes SFI poinformował Radę Nadzorczą dopiero w październiku, jako cele jej działania przedstawiając: - odkupienie 39,13% akcji Stoczni od banków, które objęły te akcje w wyniku bpu; - uwłaszczenie na zakupionych akcjach pracowników Stoczni; - konieczność zablokowania powiązań kapitałowych ze Stocznią Szczecińską: utrata większościowego pakietu akcji Stoczni Gdynia po przejęciu 39,13% akcji przez SFI od banków i nieodpłatnym udostępnieniu pracownikom 11,96% akcji, co skutkowało brakiem skutecznego wpływu na decyzje Rady Nadzorczej, w tym na zmianę Statutu w punkcie dotyczącym wyboru członków Rady. Powiązania personalne oraz zdominowanie Rady Nadzorczej przez przedstawicieli SFI ograniczało skuteczność działania Rady, zwłaszcza reprezentantów Ministra SP, którzy w dodatku nie otrzymywali należytego wsparcia ze strony resortu. Nadzór resortu był ograniczony także z tego powodu, że reprezentanci SP nie konsultowali z MSP – bo nie mieli takiego obowiązku – stanowiska w najważniejszych sprawach, w tym dotyczących inwestycji rzeczowych i kapitałowych. Do stycznia 1998 r. reprezentantów SP cechowała duża aktywność – podejmowali działania dotyczące rozliczania Zarządu z realizacji zadań, informowali pisemnie Ministra SP i Ministra Gospodarki o występujących zagrożeniach. Brak reakcji MSP na te informacje sprawił, że zaniechali ich dalszego składania. W styczniu 1998 r złożyli. też rezygnację z pełnionych funkcji, uzasadniając tę decyzję nadmiernym wpływem SFI SA i Zarządu Stoczni na Radę oraz nie udostępnianiem przez Zarząd wnioskowanych informacji przez Radę. Z powodu niedostatecznego nadzoru ze strony MSP wprowadzono – na wniosek Zarządu – zmiany w Statucie, które w praktyce eliminowały Radę z podejmowania strategicznych decyzji, m.in.: o podwyższeniu kapitału poprzez emisję akcji, utworzenia SFI, zakupu Stoczni Gdańskiej w upadłości. W lutym 1998 r. doszło – zdaniem NIK - do naruszenia przepisów ustawy o ograniczeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, bowiem Przewodniczący Rady Nadzorczej Stoczni z ramienia prywatnej spółki SFI SA został zatrudniony na stanowisku dyrektora Departamentu Spółek Strategicznych i Instytucji Finansowych MSP. We wrześniu 1998 r. Stocznia Gdynia zakupiła Stocznię Gdańską. Na podstawie zezwolenia Ministra SP przeniesiono prawo użytkowania wieczystego gruntów oraz budynków i budowli objętych “Umową sprzedaży” na rzecz korporacji, z dominującym udziałem Stoczni Gdynia. Wartość tego majątku wyceniono w umowie na 20 mln zł, tymczasem rynkowa wartość samych gruntów (wg nabywcy) wynosiła ponad 102 mln. zł. “Umowa o sprzedaży” korzystna była zarówno dla Stoczni Gdańskiej, gdyż zabezpieczała podstawowe interesy jej pracowników oraz dla Stoczni Gdynia, gdyż zwiększała jej potencjał wytwórczy i wzbogacała ofertę rynkową budowanych jednostek. Pozytywnymi efektami restrukturyzacji i transformacji własnościowej Stoczni Gdynia SA podjętej w 1997 r. była poprawa efektywności ekonomicznej i prowadzenie działalności z zyskiem , m.in. dzięki skróceniu cykli produkcyjnych, zwiększenie tonażu i liczby oddanych statków. Zagrożenia wynikają jednak z faktu, że wzrost tej efektywności wynikał głównie z zapewnienia środków obcych na prowadzenie bieżącej produkcji i utrzymywania się wysokiej stopy zadłużenia. W tej sytuacji - zdaniem NIK – istnieje niebezpieczeństwo (wyrażone także przez Ministerstwo Finansów), zbycia atrakcyjnych gruntów położonych wokół Stoczni Gdańskiej w celu zdyskontowania zysków, zamiast zapewnienia Stoczni Gdańskiej trwałego rozwoju.

Powrót

Przeczytaj treść ponownie