Przejdź do treści
Jesteś tutaj:

NIK o suplementach diety na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi

Logo NIK, logo Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i logo ETO w tle różne rodzaje tabletek i kapsułek

12 kwietnia 2017 10:18

Polski rynek suplementów diety jest jednym z najszybciej rozwijających się w Unii Europejskiej. Tymczasem nie zawsze wiadomo, co dokładnie spożywają konsumenci, gdyż wprowadzanie do obrotu i sprzedaż suplementów w Polsce są praktycznie poza skuteczną kontrolą - wskazywała w opublikowanym w lutym br. raporcie NIK. Teraz w nawiązaniu do ustaleń kontroli konferencję pod hasłem Zdrowie pod kontrolą zorganizowali wspólnie Najwyższa Izba Kontroli, Europejski Trybunał Obrachunkowy oraz Uniwersytet Medyczny w Łodzi.

NIK w opublikowanym w lutym br. raporcie wskazywała, że rynek suplementów diety wymaga pilnej poprawy regulacji dotyczących tych produktów. W ocenie NIK jest to niezwykle ważna kwestia, m.in. z uwagi na to, że polscy konsumenci spożywają coraz więcej suplementów diety, traktując je nierzadko jako panaceum na różne dolegliwości.

O suplementach diety

W nawiązaniu do ustaleń kontroli NIK na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi zorganizowano konferencję Zdrowie pod kontrolą. Współgospodarzami wydarzenia byli Najwyższa Izba Kontroli, Europejski Trybunał Obrachunkowy oraz łódzki Uniwersytet Medyczny.

Briefing prasowy przed konferencjąSzczegółowo na pytanie czym właściwie są suplementy diety odpowiedział w swoim wystąpieniu prof. dr hab. Andrzej Stańczak z Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Z kolei kwestię bezpieczeństwa zdrowotnego w kontrolach Europejskiego Trybunału Obrachunkowego przedstawił członek ETO, Janusz Wojciechowski.

Odwołując się do niedawno opublikowanych wyników kontroli, Prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski przypomniał, że z suplementami diety mają do czynienia niemal wszyscy. - Według danych CBOS aż 89 proc. Polaków zażywa leki bez recepty i suplementy diety. W 2015 r. Polacy kupili blisko 190 mln opakowań suplementów diety. Statystyczny Polak kupił więc sześć opakowań suplementów i wydał na nie ok. 100 zł. Średnia cena opakowania suplementu diety w Polsce wynosi ok. 16 zł. - mówił Kwiatkowski. Tymczasem nie zawsze wiadomo jednak, co dokładnie spożywają konsumenci, gdyż wprowadzanie do obrotu i sprzedaż suplementów są praktycznie poza skuteczną kontrolą.

Prezes NIK zwrócił też uwagę na ważny problem: - Wg szacunków z ponad 30 tys. substancji zgłoszonych jako suplementy 2/3, czyli ok. 20 tys. to zgłoszenia puste, czyli takie, w których przedsiębiorca zgłasza daną substancję, ale nie wprowadza jej do sprzedaży. Ponieważ Sanepid ma obowiązek sprawdzić zgłoszoną substancję - znacząco wydłuża to kolejkę suplementów oczekujących na przebadanie.

Badania laboratoryjne wybranych suplementów diety zlecone przez NIK pokazały, że wiele suplementów nie wykazuje cech deklarowanych przez producentów, a zdarzają się też po prostu szkodliwe dla zdrowia. W sprzedaży, w tym internetowej, ale także w sklepach stacjonarnych i aptekach, obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zafałszowane zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych, czy stymulanty podobne strukturalnie do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki.

Materiały audiowizualne dla radia, TV i portali internetowych >>

Informacje o artykule:

Data utworzenia: 11 kwietnia 2017 16:08
Data publikacji: 12 kwietnia 2017 08:00
Wprowadził/a: Andrzej Gaładyk

Data ostatniej zmiany: 12 kwietnia 2017 10:19
Ostatnio zmieniał/a: Andrzej Gaładyk

 

Przeczytaj treść ponownie

Najwyższa
Izba Kontroli

Najwyższa Izba Kontroli
Skr. poczt. P-14, 00-950 Warszawa
tel. 22 444 50 00
nik@nik.gov.pl
NIP: 526-10-58-627, REGON: 000000052