Klęska wiele ich nauczyła

Krach systemu kas oszczędnościowych w 1997 r. był dla nas strasznym doświadczeniem. Ale dzięki niemu nauczyliśmy się jako społeczeństwo, że musimy szanować publiczne instytucje finansowe oraz przepisy ustanowione przez Bank Centralny - mówi dr  Bujar Leskaj, szef albańskiego Urzędu Kontroli Państwowej.

Daniel Michalecki: Panie Prezesie, proszę opisać sytuację, w jakiej znajduje się obecnie Albania.

Dr  Bujar Leskaj: Radzimy sobie całkiem dobrze. Robimy postępy na drodze do członkostwa w  Unii Europejskiej. W tym roku państwo albańskie świętuje setną rocznicę uzyskania niepodległości. Jest to więc dla nas szczególny rok. Ostatnio Albania odnotowała trzyprocentowy wzrost gospodarczy. Może nieduży, ale lepszy niż w krajach sąsiednich. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że aby przybliżyć się do standardu krajów Unii Europejskiej, potrzebujemy wzrostu gospodarczego na poziomie ponad 6 procent.

Albania chciałaby zostać członkiem UE, a to wymaga od państw kandydujących spełnienia wysokich standardów. Podobnie jak Polska będziecie musieli wdrożyć reformy, usprawnić funkcjonowanie administracji, wytoczyć wojnę przestępczości zorganizowanej i korupcji. 

- Obecnie główne partie polityczne współpracują w Parlamencie nad ważnymi ustawami dotyczącymi roli sądownictwa, systemu wyborczego i gospodarki. Mamy świadomość, że wejście do UE zależy w znacznej mierze od nas samych. Dokładamy więc wszelkich starań, by wzmacniać nasze instytucje. Większość Albańczyków - ponad 90 proc. - wyraża silne pragnienie przystąpienia do Unii Europejskiej. Jesteśmy przecież państwem europejskim, które przez ostatnich 20 lat budowało demokrację. W tym czasie powstało nowe prawo, które ma odzwierciedlać przepisy i standardy stosowane przez UE.

Czy w tym procesie Najwyższy Organ Kontroli Albanii widzi dla siebie jakąś szczególną rolę?

- W obecnym systemie prawnym najwyższy organ kontroli odgrywa szczególną rolę jako instytucja sprawująca ekonomiczny i finansowy nadzór w kraju. Widzimy, że zwykli Albańczycy mają wobec nas wysokie oczekiwania. Chcą, żebyśmy zwalczali korupcję i sprawiali, by administracja publiczna była bardziej transparentna i odpowiedzialna. Staramy się więc kontrolować sposób wykorzystania finansów publicznych w oparciu o trzy zasady: gospodarności, skuteczności i wydajności. Ludzie patrzą nam na ręce. Są tacy, którzy nas krytykują, ale większość jest nam przychylna. Mamy nadzieję, że nasza postawa wpłynie na poprawę funkcjonowania administracji publicznej w całym kraju.

Co według pana jest obecnie największym problemem w funkcjonowaniu państwa Albańskiego?

- Płacimy wysoką cenę za kryzys gospodarczy naszych sąsiadów: Grecji i Włoch. W tych dwóch krajach żyje ok. miliona albańskich emigrantów. Z jednej strony mniejsza liczba zagranicznych przekazów pieniężnych pogarsza bilans płatności w Albanii. Z drugiej strony część Albańczyków straciło pracę w tamtych krajach, co wymusiło na nich powrót do domu. Tymczasem stopa bezrobocia w Albanii sięga 14-15 proc., więc jest raczej wysoka.

Czy jako najwyższy organ kontroli macie konkretne pomysły na przeciwdziałanie korupcji?

- Kiedy zostałem mianowany jako kandydat na Prezesa NOK przez Prezydenta Republiki Albanii, przedstawiłem Komisji Parlamentarnej do spraw gospodarki i finansów swój plan strategiczny. Jednym z jego głównych punktów było skuteczniejsze zapobieganie i zwalczanie korupcji. Jestem przekonany, że walka z korupcją powinna być zadaniem systemowym, jednoczącym nie tylko różne instytucje, ale aktywizującym całe społeczeństwo. Zgodnie z tą wizją podpisaliśmy w ostatnich miesiącach porozumienie o antykorupcyjnej współpracy z kilkoma partnerami publicznymi, np. z Ministerstwem Finansów, z Urzędem Ochrony Konkurencji czy Inspektoratem do spraw Kontroli Finansów Urzędników Państwowych. Jesteśmy w trakcie zawierania odpowiednich umów z Prokuraturą Generalną, z Departamentem Przeciwdziałania Korupcji w Radzie Ministrów i z Państwową Służbą Wywiadowczą. Współpracujemy także z sześcioma najbardziej aktywnymi organizacjami pozarządowymi. Razem będziemy skuteczniejsi i bardziej wydajni w walce z korupcją. Chcę przy tym podkreślić, że np. umowa z Ministerstwem Finansów została zawarta w oparciu o standard INTOSAI 9150. To dla nas istotne, by pracować zgodnie ze standardami międzynarodowymi.

W 1997 r. doszło w Albanii do krachu systemu kas oszczędnościowych, które okazały się piramidami finansowymi.  Wtedy dużo mówiło się w mediach o waszym kraju - na ulicach doszło do zamieszek, a nawet pewnej formy anarchii. Czego nauczyło was to doświadczenie?

- To było oczywiście straszne doświadczenie, ale dzięki niemu nauczyliśmy się, że musimy szanować publiczne instytucje finansowe oraz przepisy ustanowione przez Bank Centralny. Obecnie sytuacja w Albanii jest zupełnie inna. Ludzie mają teraz wyższą świadomość finansową i ryzyko angażowania się w nowe piramidy finansowe jest bardzo niskie, praktycznie zerowe. Rola nadzorcza Banku Centralnego oraz innych publicznych instytucji finansowych jest znacznie mocniejsza. Wierzę, że drugi raz nie popełnimy już tego samego błędu.

Czy obywatele obwiniali za tamten kryzys także NOK Albanii? Czy mieli pretensje do kontrolerów, że nie wykryli na czas zagrożenia?

- Albańczycy obarczali winą za kryzys wszystkie instytucje publiczne. Także NOK ponosił w ich oczach odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Może i słusznie - może nie powinniśmy wtedy czekać na kontrolę finansową, która miała zostać przeprowadzona przez Bank Centralny i Ministerstwo Finansów. Z drugiej strony kasy były prywatnymi przedsięwzięciami i nie mogliśmy ich bezpośrednio kontrolować. Ostatecznie ludzie najbardziej obciążali odpowiedzialnością rząd i partie polityczne. Ale owszem, winili też audytorów, którym w tamtym czasie brak wiedzy finansowej nie pozwolił wykryć zagrożenia na czas.

Dziś Europa przeżywa kryzys ekonomiczny. Jesteśmy nim wszyscy zaniepokojeni. Czujemy narastającą niepewność. Czy ma pan jako szef najwyższego organu kontroli Albanii -  kraju, który przetrwał potężny kryzys ekonomiczny - jakieś przesłanie dla UE?

- Dziękuję za to pytanie, jednak jako szef niewielkiej instytucji z niewielkiego kraju nie czuję się uprawniony, by pouczać Unię Europejską. Powiem tylko, że w czasach kryzysu nasz rząd próbował stymulować gospodarkę, zachęcając inwestorów zagranicznych do przyjazdu do Albanii, jednocześnie obniżając podatki dla firm. Wygląda na to, że w przypadku mojego kraju te mechanizmy zadziałały.

Czy NOK Albanii współpracuje z mediami? Czy media są zainteresowane wynikami waszej pracy? W Polsce dziennikarze bardzo interesują się raportami NIK, choć głównie tymi, które alarmują, odkrywają patologie.

- Prowadzimy intensywną współpracę z mediami, a zainteresowanie naszymi raportami wzrasta. Np. liczba raportów przekazanych dziennikarzom przez cztery miesiące tego roku już jest równa liczbie raportów przekazanych w całym roku 2011. Staramy się, by nasza współpraca z mediami - teraz i w przyszłości - miała charakter przejrzysty i stały i dotyczyła wszystkich obszarów kontrolnych. Także nas samych. Chcemy być w 100 proc. transparentni wobec mediów. W styczniu tego roku zaprosiliśmy dziennikarzy do rocznej analizy pracy naszych departamentów kontroli.

Czy pana kontrolerzy są wyposażeni w jakieś szczególne uprawnienia? Kogo może kontrolować NOK Albanii?

- Audytorzy mają pełne uprawnienia do kontrolowania wszystkich instytucji publicznych w kraju. Kontrolują jednostki rządu centralnego i samorządu terytorialnego, a także publiczno-prywatne spółki typu joint venture. Oczekujemy od kontrolerów, że będą wykrywać wszelkie ślady korupcji,  oszustw, a także po prostu słabych wskaźników wykonania zadań. Myślę, że mają wszelkie możliwości, by to robić. Audytorzy albańskiego NOK są całkowicie niezależni w tworzeniu raportów pokontrolnych. Będąc najwyższym organem kontroli finansowej i ekonomicznej w kraju, reprezentujemy bezpośrednio interesy albańskiego Parlamentu.

Jest pan prezesem albańskiego Urzędu Kontroli Państwowej stosunkowo od niedawna. Na pewno obejmował pan tę funkcję z jakimś pomysłem, może nawet marzeniem dotyczącym tej instytucji. Jak wymarzył pan sobie NOK Albanii? Jaką instytucję chciałby pan po sobie pozostawić?

- Tak, ma pan rację - mam marzenie dotyczące NOK-u Albanii. Moja wizja dotyczy przekształcenia starego organu kontroli w nowoczesną i profesjonalną instytucję, bezwzględnie spełniającą standardy INTOSAI. Mam nadzieję, że pewnego dnia nasz NOK będzie wyglądał jak polska Najwyższa Izba Kontroli, która jest duża i nowoczesna. Wasza komunikacja, zarówno ta wewnętrzna, jak i ta z opinią publiczną jest na rewelacyjnym poziomie. Jako NOK możemy się wiele od Was nauczyć. Dlatego cieszę się z podpisanej z Prezesem Jezierskim umowy o współpracy. Chcemy, żeby szybko weszła w życie. Teraz np. musimy intensywnie szkolić naszych audytorów. Mamy nadzieję, że dzięki NIK i innym zagranicznym partnerom będziemy mogli usprawnić nasze metody prowadzenia kontroli. Chcemy zacząć współpracę od razu, ponieważ mamy 3-letnią lukę w stosunkach międzynarodowych i w realizacji wspólnych projektów. Hasło przewodnie INTOSAI: „Wspólne doświadczenia przynoszą korzyść wszystkim” -jest dla nas bardzo ważne.

Informacje o artykule

Udostępniający:
Najwyższa Izba Kontroli
Data utworzenia:
01 czerwca 2012 12:18
Data publikacji:
01 czerwca 2012 12:18
Wprowadził/a:
Andrzej Gaładyk
Data ostatniej zmiany:
21 sierpnia 2024 10:27
Ostatnio zmieniał/a:
Andrzej Gaładyk
Godło Albani, obok mapa Europy z oznaczonymi granicami Albani © TUBS/Wikimedia CC BY-SA

Przeczytaj treść ponownie