Stres i mobbing to coraz częściej pojawiające się słowa w przestrzeni publicznej – od portali społecznościowych przez prasę, na fachowych publikacjach książkowych kończąc. Eksperci wskazują, że jedną z cech naszego rynku pracy jest niski stopień wsparcia i pomocy udzielanych podwładnym przez przełożonych. Najpoważniejszy system powiadamiania społecznego przedsiębiorstw, Global Reporting Initiative (GRI), w swojej najnowszej wersji wskazał dwa główne obszary: zdrowie i bezpieczeństwo pracowników oraz aspekty środowiskowe. Naukowcy zauważają, że w dobie ostrej walki o wartościowego pracownika, szefowie coraz lepiej zdają sobie sprawę, że dobra atmosfera w pracy, zdrowie pracowników wiążą ich z firmą, sprawiają, że nie szukają innej pracy. Centrum Dialogu Społecznego KIG skupiło się na trzech kwestiach:
- stylu zarządzania ludźmi,
- formami przywództwa,
- kulturą organizacyjną instytucji publicznych, firm prywatnych, organizacji pozarządowych.

Zaproszeni do dyskusji szukali odpowiedzi na pytania związane z modelem zarządzania i przywództwa w polskich firmach. Jak, po 30 latach transformacji ustrojowej sytuuje się Polska wśród krajów Europy Środkowo – Wschodniej a jak na tle Zachodu?
Według Anny Perlik-Piątkowskiej, Grzegorza Marchwińskiego i Piotra Szcześniaka, którzy przeanalizowali publikacje i wpisy internetowe stres jest powszechnym zjawiskiem w polskich relacjach pracownik – przełożony. Odnoszą się one do trzech głównych kategorii: mobbingu, metod zarządzania oraz otoczenia prawno-instytucjonalnego. Publicyści w swoich publikacjach piszą o mobbingu jako przedmiotowym traktowania pracownika, braku szacunku i wyzwiskach. Co ciekawe, internauci zwracają uwagę przede wszystkich na wyzysk i podporządkowywanie się przełożonym.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski przypomniał, że już w czerwcu 2014 r. wprowadził Wewnętrzną Politykę Antymobbingową. - Przykładam dużą wagę do tego aby kadra kierownicza korzystała ze swoich kierowniczych kompetencji w sposób szanujący pracowniczą godność i respektujący zasady współżycia społecznego – powiedział szef Izby. Jego zdaniem kadra menedżerska NIK winna nie tylko swoją wiedzą merytoryczną, ale także postawą etyczną stanowić wzór do naśladowania dla swoich współpracowników.
Media sporo miejsca poświęcają metodom zarządzania, które eksperci nazwali ”zarządzaniem folwarcznym”. Chodzi przede wszystkim o zbyt dużą kontrolę pracowników, która przejawia się nadmiernym systemem relacjonowania przełożonym wykonywania zadań. To w konsekwencji przyzwyczaja do ciągłego nadzoru, do wytworzenia relacji jeden rządzi, reszta pokornie słucha. W takim modelu pracownik sprowadzany jest do roli biernej intelektualnie maszyny. Niszczy to kreatywność i sprawia, że firma staje się mniej innowacyjna. Eksperci ostrzegają, że może to się odbić na dalszym rozwoju naszej gospodarki.

Mówiąc o polskiej administracji publicznej i relacjach między przełożonymi a pracownikami Krzysztof Kwiatkowski podkreślił: – W instytucjach, gdzie szefowie są wyłonieni na jakąś kadencję, silniej są obecne nowe trendy, lepsze i ciekawsze z punktu widzenia pracownika, dające mu większą satysfakcję w pracy.
Jak piszą A. Perlik-Piątkowska, G. Marchwiński i P. Szcześniak w mediach zaczęły się też pojawiać publikacje pokazujące, że relacje pracownicze zmieniają się na lepsze. Można zauważyć firmy, których kierownictwo bardziej ufa pracownikom, menedżerowie ściślej współpracują z podwładnymi, pojawia się współodpowiedzialność za firmę. To prowadzi do zwiększenia kreatywności. Ważne jest, ze pracownicy przestają być biernymi wykonawcami poleceń i zaczynają mieć wpływ na działanie firmy.