W pierwszych dniach stanu wojennego internowano około 5 tys. osób, które przetrzymywane były w 49 ośrodkach odosobnienia na terenie całego kraju. Łącznie w tym okresie liczba internowanych sięgnęła 10 tysięcy. W więzieniach znalazła się znaczna część przywódców "Solidarności".

Ks. Jerzy Popiełuszko od samego początku wspierał ofiary stanu wojennego. Pomagał im także podczas niesprawiedliwych procesów. Organizował liczne działania charytatywne dla prześladowanych i krzywdzonych przez reżim komunistyczny. Swoje nauczanie opierał na nauce św. Pawła, Jana Pawła II i prymasa Stefana Wyszyńskiego. Często przywoływał w kazaniach słowa: Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.

Przesłanie to było czymś wyjątkowym wśród kłamstw, krzywd i bezprawia serwowanych obywatelom przez ówczesne władze. Już sam dekret o wprowadzeniu stanu wojennego był niezgodny z obowiązującym wtedy przepisami (odpowiadająca za niego Rada Państwa mogła wydawać dekrety jedynie między sesjami Sejmu, tymczasem sesja taka trwała). Jednak Polakom dzięki takim ludziom jak ks. Popiełuszko - mimo doświadczenia stanu wojennego, który doprowadził do śmierci kilkudziesięciu osób i złamał wolnościowe nadzieje całego pokolenia - udało się ustrzec przed nienawiścią i potrzebą krwawego odwetu.