Kryzys zadłużeniowy w licznych krajach UE zwrócił uwagę na potrzebę reform zarządzania finansowego. Dziś każde państwo stosuje w praktyce odmienne standardy rachunkowości. Manipulowanie danymi wywołało kryzys zaufania w całej wspólnocie, który przełożył się na osłabienie rozwoju gospodarczego. Wprowadzenie jednolitych i zharmonizowanych standardów pozwoliłoby na skuteczniejsze monitorowanie sytuacji finansowej w poszczególnych krajach i całej Unii. Celem zorganizowanej w NIK konferencji była więc prezentacja wiedzy i doświadczeń dotyczących wdrożenia Międzynarodowych Standardów Rachunkowości Sektora Publicznego.
Wypowiedzi uczestników konferencji
Międzynarodowe Standardy Rachunkowości Sektora Publicznego (IPSAS) to wysokiej jakości normy sprawozdawczości finansowej. Oparte są na zasadzie memoriałowej i wzorowane na Międzynarodowych Standardach Sprawozdawczości Finansowej, lecz przystosowane stosownie do wymogów sektora publicznego. Przyjęło je lub właśnie przyjmuje ok. 40 krajów, w tym Litwa, Czechy i Słowacja. Oparty jest na nich także system rachunkowy takich organizacji jak: ONZ, NATO czy Interpol.
Podczas dyskusji ekspertów powracało pytanie o koszty wdrożenia standardów opartych na rachunkowości memoriałowej. A są one niemałe i należy je liczyć w dziesiątkach, a być może nawet setkach milionów euro. To jedna z największych przeszkód wdrożenia reformy rachunkowości w kolejnych krajach. Jednak w opinii Thomasa Müllera-Marquésa Bergera - członka Rady IPSAS - w obliczu nękającego Europę kryzysu powinniśmy raczej zadawać pytanie o koszty zaniechania zmian. A te mogą być znacznie wyższe.
W konferencji, która odbyła się 7 czerwca w siedzibie NIK, wzięli udział przedstawiciele Banku Światowego, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Skarbu Państwa, Najwyższej Izby Kontroli, Głównego Urzędu Statystycznego, uczelni ekonomicznych oraz samorządów terytorialnych. Doświadczenia z implementacji IPSAS prezentowali goście m.in. z Francji, Niemiec, Austrii i Holandii.
