- Nie mamy ropy, nie mamy gazu, ale możemy mieć państwo wolne od korupcji - mawiają dzisiaj Gruzini. Wojna z nieuczciwością w administracji publicznej już przynosi efekty. Zwiększają się wpływy do budżetu państwa, a zwykli obywatele znów zaczynają ufać urzędnikom. O walce z korupcją i cenie, jaką przyszło za nią zapłacić, opowiedział podczas wizyty w Warszawie sam Prezes Izby Kontroli Gruzji.
Levan Bezhashvili był także żywo zainteresowany metodologią kontroli stosowaną przez NIK oraz procesem szkolenia audytorów. - Wasz kraj przezwyciężył trudności, jakie stały na drodze od państwa komunistycznego do nowoczesnego, demokratycznego państwa Unii Europejskiej. Współpraca między naszymi instytucjami może nam wyjść tylko na dobre.