NIK o planie finansowym NFZ w roku 2012

Kontrolerzy zwrócili uwagę na konieczność ściślejszego związania planu finansowego NFZ ze strategicznymi działaniami służby zdrowia. Przygotowanie i wykonanie planu finansowego przez NFZ powinno chociażby prowadzić do skracania czasu oczekiwania przez pacjentów na usługi medyczne oraz do wyrównywania szans w dostępie do usług medycznych w poszczególnych województwach.  NIK ocenia, że czas oczekiwania na usługi medyczne jest w dalszym ciągu zbyt długi. Na wizytę u kardiologa trzeba czekać ponad dwa miesiące, a czas oczekiwania na poradę endokrynologa wynosi trzy miesiące. W leczeniu szpitalnym jest dużo gorzej: na operację zaćmy czeka już prawie 400 tys. pacjentów, a przeciętny czas oczekiwania  to ponad półtora roku. Podobnie długo na operację endoprotezoplastyki stawu biodrowego i stawu kolanowego czeka prawie 150 tys. osób. Przeciętny czas oczekiwania na wizytę w pracowniach rehabilitacji leczniczej wynosi ponad półtora miesiąca i dotyczy obecnie 450 tys. Polaków. Ponad pół roku czeka się na świadczenia w szpitalnych oddziałach rehabilitacji i rehabilitacji narządów ruchu. Podobnie jest w przypadku rehabilitacji pulmonologicznej.

Problemem są także duże różnice w dostępie do świadczeń zdrowotnych w poszczególnych oddziałach NFZ. O ile w woj. opolskim na świadczenia ambulatoryjne w poradni endokrynologicznej oczekuje się 196 dni, o tyle w woj. lubelskim już tylko 54 dni. Średnia krajowa wynosi natomiast 93 dni. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku poradni okulistycznych. W woj. kujawsko-pomorskim mediana średniego czasu oczekiwania wynosiła 54 dni, podczas gdy w woj. podlaskim pacjenci przyjmowani byli na bieżąco. Za taką sytuację nie zawsze odpowiada Fundusz. To konsekwencja m.in. nierównomiernie rozmieszczonej bazy leczniczej czy deficytu lekarzy specjalistów na danym terenie. Zdaniem NIK dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu powinni współpracować z samorządami już na etapie tworzenia planu zakupów świadczeń w celu zapewnienia jak najlepszej ich dostępności.

NIK zwraca uwagę na nieadekwatny poziom cen oferowanych jednostkom służby zdrowia za niektóre świadczenia. Fundusz oblicza je na podstawie kosztów z lat poprzednich oraz ogólnych danych epidemiologicznych i statystycznych. W efekcie prawie 40 proc.  analizowanych wycen świadczeń kardiologicznych było zaniżonych, a połowa przeszacowana. Takie sytuacje powodują z jednej strony brak zainteresowania środowiska medycznego zawieraniem kontraktów na niektóre usługi, z drugiej - niegospodarność przy wydawaniu środków publicznych.

NIK zaleca dopracowanie metod wyceniania usług medycznych w taki sposób, aby odzwierciedlały ich realne koszty. Wycena mogłaby stać się narzędziem wyrównującym dysproporcje w udzielaniu świadczeń medycznych.

Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej zawarte przez Fundusz nie zapewniały optymalnego wykorzystania potencjału świadczeniodawców. W 2012 r. tzw. „obłożenie łóżek szpitalnych” wyniosło średnio 64%.

Najwyższa Izba Kontroli zwraca również uwagę na skutki systemowe braku jednolitych zasad liczenia kosztów jednostkowych świadczeń zdrowotnych przez świadczeniodawcę. W sytuacji, gdy coraz więcej podmiotów przekształca się w spółki kapitałowe, a w konsekwencji pojawia się możliwość ogłoszenia przez nie upadłości, niektóre spośród tych podmiotów mogą podejmować działania zmierzające do udzielania jedynie tych świadczeń, które zapewnią dodatni wynik finansowy, niezależnie od potrzeb zdrowotnych ludności. W konsekwencji, świadczenia wyceniane przez NFZ poniżej kosztu ich udzielenia będą ograniczane i trudno dostępne dla pacjentów. Szczególnie istotna staje się zatem wycena w oparciu o rzeczywiste koszty ich udzielenia, mierzone według jednolitego wzorca uwzględniającego m.in. rodzaj i standard jakości usługi medycznej.

NFZ w 2012 roku wydał na refundację leków prawie 7 mld zł, co stanowi 77,7 proc. zaplanowanej  kwoty. Związane jest to z wprowadzeniem w roku 2011 nowych zasad w ustawie o refundacji leków. Zakładały one rozszerzenie grup limitowych leków (przy zachowaniu zasady, że ceny leków są finansowane przez NFZ tylko do wysokości limitu, często odnoszącego się do najtańszego leku w grupie), uzależnienie ceny leków od wykonania dodatkowych badań (np. bakteriogramu dla antybiotyku)  oraz refundowanie leków tylko zgodnie z ich wskazaniami rejestracyjnymi.  


Materiały audiowizualne dla radia, TV i portali internetowych >>

Informacje o artykule

Data utworzenia:
04 grudnia 2013 11:56
Data publikacji:
05 grudnia 2013 06:20
Wprowadził/a:
Andrzej Gaładyk
Data ostatniej zmiany:
23 kwietnia 2014 12:14
Ostatnio zmieniał/a:
Katarzyna Prędota

Przeczytaj treść ponownie